Connect with us

Cześć, wpisz czego szukasz.

PUBLICYSTYKA

Ranking serii Grand Theft Auto – oceniamy wszystkie ery z życia gangsterów

Gta
Gta

Witajcie! Zapraszamy Was do naszego nowego cyklu, w którym podsumowujemy najbardziej znane serie gier w formie rankingu – od najgorszej do najlepszej części. W pierwszej odsłonie zajęliśmy się serią Hitman, a tym razem na tapet wzięliśmy markę Grand Theft Auto. Liczymy na waszą aktywność w komentarzach i czekamy na propozycje dotyczące kolejnych rankingów.

Ranking serii Grand Theft Auto

Grand Theft Auto London 1969

13. Grand Theft Auto: London 1969

Rockstar Canada | 1999

Kasjan: Nasze zestawienie rozpoczynamy od Grand Theft Auto: London 1969. Jest to pierwsze rozszerzenie do gry Grand Theft Auto, wydane półtora roku po premierze debiutanckiej produkcji DMA Design. London 1969 zaoferowało 32 misje, a także łącznie 30 nowych pojazdów z tamtego okresu. Gra korzysta z tego samego silnika, co oryginalne Grand Theft Auto, wiec misje, czy przerywniki są tu prezentowane w dokładnie ten sam sposób. Choć w odróżnieniu od innych części, tu mamy okazję pojeździć po Londynie, jest to jednak najmniej warta uwagi produkcja w tym zestawieniu. Ale gdy zechce się już wracać do dwuwymiarowych złodziei samochodów, to do Londynu 1969 również nie zaszkodzi.

Grand Theft Auto Advance

12. Grand Theft Auto: Advance

Digital Eclipse | 2004

Kasjan: GTA na Game Boyu Advance? Czemu nie! Za stworzenie gry odpowiada firma Digital Eclipse, która wcześniej pracowała nad przeniesieniem innych marek na handhelda Nintendo. GTA: Advance korzysta oczywiście z widoku z kamery z góry, jak miało to miejsce w dwóch pierwszych częściach serii czy także w Grand Theft Auto: Chinatown Wars, ale są w Advance elementy, które były po raz pierwszy wprowadzone do serii w grach trójwymiarowych, czyli misje dodatkowe związane z policją, jazdą karetką, a także interfejs graficzny oraz duża ilość broni. Niestety, to „tylko” dobra gra, co w kontekście całej serii oznacza ciekawostkę, której okazji do wspomnienia jest raczej niezbyt wiele. W tym tekście, rzecz jasna, nie mogło jednak Grand Theft Auto: Advance zabraknąć.

Grand Theft Auto

11. Grand Theft Auto

DMA Design | 1997

Konrad: Tu wszystko się zaczęło. Początki kolosa, na którego w kolejnych latach wyrosła seria Grand Theft Auto były zaskakująco skromne. Patrząc na zrzuty ekranu z pierwszego GTA, można odnieść wrażenie, że tytuł ten został stworzony w programie Paint. Jasne kolory, proste sprite’y i perspektywa z lotu ptaka są już dziś dosyć brzydkie, ale na szczęście pod względem rozgrywki tytuł ten wciąż jest w stanie dać graczowi masę frajdy, choćby i na kilka krótkich chwil. Nie oszukujmy się jednak, oryginalne Grand Theft Auto, pomimo zasług, ma już raczej niewiele do zaoferowania współczesnemu graczowi i sięgnąć po nie będą chcieli najprawdopodobniej wyłącznie growi historycy. Ciekawostką jest tez fakt, że jest to pierwsza gra z serii, w której wybrać możemy jednego z kilku dostępnych bohaterów!

Grand Theft Auto Chinatown Wars

10. Grand Theft Auto: Chinatown Wars

Rockstar Leeds | 2009

Konrad: Wydane pierwotnie na Nintendo DS Grand Theft Auto: Chinatown Wars to najbardziej unikatowa odsłona pod względem mechaniki ze wszystkich części serii. Na pierwszy rzut oka mamy tu do czynienia z kolejnym GTA w rzucie izometrycznym, ale w przeciwieństwie do poprzednich części Grand Theft Auto na „kieszonsolki” Nintendo, tym razem jest to tytuł o zaskakującej głębi. Ekran dotykowy DS-a wykorzystano przy okazji licznych i dość prostych minigierek pokroju odpalania samochodu „na ostro”, czy też przeszukiwania śmietnika w celu odnalezienia ukrytej w nim broni. Dodatkowo poza całkiem niezłą, związaną z chińską triadą fabułą, gracz mógł przepaść na długie godziny w mechanice handlu narkotykami, jeżdżąc od dilera do dilera, starając się zmaksymalizować swój zysk. Obecnie w Chinatown Wars można zagrać również na PSP oraz smartfonach i warto, bo to naprawdę solidna gra, w dodatku z jedynym bohaterem Azjatą w historii serii.

Grand Theft Auto 2

9. Grand Theft Auto 2

DMA Design | 1999

Robert: GTA 2 to dziwny twór. To jedyna część, która oficjalnie nie nazywa się Grand Theft Auto, a po prostu GTA (a raczej GTa2?). Przez to jest to równocześnie odsłona, która nie ma powiązania z resztą serii. Zamiast standardowego settingu Liberty City, Vice City i San Andreas, rozgrywa się dosłownie gdziekolwiek, bo w Anywhere City noszącym minimalne znamiona cyberpunkowej metropolii przyszłości. Właściwie to nie wiadomo, kiedy ma miejsce jej akcja, bo informacje mówią zarówno o roku 1999, ale także futurystycznym z perspektywy momentu wydania gry, 2013. I Claude Speed, którym tu gramy, to nie ten sam Claude z GTA III, mimo że ubiera się podobnie. Oprócz tego to dosyć standardowy gameplay, który moglibyśmy nazwać pierwszym GTA na dużych sterydach. Wprowadzono tu trójwymiar, choć jeszcze nie w perspektywie TPP, a także zbudowano mechaniczne podwaliny pod rewolucję części trzeciej. To dobra gra, która mocno się zestarzała, przez co w świadomości wielu graczy została wyparta i prawdziwe GTA, jakie znamy, zaczyna się od trójki.

Grand Theft Auto Vice City Stories

8. Grand Theft Auto: Vice City Stories

Rockstar Leeds | 2006

Robert: Powtórny romans serii z konsolą PlayStation Portable. Z ulic pochmurnego Liberty City przenosimy się tym razem do Vice City, by wcielić się w skórę Victora Vance’a i poznać wydarzenia, które doprowadziły do historii znanej z głównego Vice City. Wydane rok po poprzednim Stories, VC wprowadza pewne nowości i usprawnienia, choć nie należy oczekiwać tu gruntownych zmian. To wciąż ta sama formuła rozpoczęta w Grand Theft Auto III, choć z racji sprzętu, pod który tworzono tę grę, w trochę zubożonej i nie tak dobrej formie. Mimo tego to jedna z lepszych gier przeznaczonych na PSP, a połączenia fabularne z Vice City i możliwość poznania znanych bohaterów od innej strony, sprawia, że warto po nią sięgnąć. Aha, późniejszy port na PS2 jest trochę słabszy od przenośnego oryginału.

Grand Theft Auto Liberty City Stories

7. Grand Theft Auto: Liberty City Stories

Rockstar Leeds | 2005

Kasjan: Na siódmym miejscu znalazło się Liberty City Stories, które pierwotnie zostało wydane na PSP w 2005 roku, a rok później pojawiło się na PlayStation 2. Fabularnie to prequel „trójki”, a głównym bohaterem jest Toni Cipriani, który wspina się w hierarchii gangsterów Leone w Liberty City. Liberty City Stories otrzymało bardzo pozytywne recenzje od krytyków. Wersja na PSP to jedna z najlepszych gier na tę konsolę, co potwierdza jeszcze to, że dzieło Rockstar Leeds odniosło komercyjny sukces, sprzedając się w ponad 8 milionach kopii do marca 2008 roku. Liberty City Stories otrzymało dodatkowo porty dla urządzeń iOS, Android i Fire OS.

Advertisement. Scroll to continue reading.
Grand Theft Auto San Andreas

6. Grand Theft Auto: San Anderas

Rockstar North | 2004

Kasjan: Istnieje jakaś szansa, że narazimy się wielu osobom, gdyż raczej nie spodziewaliście się San Andreas tak nisko. A jednak! Mimo wszystko wchodzimy już w te odsłony serii, które średnią ocen mają na poziomie 95%. San Andreas to oczywiście fantastyczna produkcja, do której z przyjemnością wraca się nawet dzisiaj. Na tle Vice City i „trójki” wyróżniała się chociażby rozmachem i rozmiarem świata. Los Santos składało się z aż 32 zupełnie różnych dzielnic, począwszy od gett po dzielnice biznesowe z wieloma drapaczami chmur kończąc. Miasto w SA było większe od Vice City i Liberty City aż czterokrotnie! Warto dodać, że GTA: San Andreas wspominało wiele postaci z poprzednich części serii Grand Theft Auto. Większość z nich została nieco zmodyfikowana, biorąc pod uwagę czas, jaki upłynął przed i po wydarzeniach z tych gier. Historia z Vice City miała miejsce przed wydarzeniami z San Andreas, dlatego nawiązania do tej gry zdarzały się najczęściej.

Grand Theft Auto 5

5. Grand Theft Auto V

Rockstar North | 2013

Konrad: Premiera Grand Theft Auto V budziła we mnie olbrzymie emocje. Odłożone wówczas pieniądze przeznaczyłem nawet na bogatszą, kosztującą kosmiczne wówczas 300 zł edycję specjalną, co dla niezarabiającego licealisty było sporym poświęceniem. Tytuł ten wyciskał ostatnie soki z Xboksa 360 oraz PlayStation 3, zachwycając przywiązaniem twórców do najdrobniejszych detali, takich jak chociażby odwzorowania fizyki klapków na stopach głównego bohatera. Przyznam jednak, że od tamtej pory nigdy nie czułem pragnienia powrotu do „piątki”, choć ta dzięki hucznie zapowiadanemu GTA Online zyskała nieśmiertelność, bo przecież to właśnie ten tryb jest powodem, dla którego GTA V ma w tym roku trafić również na PlayStation 5 oraz Xboksa Series X|S, co spotkało się z olbrzymią krytyką ze strony fanów, zarzucających Rockstarowi chciwość. Nic dziwnego, bo o ile Grand Theft Auto V to naprawdę dobra i dopracowana produkcja, ma już na karku prawie 8 lat…

Grand Theft Auto 3

4. Grand Theft Auto 3

DMA Design | 2001

Konrad: Grand Theft Auto III było rewolucją i mówię to z pełną świadomością, że teoretycznie to wydany rok wcześniej Driver 2 był pierwszą grą w otwartym świecie pozwalającą na zwiedzanie go zarówno na piechotę, jak i samochodem. Niemniej, to właśnie GTA 3 dało graczom niesłychaną wcześniej swobodę w przepięknym, klimatycznym i pełnym charakteru Liberty City. Bogata w zapadających w pamięci bohaterów fabuła, zróżnicowane stacje radiowe, mnóstwo rodzajów samochodów i uzbrojenia do wyboru, a także fakt, że gracz w żaden sposób nie był przez twórców poganiany i mógł bez końca zajmować się swoimi sprawami – wszystko to sprawiło, że Grand Theft Auto III z miejsca stało się ogólnoświatowym hitem, za którym podążyły dziesiątki klonów.

Grand Theft Auto Episodes from Liberty City

3. Grand Theft Auto IV: Episodes from Liberty City

Rockstar North | 2009

Robert: Episodes from Liberty City to jak dotąd jedyny moment w serii, w którym GTA doczekało się pełnoprawnych fabularnych dodatków. No bo umówmy się, Vice City i San Andreas dodatkami do trójki nie były. Episodes to zestaw dwóch rozszerzeń: The Lost and Damned i The Ballad of Gay Tony. W tym pierwszym wcielimy się w szefa motocyklowego gangu, Johnny’ego Klebitza. Drugi zaś pozwoli nam pokierować Luisem Lopezem, ochroniarzem tytułowego geja Tony’ego. Oba te dodatki to więcej rozgrywki znanej z GTA IV podanej w wyśmienitym sosie fabularnym. Jeśli komuś podobał się oryginał, również rozszerzenia przypadną mu do gustu. Warto jednak coś zauważyć. Trzech bohaterów! To nie GTA V, a czwórka zaczęła bawić się z opowiadaniem historii z różnych perspektyw. Widać to już w podstawce, choć w odróżnieniu od części piątej, tutaj nie możemy się pomiędzy nimi swobodnie przełączać i dostajemy trzykrotne przejście fabuły z różnych, zapętlających się ze sobą spojrzeć. Był to świetny motyw, gdzie poznawaliśmy trzy pozornie odrębne historie zupełnie obcych sobie ludzi, które w niektórych momentach się ze sobą spotykały.

Grand Theft Auto Vice City

2. Grand Theft Auto: Vice City

Rockstar North | 2002

Robert: Choć to Grand Theft Auto III było moim pierwszym kontaktem z tą marką, najcieplej zapamiętałem Vice City, które usprawniało czasami połatane na ślinę i sznurek rozwiązania poprzednika, a także przeniosło akcję do słonecznych lat osiemdziesiątych. Wówczas Vice City to było coś! Teraz brzmi to śmiesznie, ale najwybitniejsze osiągnięcie w symulowaniu growego miasta, które często uruchamiałem tylko po to, by pojeździć po mieście i posłuchać prześwietnej muzyki płynącej z radia. A kiedy mi się to nudziło, zaczynałem robić rozróbę, która nigdy potem już tak nie bawiła. Serio, w takim GTA V ani razu nie rozpętałem chaosu, jak miało to w zwyczaju robić większość nastolatków grających w gry z ery 3D. I chociaż wtedy nie obchodziła mnie fabuła, bo był to taki okres, że albo miałeś na nią wywalone, albo nie mogłeś przejść misji z helikopterkiem, to ukończyłem ją po latach i doceniłem. Rockstar, choć w sumie przedstawił prostą opowieść, potrafił zrobić to w zręczny sposób, balansując pomiędzy akcją i humorem, a także upychając tonę popkulturowych odniesień, chociażby do Człowieka z blizną. Mógłbym się rozpisywać dalej, ale i tak już przekroczyłem limit… Mam nadzieję, że szósta odsłona serii, którą to tak wyczekujemy od lat, wróci do Vice City. To VI aż się prosi o grę słów w tytule!

Grand Theft Auto 4 art

1. Grand Theft Auto IV

Rockstar North | 2008

Kasjan: Jest i zwycięzca naszego zestawienia. Chyba nie mogło być inaczej, prawda? Grand Theft Auto IV to produkcja wybitna i razem z Mafią, najlepsza gra gangsterska w historii. Jak zawsze, dużo zmian dotyczyło stworzenia realistycznego świata, czy dodania wielu aktywności pobocznych. Fabularnie też było jednak bardzo dobrze i co ciekawe, po raz pierwszy w historii serii, Rockstar zaoferował dwa różne zakończenia, które zależały od ostatniego wyboru Niko. Grand Theft Auto IV pod wieloma względami przetarło szlaki „piątce”, ale również i innym tytułom znanych deweloperów. Jeśli spojrzymy na stan z początków 2021 roku, GTA IV sprzedano w ponad 28 milionach egzemplarzy, co przyniosło deweloperom 2 miliardy dolarów przychodów. Gry to poważny biznes, budżety kolejnych produkcji sięgają coraz większych sum, a Rockstar wraz ze swoją kultową serią dołożył niejedną cegiełkę do takiego, a nie innego postrzegania naszego ukochanego hobby. Gdybyście chcieli dołączyć do tego imponującego wyniku, to w ubiegłym roku na Steamie ponownie ukazała się wersja GTA IV wraz ze wszystkimi dodatkami. Historię amerykańskiego snu imigranta z Jugosławii po prostu wypada poznać.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Zobacz także...

PUBLICYSTYKA

Idąc za ciosem, wraz z Kasjanem i Robertem postanowiliśmy wziąć pod lupę kolejną znaną i powszechnie lubianą serię – Call of Duty. Marce tej...

RECENZJE GIER

Rekurencja. Za tym raczej niezbyt spotykanym na co dzień pojęciem kryje się coś, co wszyscy znamy. Jak podaje Wikipedia: odwoływanie się np. funkcji lub...

PUBLICYSTYKA

Popularność różnego rodzaju kart i kuponów promocyjnych znalazła swoje odzwierciedlenie także w świecie graczy. PSN Card to propozycja dla tych, którzy chcą na szeroką...

RECENZJE GIER

Właśnie wróciłem z przejażdżki. Ot, 80 kilometrów powolnym tempem. Takie dwie godzinki dla relaksu. Wyjechałem z miasta, skręciłem na lokalne drogi, trochę poskakałem na...

Advertisement