Connect with us

Cześć, wpisz czego szukasz.

PUBLICYSTYKA

Ranking serii Call of Duty – wybieramy najlepszego CoD-a na „duże” sprzęty

Ranking Call Of Duty Duże

Idąc za ciosem, wraz z Kasjanem i Robertem postanowiliśmy wziąć pod lupę kolejną znaną i powszechnie lubianą serię – Call of Duty. Marce tej nie można odmówić rozmachu. W ciągu osiemnastu lat jej istnienia, na rynku ukazało się aż 41 osobnych gier z tej serii – niemalże każda z nich zupełnie inna. Toteż nie mogliśmy oprzeć się pokusie podjęcia karkołomnego zadania ocenienia każdej z nich – od najgorszej do najlepszej.

Dość niesprawiedliwym wydało nam się porównywanie „dużych” Call of Duty z odsłonami przeznaczonymi na urządzenia przenośne. Postanowiliśmy więc podzielić ten ranking na dwie części – pierwsza, właśnie przez was czytana, skupia się przede wszystkim na najważniejszych odsłonach Call of Duty, które ukazało się na konsolach stacjonarnych oraz komputerach. Za jakiś czas pojawi się natomiast część druga, traktująca o przenośnych edycjach serii.

Call Of Duty World At War Final Fronts 1

21. Call of Duty: World at War – Final Fronts

Rebellion Developments | 2008r.

Konrad: Niechlubny tytuł najgorszej stacjonarnej odsłony serii w naszym rankingu otrzymało Call of Duty: World at War – Final Fronts autorstwa, co ciekawe, Rebellion Developments, czyli ojców uznanego Sniper Elite. Final Fronts to nic innego jak próba zarobienia na wciąż istniejącym rynku – tytuł ten ukazał się bowiem na PlayStation 2 w 2008 roku, czyli w niemalże samym środku siódmej generacji konsol. Gra Rebellionu ustępuje pod każdym względem dziełu Treyarch, strasząc okropną jak na rok wydania grafiką oraz fatalną sztuczną inteligencją, dzięki której kompani potrafią niekiedy wypchnąć gracza zza osłony. Final Fronts zostało również wykastrowane z modułu wieloosobowego, pozostawiając nam jedynie kampanię dla jednego gracza. Tyle w tym dobrego, że twórcy postarali się o opowiedzenie nowej historii, a nie zaledwie kalkę „dużego” World at War.

Call Of Duty Finest Hour

20. Call of Duty: Finest Hour

Spark Unlimited | 2004r.

Konrad: Do momentu premiery Call of Duty: Finest Hour, seria ta była domeną wyłącznie PC-ów. Przeniesienia marki na konsole podjęło się debiutanckie studio Spark Unlimited, które nigdy później niestety nie powtórzyło sukcesu ich pierwszej produkcji. Call of Duty: Finest Hour wprawdzie nie zawstydziło swoich komputerowych poprzedników, ale wciąż był to całkiem solidny tytuł, oferujący konsolowym graczom możliwość posmakowania tego, czym od jakiegoś czasu rozkoszowali się PeCetowcy. Finest Hour miało spore ambicje, pozwalając odbiorcom doświadczyć drugiej wojny światowej z perspektywy trzech nacji i wziąć udział w widowiskowych bataliach, włączając w to pojedynki snajperskie i starcia czołgów. Ostatecznie zabrakło jednak szlifu, krytycy skarżyli się chociażby na nijaką grafikę oraz kiepski dźwięk, a całości dopełniało dość toporne sterowanie, charakterystyczne dla konsolowych FPS-ów tamtej ery.

Call Of Duty 2 Big Red One

19. Call of Duty 2: Big Red One

Treyarch i High Voltage Developments | 2005r.

Robert: Choć dziś jest trochę zapomniany, sequel Call of Duty: Finest Hour wniósł do serii powiew świeżości. Był to przede wszystkim pierwszy CoD stworzony przez programistów z Treyarch. Studio zostało z serią po dziś dzień i wypuściło jedną z najlepszych jej odsłon, czyli Black Ops. Big Red One po raz pierwszy zrywało również z formułą opowiadania historii poprzez kilka scenariuszy, by skupić się na jednym oddziale i jego osobistych przeżyciach wojennych. Tym kierunkiem podążyły dalsze CoD-y po części trzeciej. Jako dowódca drużyny należącej do tytułowej amerykańskiej dywizji, uczestniczyliśmy w działaniach na terenach Afryki Północnej i Europy. Gra nie ma oczywiście startu do pecetowej dwójki, ale mimo to udało jej się usprawnić rozgrywkę i stronę wizualną w porównaniu do konsolowej jedynki. To solidny drugowojenny shooter, który może nie był ósmym cudem świata, ale poczynił pierwszy krok w stronę jej współczesnej formuły i warto go za to zapamiętać.

Call Of Duty Wwii

18. Call of Duty: WWII

Sledgehammer Games | 2017r.

Robert: Po wielu odsłonach skupiających się na współczesnych konfliktach i późniejszych zmaganiach wojennych rodem z science fiction, gracze domagali się powrotu do przyziemnych korzeni serii. Twórcy w końcu usłuchali ich próśb, ale WWII to powrót do okopów II wojny światowej w niekoniecznie takim stylu, jakiego wszyscy oczekiwali. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła gra, ale w swojej jakości ociera się co najwyżej o górną przeciętność. Kampania słusznie próbowała uderzyć w ambitniejsze i poważne tony, ale ostatecznie rozczarowywała. Gameplay był niby przyjemny, ale w jego konstrukcji coś nie do końca siadło. Niesmak pogłębił tylko fatalny multiplayer z nudnymi mapami i niezbalansowanymi pukawkami, który na domiar tego został dobity przez potworne lootboxy i designerskie machlojki Activision (wrzucanie słabszych graczy do meczów z silniejszymi, by zmusić ich do kupowania mikrotransakcji). WWII to nie taka zła odsłona, jeśli chodzi o singiel, ale wiele brakuje jej do lepszych przedstawicieli serii.

Call of Duty: WWII – recenzja

Call Of Duty Advanced Warfare

17. Call of Duty: Advanced Warfare

Sledgehammer Games | 2014r.

Kasjan: Advanced Warfare to pierwszy tytuł z serii Call of Duty, który został samodzielnie opracowany przez Sledgehammer Games, które współpracowało już wcześniej z Infinity Ward przy Call of Duty: Modern Warfare 3 w 2011 roku. To odsłona znana z memicznego i kultowego już „Press F to pay respects”. Sledgehammer Games próbowało kombinować i wprowadzić parę zmian, dzięki którym Advanced Warfare miało się wyróżniać na tle innych odsłon serii, czego nie można nie docenić. Zrezygnowano z tradycyjnego HUD-a na rzecz wyświetlanych na ekranie gracza projekcji holograficznych, a dzięki egzoszkieletowi można było przyśpieszać lub bardzo wysoko skakać. W ogólnym rozrachunku Advanced Warfare nie jest słabym shooterem, po prostu powstało mnóstwo lepszych odsłon Call of Duty.

Advertisement. Scroll to continue reading.
Call Of Duty Ghosts

16. Call of Duty: Ghosts

Infinity Ward | 2013r.

Kasjan: Call of Duty: Ghosts ukazało się w 2013 roku, w momencie debiutu PlayStation 4 i Xbox One, konsol, na tamten moment, nowej generacji. Niestety, Ghosts nie spełniło oczekiwań graczy i jest to, moim zdaniem, chyba najgorsze Call of Duty ostatnich lat. Jednak redaktorska matematyka wyniosła Ghosts wyżej niż Advanced Warfare, a szkoda, bo Ghosts, jak na standardy serii, otrzymało średnie recenzje od krytyków. Choć gracze chwalili rozgrywkę wieloosobową i wprowadzenie nowego trybu Extinction, kampania była już jednak po prostu kopią kopii, pozbawioną świeżych rozwiązań i ciekawej historii. Jeśli więc ktoś zechce kiedyś przechodzić całą serię od początku do końca, to przy Ghosts będzie bolało. Oj, będzie bolało.

Call Of Duty Warzone

15. Call of Duty: Warzone

Infinity Ward i Raven Software | 2020r.

Konrad: Obecny w Black Ops 4 tryb Blackout okazał się na tyle popularny, że Activision zdecydowało się na wypuszczenie pełnoprawnej odsłony serii opartej o zasady battle royale. Co ciekawe, wydawca postanowił przy okazji pójść śladami Apex Legends i wypuścić najnowszą Call of Duty: Warzone w zaledwie dzień po oficjalnej zapowiedzi. Tytuł ten z miejsca stał się hitem, w ciągu pierwszych 24 godzin pojawiając się na dyskach 6 milionów graczy, co bez wątpienia było olbrzymią zasługą decyzji o wydaniu gry w modelu free-to-play. Samo Call of Duty: Warzone raczej zostanie z nami na dłużej, bo twórcy podczepiają je jako dodatkowy tryb rozgrywki do każdej nowej odsłony serii. Tym samym jednak trudno jest tytuł ten rozpatrywać jako w pełni osobny produkt, bo jest to raczej dziwna mieszanka pełnoprawnej odsłony z modułem Blackout na sterydach.

Call Of Duty Black Ops 4

14. Call of Duty: Black Ops 4

Treyarch | 2017r.

Konrad: Pomijając memiczne i w moim odczuciu niezbyt udane logo, Call of Duty: Black Ops 4 było dość odważną produkcją, wywracającą do góry nogami formułę, do której dawno już przywykli fani serii. Jest to bowiem pierwsza jej odsłona, której pozbawiono kampanii dla pojedynczego gracza, zastępując ją kilkoma fabularyzowanymi samouczkami i skupiając się na trybach wieloosobowych. Klasyczny „multik” został odrobinę przerobiony na modłę hero shooterów, co poskutkowało wprowadzeniem do gry operatorów o różnych umiejętnościach. Powróciły również zombiaki, choć na tym polu obyło się bez większych rewolucji. Największą i najgłośniej reklamowaną nowością w Black Ops 4 było natomiast wprowadzenie trybu Blackout, czyli dziewiczego battle royale’a serii, który kilka lat później przerodził się w Warzone. Niemniej, choć sam tytuł oferował całkiem sporo, nigdy nie byłem w stanie wyzbyć się wrażenia, że jest on w pewien sposób wybrakowany. Zwłaszcza, że przecież należy on do podserii stojącej przede wszystkim fabułą.

Call of Duty: Black Ops 4 – recenzja

Call Of Duty Black Ops Iii

13. Call of Duty: Black Ops III

Treyarch | 2015r.

Robert: Black Ops III to dziwna gra. Podczas jej tworzenia twórcy najwyraźniej wzięli za bardzo do serca powszechne żarty o tym, że kampanie CoD-ów można przechodzić w jeden wieczór i zdecydowali się dostarczyć najdłuższe Call of Duty w serii. I choć pomysły były ciekawe, tak ich wykonanie zderzało się ze ścianą rozczarowań. Autorzy postanowili pobawić się w tej odsłonie z bardziej otwartymi mapami i pewną dowolnością w przechodzeniu misji. Niestety, wszystko sprowadzało się do tego, że ciekawego i klasycznego dla CoD-ów contentu było tyle samo, co zawsze, tylko przerwy pomiędzy postanowiono wypchać pustą zawartością. Trzeci Black Ops nudził, bo choć przedstawiona tu historia miała potencjał, gracz był ciągle zmuszany do robienia powtarzalnych aktywności. Nie pomagał także fakt, że akcję gry osadzono w okresie futurystycznym, który już powoli zaczynał męczyć odbiorców. Mówiąc szczerze, to była tak nijaka gra, że czasem zapominam, że BLOPS III w ogóle istnieje. A później przypominam sobie i mówię, że hej, to był ten CoD, w którym twórcy na rzecz przeprowadzenia nieudanej rewolucji zapomnieli, czego oczekują miłośnicy kampanii.

Call Of Duty Black Ops Ii

12. Call of Duty: Black Ops II

Treyarch | 2012r.

Robert: Tak się złożyło, że tuż nad częścią trzecią wylądował Black Ops II. Dobra gra, która była jednak ledwie cieniem fenomenalnego oryginału. To pierwszy CoD, który wybiegał w dalszą przyszłość, bo do roku 2025 (heh, w 2012 roku to była przyszłość, a już za 4 lata będzie teraźniejszość). Twórcy chcieli przedstawić wizję futurystycznej wojny i to im się udało. Co ważne, było to dosyć prawdopodobne wybieganie w przyszłość, które nawet na pewnym etapie było studiowane przez prawdziwych wojskowych. Sam powód konfliktu zbrojnego, czyli deficyt w metalach potrzebnych do produkcji elektroniki jest wciąż aktualny i możliwy do zaistnienia, gdy słyszymy rzeczywiste doniesienia o braku półprzewodników. Za samo wymyślenie przyszłości Black Ops II należą się więc pochwały, ale gra miała jeszcze więcej do zaoferowania. Fabuła niby toczyła się w przyszłości, ale czasami wracała do lat 80, by spiąć historię z pierwszym BLOPS-em. Rozgrywka zaś zaoferowała graczom wiele nowych gadżetów i możliwości zabawy. Gdzieś po drodze uciekła jednak unikalność jedynki i mimo, że główny zły dawał radę, strzelało się dobrze i dynamicznie, nie był to już ten sam klimat.

Call Of Duty 3

11. Call of Duty 3

Treyarch | 2006r.

Kasjan: Polska w Call of Duty! To nie żart, młodsi gracze pewnie nie pamiętają, ale w Call of Duty 3 trafiła nam się polska kampania. W 2006 roku rodzimych produkcji nie wychodziło zbyt wiele, a i polskich akcentów też było dosyć mało, więc mordka cieszyła się na wieść, że będzie można postrzelać naszymi. Szkoda więc, że główny bohater tej kampanii miał pseudonim… ”Bohater”. Warto więc skupić się raczej na rozgrywce, a ta była całkiem przyjemna, choć głównie dla posiadaczy konsol siódmej generacji. Nie wyobrażam sobie odpalać dzisiaj „trójki” na PlayStation 2 lub oryginalnym Xboxie, na które tytuł ten również był dostępny. Niemniej, jedenaste miejsce w naszym zestawieniu nie wzięło się z przypadku, bo choć grało się w tę odsłonę całkiem dobrze, bez problemu znajdziemy też lepsze Call of Duty.

Call Of Duty Online 2

Ciekawostka: Call of Duty Online

Activision Shanghai i Raven Software | 2015r.

Konrad: O Call of Duty Online warto wspomnieć w ramach ciekawostki, bo jest to produkcja F2P dostępna wyłącznie w Chinach. Wbrew pozorom wcale nie jest to żadna popierdółka, a produkt oferujący masę zawartości. Poza klasycznym dla serii rozbudowanym trybem wieloosobowym, znalazło się tutaj miejsce także dla klasycznej hordy, zcyborgizowanej wersji trybu Zombies, a nawet fabularnej kampanii. Żal więc, że tytuł ten nie jest dostępny w Polsce i trzeba się mocno nagimnastykować (lub przeprowadzić) by w niego zagrać.

Call Of Duty Black Ops Cold War

10. Call of Duty: Black Ops Cold War

Treyarch i Raven Software | 2020r.

Kasjan: Najlepszą dziesiątkę otwieramy najnowszą odsłoną serii. Długo trzeba było czekać na powrót Black Ops do czasów Zimnej Wojny, ale nareszcie twórcy zdecydowali się umieść akcję Black Ops Cold War pomiędzy pierwszą a drugą częścią. Co ciekawe, odsłona ta początkowo wcale nie miała być częścią podserii Black Ops i pierwotnie odpowiadały za nią studia Raven Software i Sledgehammer Games. Jednak tarcia pomiędzy zespołami spowodowały, że Activision powierzyło projekt Treyarch, któremu ostatecznie pomagało również Raven Software. Więcej dowiecie się z recenzji Konrada, ale nie da się ukryć, że Cold War to jedne z lepszych Call of Duty, przywracające Black Ops na dobre tory. Następnym razem życzyłbym sobie jednak dłuższej kampanii dla jednego gracza… Chociaż to się powtarza co roku, prawda?

Advertisement. Scroll to continue reading.

Recenzja Call of Duty: Black Ops Cold War. We’ve got a job to do!

Call Of Duty Modern Warfare

9. Call of Duty: Modern Warfare

Infinity Ward | 2019r.

Konrad: Modern Warfare ponownie wyznaczyło nowy kierunek, w którym powinna udać się seria. O ile Call of Duty 4: Modern Warfare zrewolucjonizowało militarne strzelanki, porzucając drugowojenne batalie na rzecz nieco bardziej kameralnych współczesnych pól bitew, tak najnowsza, pozbawiona numerku odsłona cyklu wskazuje raczej na konieczność wyhamowania i powrotu z futurystycznych krain do korzeni. Twórcy postawili na większy realizm i dosadniejsze ukazanie wojny. I choć finalnemu produktowi daleko było do wyobrażeń graczy, według krytyków kampania Modern Warfare jest jedną z najlepszych w historii serii. Na uwagę zasługuje też nowy silnik graficzny, sprawiający, że tytuł ten miejscami ociera się o fotorealizm, zwłaszcza przy włączonej noktowizji.

Recenzja Call of Duty: Modern Warfare

Call Of Duty Modern Warfare 3

8. Call of Duty: Modern Warfare 3

Infinity Ward I 2011r.

Konrad: Finał trylogii Modern Warfare okazał się być lekkim rozczarowaniem. Wprawdzie wciąż była to solidna, przepełniona akcją strzelanka, której kampania zabierała nas na wycieczkę po całym świecie, ale trudno było nie odnieść wrażenia, że seria zaczęła wytracać pęd. To właśnie w okolicach 2011 roku wśród fanów słychać głosy niezadowolenia, zarzucające kolejnym grom z serii męczącą wtórność. Modern Warfare 3 było właściwie przedłużeniem Modern Warfare 2, w wielu miejscach wyglądającym i rozgrywającym się wręcz bliźniaczo podobnie, jak choćby w przypadku powracającego trybu Spec Ops. Nie da się zaprzeczyć, że najważniejszy element marki – moduł wieloosobowy – wciąż stał na niesłychanie wysokim poziomie, ale jako całość Modern Warfare 3 tonęło we własnej wtórności.

Call Of Duty Infinite Warfare

7. Call of Duty: Infinite Warfare

Infinity Ward | 2016r.

Robert: W grze jest Mirosław Hermaszewski, więc sami rozumiecie, że musieliśmy podnieść ocenę kosmicznej odsłonie Call of Duty! A tak całkiem na serio, Infinite Warfare to najbardziej niedoceniony COD. Bardzo dobra gra, która ku jej nieszczęściu wyszła akurat w tym momencie, gdy każdy był już do bólu znudzony futurystycznymi klimatami rozgrywki. Gra była gnojona przez zapalonych fanów cyklu już od pierwszego zwiastuna. A to kosmos, a to remaster Modern Warfare, a to coś jeszcze… Mało kto spodziewał się sukcesu, a w rezultacie dostaliśmy to, co nie udało się przy Black Ops III, czyli zagwarantowanie filmowej i widowiskowej kampanii usprawnionej o dodatkową zawartość wydłużającą czas rozgrywki w postaci misji pobocznych. W odróżnieniu od BOIII, Infinite Warfare było również „jakieś” w swojej stylistyce. I choć multiplayer może nie był tak dobry, jak w szczytowych momentach serii, świetna kampania wszystko wynagradzała. To niezwykle dobrze zrealizowana strzelanka science fiction, nawet, jeśli towarzyszy jej pogardliwa łatka Call of Duty w kosmosie.

Call of Duty: Infinite Warfare – recenzja

Call Of Duty

6. Call of Duty i Call of Duty: United Offensive

Infinity Ward | 2003r. (Call of Duty), Grey Matter Interactive | 2004r. (Call of Duty: United Offensive)

Robert: Wszystko zaczęło się, gdy składające się z dawnych twórców Medal of Honor studio Infintiy Ward postanowiło zrobić drugowojenną strzelankę pod innym szyldem. Tym razem dla firmy Activision. Nikt nie spodziewał się, że wydane w 2003 roku Call of Duty zmieni się w tak dochodową markę, którą dziś zna właściwie każdy gracz. Pierwszy CoD to swoista odpowiedź na Medal of Honor Allied Assault. Strzelanka nierówna, zawieszona pomiędzy starą i nową szkołą, a także szukająca własnej tożsamości, która zaczęła się klarować na dobre przy części drugiej. Czy znaczy to jednak, że pierwszego COD-a utrzymuje przy życiu tylko sentyment? Nie, to wciąż dobra gra! Seria od początku stawiała na widowiskowość i intensywne doznania zainspirowane klasykami filmów wojennych. Pomimo lat na karku, ten tytuł po prostu chłonie się dobrze. Na tyle, że przestajemy zwracać uwagę na miejscami nieuczciwy poziom trudności i podążanie za skryptem. No i klimat był wówczas petardą. Ponadto rok później ukazał się dodatek United Offensive, który oprócz nowych kampanii znacząco usprawniał tryb multiplayer, pieczętując popularność marki na dobre.

Call Of Duty World At War

5. Call of Duty: World at War

Treyarch | 2008r.

Kasjan: World at War to pierwsza odsłona podserii Black Ops, za którą odpowiedzialne było studio Treyarch, twórcy Call of Duty 3. Po świetnym Modern Warfare seria powróciła do klimatów drugowojennych, tym razem częściowo zmieniając jednak front walk, bo oprócz frontu wschodniego, doświadczaliśmy też walk na Pacyfiku, oferując przy tym bardziej dojrzalsze podejście do fabuły niż poprzednie części Call of Duty, choć nie brakowało głosów, że zbyt wiele było w tej grze brutalności, często po prostu zbędnej. To też właśnie w World at War po raz pierwszy w serii pojawił się świetny tryb z zombiakami w roli głównej. Boże, ileż ja czasu spędziłem w kooperacji z różnymi ludźmi odpędzając hordy nieumarłych. Ciągle jest to więc bardzo dobra produkcja, a Treyarch miało trochę pecha, że ich gra musiała się mierzyć z legendą Modern Warfare.

Call Of Duty 2

4. Call of Duty 2

Infinity Ward | 2005r.

Kasjan: Premiera Call of Duty 2 to moment, w którym rozwiązano trwający w tamtych latach spór „Medal of Honor czy Call of Duty?”. Czego by dzisiaj nie mówić o starszych odsłonach serii, „dwójka” to kamień milowy w jej rozwoju. Wprowadzono wiele nowości względem oryginalnego Call of Duty, a spora część mechanik uległa zmianom, co w szczególności tyczyło się automatycznej regeneracji zdrowia, zastępującej klasyczne apteczki. Niby mała rzecz, a całkowicie zmieniła ona rozgrywkę. Do Call of Duty 2 wróciłem na potrzebę stworzenia tego rankingu, ale z chęcią będę przechodził kolejne misje, nawet nie wiem, który już raz. Jak dla mnie, Call of Duty 2 to najlepszy drugowojenny shooter zarówno w historii serii, jak i gamingu.

Advertisement. Scroll to continue reading.
Call Of Duty Black Ops

3. Call of Duty: Black Ops

Treyarch | 2010r.

Konrad: Pierwsze Black Ops to gra, którą Treyarch udowodniło, że nie ustępuje Infinity Ward w absolutnie niczym i wcale nie musi być postrzegane wyłącznie jako „to drugie” studio. Ba, Black Ops pokazało, że wiele rzeczy potrafią zrobić lepiej niż sami ojcowie marki, co świetnie demonstruje genialna kampania, przepełniona teoriami spiskowymi z czasów Zimnej Wojny. Jest tu absolutnie wszystko – pracujące za plecami rządów obcych państw CIA, sowieckie obozy pracy, pranie mózgów, nazistowskie wynalazki, a na dodatek nieco Wietnamu. W dodatku seria po raz pierwszy otrzymała mówiącego, charyzmatycznego bohatera w postaci Alexa Masona. Nie zapomniano też o ponownie kapitalnym trybie wieloosobowym, a w glorii i chwale powróciły także zombiaki, które w World at War były zaledwie ciekawostką. Dla wielu – ostatnie dobre Call of Duty.

Call Of Duty Modern Warfare 2

2. Call of Duty: Modern Warfare 2

Infinity Ward | 2009r.

Konrad: Modern Warfare 2 było pewnym przełomem w historii serii – odsłoną, która ku zawodowi wielu posłała ją w kierunku bombastycznej, „majkelbejowej” akcji. Przede wszystkim jednak była to po prostu prześwietna strzelanka, robiąca wówczas wrażenie reżyserią oraz zwrotami akcji. I choć Modern Warfare 2 mocno różniło się od zdecydowanie bardziej przyziemnej czwórki, był to sequel idealny. Sam wielokrotnie powtarzałem kampanię, a czas pomiędzy kolejnymi przejściami zabijałem w kapitalnym trybie wieloosobowym, który daje masę frajdy nawet dzisiaj. Dla chętnych dorzucono też wymagający moduł kooperacyjny, stawiający przed dwójką graczy różnorodne wyzwania. O jakości Modern Warfare 2 niech poświadczy fakt, że w odniesieniu sukcesu nie zaszkodziła jej nawet spora kontrowersja wywołana niesławną misją „No Russian”, która w 2009 roku zaszokowała publikę, dając graczom możliwość wzięcia udziału w ataku terrorystycznym na moskiewskie lotnisko. Tak dobra była to gra.

Call Of Duty 4 Modern Warfare

1. Call of Duty 4: Modern Warfare

Infinity Ward | 2007r.

Robert: Chyba nie jest wielkim zaskoczeniem, że na pierwszym miejscu znalazło się właśnie pierwsze Modern Warfare. Gra, która nie tylko zrewolucjonizowała serię Call of Duty, ale również wyznaczyła kierunek rozwoju gatunku FPS na dobrych kilka lat. Jak wskazuje sama nazwa, z dotychczasowych drugowojennych zmagań, CoD podążył do fikcyjnych teraźniejszych konfliktów. Nie jestem tym typem gracza, który spędza setki godzin na multiku, dlatego mogę wypowiedzieć się tylko o kampanii. A ta była wyborna. Zrobiona z rozmachem, z ciekawymi postaciami i historią trzymającą w napięciu. I te zwroty akcji! W tym jeden szczególny, o którym cicho sza, jakby ktoś jeszcze nie grał. Nie zapominając o misji w Czarnobylu, której konstrukcją inspirowały się późniejsze gry, w tym trwająca do dziś polska seria Sniper: Ghost Warrior. Choć nie jest to mój osobisty wybór na ulubionego CoD-a, Modern Warfare nie sposób odmówić wkładu, jaki wniósł w gaming. I kurde, co najlepsze, ta gra w ogóle się nie zestarzała! Sięgnijcie po remaster i sprawdźcie sami.

Call of Duty: Modern Warfare Remastered – recenzja kampani single player

Call of Duty: Modern Warfare Remastered – recenzja trybu multiplayer

A wy? Które Call of Duty lubicie najbardziej?

Więcej naszych rankingów:

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Zobacz także...

PUBLICYSTYKA

Witajcie! Zapraszamy Was do naszego nowego cyklu, w którym podsumowujemy najbardziej znane serie gier w formie rankingu – od najgorszej do najlepszej części. W...

RECENZJE GIER

Rekurencja. Za tym raczej niezbyt spotykanym na co dzień pojęciem kryje się coś, co wszyscy znamy. Jak podaje Wikipedia: odwoływanie się np. funkcji lub...

PUBLICYSTYKA

Popularność różnego rodzaju kart i kuponów promocyjnych znalazła swoje odzwierciedlenie także w świecie graczy. PSN Card to propozycja dla tych, którzy chcą na szeroką...

RECENZJE GIER

Właśnie wróciłem z przejażdżki. Ot, 80 kilometrów powolnym tempem. Takie dwie godzinki dla relaksu. Wyjechałem z miasta, skręciłem na lokalne drogi, trochę poskakałem na...

Advertisement