RANKING: Najlepsze gry indie 2018 roku!

Kasjan Nowak | @Kasjan_Nowak | | Przeczytasz w 9 min.
Top 15 Najlepszych Gier Niezależnych 2018 Roku
Top 15 Najlepszych Gier Niezależnych 2018 Roku

Siadając do tego tekstu wiedziałem, że będzie ciężko uszeregować indyki w formie rankingu. Postanowiłem wybrać TOP 5, po namyśle TOP 10, a stanęło w końcu na TOP 15, bo po prostu tak dobrego, indyczego roku chyba jeszcze nie było. W trochę innej formie niż zwykle, ale spróbujmy docenić, naszym zdaniem 15 najlepszych tegorocznych gier indie.

Na miejscu 15 For the King. Recenzję gry przeczytacie pewnie niebawem, w formie pogawędki Tomka i Kuby. Miks RPG, planszówki i elementów roguelike wyszedł całkiem nieźle. Na 4000 ocen na Steamie aż 83% jest pozytywnych. For The King to gra, której trzeba się nauczyć – porażki, jak to w „rogalikach” są wkalkulowane w rozgrywkę.

14 pozycja to The Banner Saga 3, czyli zwieńczenie świetnej serii. „Trójka” to niestety najsłabsza odsłona trylogii, którą jednak polecamy, w sumie dostaniecie ponad 30 godzin podróżowania karawaną i podejmowania decyzji dotyczących jej członków. The Banner Saga 3 to także dobry, turowy system walki. A wszystko to w ręcznie rysowanej grafice.

Czuć, że jest to finał całej trylogii. Fabuła momentami nabiera cięższego tonu, w jednej chwili przedstawia beznadziejną sytuację obu karawan, by później zaserwować graczowi pompatyczno-heroiczne sceny.

13 zarezerwowana jest dla drugiej odsłony Guacamelee! (recenzja). Zarówno pierwsza, jak i druga część tej metroidvanii ma aż 94% pozytywnych ocen na Steamie. Któż by się spodziewał, że meksykańskie klimaty i historia zapaśnika Juana Aguacate zachwyci graczy i recenzentów? Możecie się sami przekonać o świetnej rozgrywce – obniżka ceny o 1/4 jest jakimś argumentem żeby spróbować tej fantastycznej platformówki.

Na 12 miejscu umieściliśmy Ash of Gods: Redemption, czyli…lepsze The Banner Saga. W swojej recenzji Robert przedstawił całkiem sporo „za” w kontekście wyższości dzieła białoruskiego studia Aurum Dust nad „sagą sztandarów” i wystawił Ash of Gods ocenę 9/10.

Szlifując podpatrzone elementy z The Banner Saga, autorzy Ash of Gods doprowadzili je do takiego stanu, że prezentują się lepiej, niż w oryginale. Świetny przykład na to, że uczeń potrafi przerosnąć mistrza.

Numerem 11 na naszej liście indyków jest Moonlighter – debiutancka produkcja hiszpańskiego studia Digital Sun o przygodach ciekawskiego kupca. Jakub dał się wciągnąć i to bardzo, choć gra cierpi trochę na dużą dawkę grindu, więc pewnie nie jest to tytuł dla wszystkich. Na pewno jest to jednak tytuł warty uwagi i pokazujący, że pixel art jest ciągle w modzie.

Pierwszą 10 otwiera Return of the Obra Dinn – cytując Roberta: (…)bardzo sprytnie przemyślana detektywistyczna przygodówka z elementami symulatora chodzenia, w której głównym zadaniem grającego jest zbadanie, co właściwie stało się na pokładzie tytułowego statku. O tym tytule mówiło się całkiem sporo i nawet ja, nie będąc fanem przygodówek, chętnie skuszę się na ten tytuł w najbliższym czasie.

Na 9 miejscu umieściliśmy GRIS. Gra ukazała się raptem 2 tygodnie temu, ale zdążyła zdobyć ponad 2000 ocen na Steamie. GRIS opowiada historię młodej dziewczyny, zagubionej we własnym świecie i próbującej sobie poradzić z bolesnymi doświadczeniami. Nomada Studio stworzyło grę piękną, być może najpiękniejszą jaka ukazała się w tym roku – wielu recenzentów doceniło również oprawę audio, czy dużą ilość zagadek. 97% pozytywnych recenzji to wynik, który nie może być dziełem przypadku.

Pierwszym co rzuca się w oczy przy kontakcie z Return of the Obra Dinn, jest nietypowa, minimalistyczna oprawa graficzna w jednobitowym i monochromatycznym stylu. Jest to jednak naprawdę świetne dzieło, jedna z lepszych przygodówek – nie tylko w tym roku.

8 miejsce zarezerwowane jest dla Northgard – znakomitej gry settlersopodobnej. Gra tkwiła paręnaście miesięcy we wczesnym dostępie, ale warto było – wikingowie i mitologia nordycka to interesujący setting, a rozgrywka jest bardzo przyjemna. Za te ponad 50 złotych (w promocji) otrzymacie w miarę długą kampanię i możliwość rozgrywki sieciowej. Obecnie na Steamie gra w Northgard ponad 3 tysiące ludzi, więc popularność tego tytułu po marcowej premierze ciągle może budzić podziw i uznanie.

Na 7 pozycji, pierwsza z dwóch polskich gier w zestawieniu – Book of Demons. Premiera gry (w końcu!), wzbudziła spore zainteresowanie i bardzo dobrze, bo to hack & slash, do którego warto wracać nawet na krótkie posiedzenia. „Znaczek jakości” od Jakuba jest, a w tym miejscu przeczytacie dlaczego Book of Demons dostało od nas mocne 8/10.

To, co Book of Demons robi najlepiej, to zerwanie z mechaniką bezrefleksyjnego siepania kolejnych hord przeciwników na rzecz bardziej zręcznościowego podejścia.

6 miejsce należy do kolejnego tytułu, który spędził wieki we wczesnym dostępie. Mowa oczywiście o Wreckfest – grze twórców FlatOuta, czyli szalonej wyścigówki z kraksami, demolkami, wyskakiwaniem przez szybę i dziwacznych konkurencjach. Po wielu latach gra się w końcu ukazała i warto było – dobrze wygląda, blacha gnie się co chwilę, można nawet napisać, że przebiła jakością wykonania swój pierwowzór i najnowsze FlatOut 4.

Na 5 pozycji znalazło się Into the Breach – dla wielu indyk roku, ale u nas musiało ustąpić miejsca czterem produkcjom. Into the Breach powinni polubić fani szachów, gdyż nasze poczynania staramy się planować z wyprzedzeniem, a kluczowe jest dokładne poznanie zdolności i sposobu poruszania się naszych jednostek. Produkcja pojawiła się na PC oraz na Nintendo Switch. Naszą recenzję przeczytacie tutaj.

Dobre turowe strategie mają do siebie to, że zmuszają mózg gracza do wzmożonej aktywności i uczciwie weryfikują umiejętności planowania. Into the Breach może sprawiać wrażenie prostej turówki, ale tak nie jest i niejednokrotnie przyjdzie wam zagryźć wargi ze skupienia.

Na 4 miejscu, czyli tuż za podium, znalazł się DUSK (recenzja). Druga najlepsza strzelanka tego roku według naszego zestawienia. O tej grze było bardzo głośno już przed premierą, gdy znajdowała się w Early Access. Ukazała się dokładnie 25 lat temu po wydaniu kultowego DOOM, a taka data powinna zobowiązywać. Produkcja nawiązuje jednak nie tylko do jubilata, ale i innych klasycznych przedstawicieli gatunku, jak QuakeRedneck Rampage. Grając w DUSK ma się wrażenie, że przenieśliśmy się z powrotem do lat dziewięćdziesiątych. Ciężko po takiej rozgrywce wyłączyć komputer…

Top 3 indyki 2018 roku

3. Celeste

Celeste jest platformówką autorstwa niezależnego studia Matt Makes Games (ich debiutem było TowerFall Ascension). Tak, to kolejna na naszej liście pixel-artowa gierka. Celeste jednak wyróżnia kilka rzeczy jak to, że oprócz klasycznego dla tego gatunku skakania, tytułowej bohaterce oddano do dyspozycji moc chwilowej kontroli czasoprzestrzeni i wykonywania dzięki temu teleportacji na krótkie dystanse. Chwalić należy twórców również za projekty lokacji, oprawę i świetnie napisaną historię. 88% na Metacritic i 97% pozytywnych opinii na Steamie. Celeste zagości jeszcze na naszej jednej topce – domyślacie się pewnie której.

Gry wychodzące na początku roku mają taką niemiłą przypadłość, że często zapomina się o nich podczas tworzenia końcoworocznych topek. Na szczęście my nie popełniamy tego błędu, dzięki czemu do naszego zestawienia trafia Celeste.

2. Dead Cells

W naszej redakcji było kilka osób, które miały przyjemność grać w Dead Cells – z opinią Tomka i wystawioną przez niego notą 9/10 w recenzji zgodził się każdy. Oddajemy więc głos Tomkowi:

Dead Cells zostało skonstruowane w najlepszy z możliwych sposobów. Gra jest wymagająca i musimy nauczyć się, jak pokonać każdy z wielu rodzajów przeciwników. Nie wspominam już o bossach, którzy mogą napsuć nam krwi. Wiąże się z tym masa zgonów i powtarzanie plansz. (…) Dead Cells to świetny tytuł, który w idealny sposób miesza różne pomysły kojarzące się z kilkoma kultowymi grami. Wciągająca rozgrywka połączona z przyjemnym dla oka stylem graficznym i wysokim stopniem trudności to świetny sposób na zabranie nam wielu godzin z życia. Szczerze polecam, bo to jeden z najlepszych indyków, w jakie miałem okazję zagrać na PS4.

Każdy pokonany boss to masa radości i uczucie zapracowania na sukces. Dodatkowo sprytne połączenie roguelite z ciągłymi postępami sprawia, że Dead Cells pozwala nam nie tylko uczyć się na porażkach, ale także czerpać z nich pewne korzyści.

1. Frostpunk

Tegoroczna pozycja studia 11 bit jest obowiązkowa dla każdego fana strategii. Frostpunk zasysa graczy ciężkim, a zarazem niepowtarzalnym klimatem. To bezapelacyjnie najlepsza polska gra, strategia i indyk wydany w tym roku – te 3 zdobyte tytuły w naszych topkach nie są na wyrost. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Jakuba. Polska produkcja sprzedała się świetnie, liczba graczy po wielkim „boom” ustabilizowała się i obecnie we Frostpunka gra ich ponad 2 tysiące. Świetny wynik, ale wypracowany przez 11 bit studio nie tylko jakością tytułu. Wielu graczy docenia i doceniać będzie darmowe dodatki po premierze.

Stając na czele grupy ocalałych zbieramy się przy wielkim generatorze, by wspólnymi siłami zawalczyć o przetrwanie w starciu z kataklizmem. „Miasto musi przetrwać”, ten slogan często będzie nam przypominał o tym, że nasze poczynania mają tylko jeden cel. Nie liczą się środki ani cena jaką trzeba ponieść, by utrzymać choć garstkę ocalałych.

W ubiegłych latach…

Top lista powstała przy współpracy z Kinguin Indie Valley.

Kinguin Banners Promo 599x182 170928 V1

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów