RANKING: 5 najlepszych gier indie 2017 roku

Kasjan Nowak | @Kasjan_Nowak | | Przeczytasz w 5 min.

No to jedziemy dalej z naszymi zestawieniami. Przed przerwą świąteczną będzie to ostatni ranking. Spokojnie, 27 grudnia wracamy – będziemy wybierać najlepsze i najgorsze gry ogółem oraz snuć giereczkowe plany na rok następny. W tym rankingu przedstawiamy Wam 10 najlepszych gier indie w 2017 roku! Jak zawsze prosimy o aktywność w komentarzach, gdyż jesteśmy naprawdę ciekawi, która z tegorocznych produkcji niezależnych przypadł Wam najbardziej do gustu. W tym roku wybór był naprawdę trudny, no poza zwycięzcą.

5. Hellblade: Senua’s Sacrifice

Kamil: Ninja Theory pokazało, że bardzo dobra gra indie może nie tylko cechować się świetną narracją, czy świeżym pomysłem na rozgrywkę, ale również rewelacyjną, niemal fotorealistyczną oprawą graficzną. Hellblade: Senua’s Sacrifice od strony audiowizualnej zapiera dech w piersiach i niemal pozbawione jest błędów. Ale ta gra to nie tylko uczta dla zmysłów, to również porządny kawałek wymagającej rozgrywki z ciekawymi bossami  oraz świetna historia opowiedziana w swoisty sposób. To niesamowite jak mistyczna podróż celtyckiej wojowniczki do wikińskiego piekła, przeradza się w opowieść o walce z problemami psychicznymi i radzeniu sobie po stracie bliskiej osoby. Majstersztyk.

Hellblade

Senua, bohaterka Hellblade, jest magnetyzująca

4. Observer

Recenzja (PC)

Dawid: Observer to najlepsza polska gra i jeden z najlepszych indyków tego roku – czekałem z niecierpliwością na Observer i nie zawiodłem się ani trochę. Największe atuty? Cyberpunkowy Kraków, klimat, dzięki któremu zanurzyłem się w pobocznych historiach oraz różnych tajemnicach. Ciągle jest mi szkoda, że rozgrywka nie była dłuższa, jednak Blobber Team potwierdza, że potrafią tworzyć gry. Ciekawostka – w naszym ubiegłorocznym zestawieniu, ich Layers of Fear zajęło…4 miejsce. Może następnym razem będzie podium, bo w końcu do trzech razy sztuka?

Observer 35

(…)pochłaniało mnie wchodzenie we wszystkie zakamarki bloku i poznawanie jego lokatorów, szczególnie tych martwych. Naprawdę bardzo podobało mi się poznawanie tych osób przez doświadczanie ich wspomnień, aby zebrać wszystkie informacje w całość i poznać prawdę.

3. RiME

Recenzja (PS4)

Kamil: RiME od momentu zapowiedzi do dnia premiery przeszło bardzo długą drogę. Gra od początku była przygotowywana jako mocny tytuł na wyłączność, najpierw na platformę Microsoftu, a następnie na konsolę PlayStation 4. Gdy jednak Tequila Works rozstało się z Sony i gra została bez wydawcy, nad projektem zebrały się ciemne chmury. W końcu RiME zostało przygarnięte przez Grey Box i ukazało się zarówno na konsolach PlayStation 4 i Xbox One jak i  komputerach osobistych. Sony powinno pluć sobie w brodę, gdyż produkcja okazała się co najmniej tak dobra jak ubiegłoroczne The Last Guardian, przy powstawaniu którego, Japończycy okazali niemal niekończącą się cierpliwość. RiME pomimo drobnych problemów z optymalizacją okazało się świetną grą. Oprawa graficzna jest urzekająca a zagadki choć niezbyt trudne, sprawiają wiele frajdy. Jednak największymi atutami tego tytułu są jego tajemnicza kraina i sposób narracji, który pomimo że jest dość lakoniczny, ostatecznie nie pozostawia nas z mnóstwem pytań bez odpowiedzi, co jest typowe dla wielu artystycznych wydmuszek.

Twórcom udało się zaszczepić RiME własną tożsamość, własny unikalny styl i charakter. Bawiłem się świetnie i ani przez moment nie nawiedziło mnie uczucie, że gdzieś już to widziałem, ponieważ obcowałem z przedstawicielem gatunku najwyższej klasy.

2. Little Nightmares

Recenzja (PS4)

Kamil: Little Nightmares to jedna z pięciu najlepszych produkcji w jakie grałem w tym roku. Przygody małej Six intrygują od pierwszych sekund i chce się chłonąć każdy szczegół tego nieprzyjemnego, ale zarazem niezwykle pociągającego świata. Niezwykły klimat, enigmatyczna fabuła, której treść musimy wręcz zlizywać z pozoru nieistotnych elementów otoczenia, a na deser fenomenalna oprawa graficzna. Rozgrywka co prawda nie jest zbyt wymagająca i czasochłonna, ale taka właśnie miała być ta gra. Little Nightmares to takie małe dzieło sztuki.

Little Nightmares to growy majstersztyk. Gra, w którą powinien zagrać każdy gracz, niezależnie czy tytuły indie są w orbicie jego zainteresowań, czy też nie. Od dawna nie miałem okazji przechodzić tak udanej produkcji, którą mógłbym określić bogatą listą pozytywnych przymiotników: urzekająca, klimatyczna, intrygująca, tajemnicza, świetna.

1. Cuphead

Recenzja (PC/XONE)

Kasjan: O wszystkich grach, o których przeczytaliście powyżej, można napisać setki słów i to samych pozytywnych. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że najlepszym indykiem roku jest Cuphead. Cuphead, na którego czekałem całkiem długo, bo kilka obsuw było, ale jednak opłaciło się tyle czekać. Jest to, nie tyle co platformówka, a zręcznościówka, która wystawi Was na próbę cierpliwości. Mój kochany xboxowy pad prawie spotkał się ze ścianą, ale szkoda mi go było. Cuphead to gra arcytrudna, ale absolutnie sprawiedliwa. Utrzymana w fantastycznej stylistyce, wciąga i nie nudzi ani trochę. W tym roku, tylko przy jednej grze, zastanawiałem się, czy nie dać dziesiątki. Tym tytułem był Cuphead. Zdziwię się, jeśli nie będzie w najlepszej piątce tego roku.

Cuphead Screen (1)

Cuphead jest grą, w którą każdy fan zręcznościówek musi zagrać. Reszcie, mniej zaznajomionej z tym gatunkiem, również polecam. Będzie ciężko, ale godziny spędzone z tą produkcją, nie są godzinami zmarnowanymi.

Rok temu najlepszym indyczkiem został Firewatch.

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów