RANKING: Najlepsze gry 2017 roku

Kasjan Nowak | @Kasjan_Nowak | | Przeczytasz w 17 min.

10. South Park: The Fractured But Whole

Recenzja (PS4)

Kamil: Debiutujący w 2014 roku Kijek Prawdy, okazał się świetną grą RPG, w którą wszyscy szanujący się fani serialu South Park, powinni zagrać. Nie inaczej jest w przypadku South Park: The Fractured But Whole. Schemat rozgrywki w porównaniu do poprzedniej odsłony nie uległ rewolucji, ale gracze otrzymali świetną historię w klimatach superbohaterów oraz nowy system walki i rozwoju postaci. Jeśli zaś chodzi o humor, to Matt Stone i Trey Parker nie zawiedli i zafundowali graczom solidną dawkę niewyszukanych żartów, które jednak celnie uderzają w obraz współczesnego społeczeństwa.

To produkcja obowiązkowa dla fanów serialu i graczy nie spinających pośladków pod wpływem obrazoburczej satyry. Świetna gra, świetna przygoda, świetny South Park.

9. Assassin’s Creed Origins

Recenzja (PS4)

Radek: Assassin’s Creed Origins był wielką niewiadomą. Z jednej strony formuła serii już dawno się wyczerpała i Ubisoft musiał poszukać nowych rozwiązań, zachowując przy tym doskonale znaną fanom serii rozgrywkę. Z drugiej, na tę odsłonę serii przyszło nam czekać aż dwa lata, gdy Ubisoft wydawał wcześniejsze części co roku. Zmieniły się również realia. Gra porzuciła coraz bliższe historycznie nam epoki, po raz pierwszy umieszczając odsłonę serii w starożytności, a konkretniej nad Nilem. Taki zabieg zmienia zupełnie wszystko co do tej pory wiedzieliśmy o asasynach, którzy przecież swój początek mieli w średniowieczu. Jak się jednak okazuje, pierwsi asasyni jeździli na wielbłądach, byli mistrzami w strzelaniu z łuków, a ich prototypowe ukryte ostrza nie uśmiercały przeciwników z taką skutecznością. Assassin’s Creed Origins to przede wszystkim olbrzymia mapa, którą tradycyjnie możemy dowolnie eksplorować, tym razem bez potrzeby wspinania się na wieże, choć wysokich budynków, dzięki którym możemy podziwiać panoramę starożytnego Egiptu nie brakuje. Gra doczekała się także wielu usprawnień, w tym zaimplementowanie wielu RPG-owych rozwiązań jak podnoszenie poziomu uzbrojenia. Również w obrębie zadań, zarówno tych głównych jak i pobocznych, Ubisoft wzorował się na najlepszych, dlatego rozwiązania skopiowane wprost z Wiedźmina 3 nie powinny nikogo dziwić. Assassin’s Creed Origins to bez wątpienia wielki powrót serii i ścisła czołówka najlepszych tegorocznych produkcji.

Assassin's Creed® Origins 20171103225641

To z pewnością jedna z trzech najlepszych, jeśli nie najlepsza odsłona cyklu. Starożytny Egipt wykreowany przez Ubisoft jest zachwycający, żywy i różnorodny, a walka daje sporo frajdy. Co chyba najistotniejsze, Origins nie cierpi na schorzenie, które dotyka większość ostatnio wydawanych sandboxów.

8. Prey

Recenzja (PC)

Kasjan: Nikt nie stawiał, że PREY będzie aż tak dobry. Na plus z pewnością można zaliczyć duże pole do popisu dla osób lubiących eksploracje i szukanie drogi do celu na wiele sposobów. Historie dziejące się na pokładzie Talosa niejednokrotnie potrafiły wciągnąć i zaskoczyć, co udowadnia, że grze od twórców Dishonored należy dać szansę i nie trzymać jej zbyt długo na kupce wstydu. PREY nie jest grą roku, ale jest to tytuł, bez którego 2017 roku, nie byłby taki sam. Myślę, że dobra passa Bethesdy jeśli chodzi o jakość wydawanych shooterów, daje nadzieję na kolejne fajne strzelanie.

Takich FPSów chcielibyśmy jak najwięcej – PREY to bardzo przyjemnie zaskoczenie tego roku.

7. Super Mario Odyssey

Kamil: To jeden z tych tytułów dla których warto kupić Nintendo Switch. Nowe przygody wąsatego hydraulika spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem zarówno przez recenzentów jak i raczy. Nie ma się jednak co dziwić. Połączenie znamiennych dla Mario mechanik z wielką sandboksową strukturą świata okazało się strzałem w dziesiątkę. Nintendo jest według mnie zwycięzcą 2017 roku, a Super Mario Odyssey, to jedna z najważniejszych składowych tego sukcesu.

Odyssey to druga najlepiej oceniana gra na Switcha z wynikiem 97 na Metacritic. Mario przebił każdą ścianę, zatrzymał się tylko na jednej. Na pewno wiecie o jaką grę chodzi.

6. Wolfenstein 2: The New Colossus

Recenzja (PC), Recenzja DLC (PC)

Kasjan: Nie ulega wątpliwości to, że The New Colossus to świetny produkt i “must have” dla każdego fana serii. Wciągająca fabuła, szybka akcja, Blazkowicz, Blazkowicz i…Blazkowicz. Po różnych perypetiach, ale to ciągle twardziel, skurczybyk i wyśmienity strzelec. Przechodząc Wolfenstein 2: The New Colossus nie nudziłem się ani chwili i choć pierwsze DLC bardzo mnie rozczarowało, tak do kampanii będę wracał pewnie nie raz. Majstersztyk pod każdym względem, Machine Games znowu to zrobiło!

Wolfenstein 2: The New Colossus jest sequelem idealnym z całą gamą nowych, ciekawych rozwiązań, przy zachowaniu najważniejszych cech poprzedniczki, jednocześnie nie kopiując w najprostszy sposób znanych mechanizmów i pomysłów gameplayowych.

5. Cuphead

Recenzja (PC/XONE)

Kamil: Na liście nie mogło zabraknąć najlepszego tegorocznego indyka. Cuphead ląduje u nas na wysokim piątym miejscu, ale nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem. Produkcja StudioMDHR to nietuzinkowa dwuwymiarowa platformówka z oprawą graficzną w stylu kreskówek z lat 30-tych ubiegłego wieku. Jednak to z czego najbardziej słynie Cuphead, to niezwykle wymagająca rozgrywka. Gra potrafi dać w kość, ale pomimo licznych niepowodzeń, trudno się od niej oderwać.

Utrzymana w fantastycznej stylistyce, wciąga i nie nudzi ani trochę. W tym roku, tylko przy jednej grze, zastanawiałem się, czy nie dać dziesiątki. Tym tytułem był Cuphead. Zdziwiłbym się, gdyby nie był w najlepszej piątce tego roku.

4. NieR: Automata

Recenzja (PS4)

Bartosz: NieR: Automata = przebłysk geniuszu roku. Yoko Taro po wielu długich latach i właściwie przywróceniu IP NieR’a zza światów za sprawą wyłącznie jednej osoby, dostarczył kolejne arcydzieło, które zapada w pamięci na lata. Tytuł unikalny pod każdym względem i w moim przypadku, zaskoczenie właściwie żadne, bo po kilku innych produkcjach pokręconego Yoko Taro wiedziałem, że to będzie coś, co zostanie ze mną na długo i po prostu ciesze się, że sprostało wszelkim oczekiwaniom. Co innego wysoka sprzedaż NieR: Automata, wynosząca ponad dwa miliony, to akurat jedno z większych zaskoczeń tego roku. W czasach, gdy gry dla pojedynczego gracza uznawane są za gatunek na wymarciu, taki obrót spraw zdaje się temu mocno zaprzeczać. Tak wysoka sprzedaż NieR: Automata podkreśla również rosnące zainteresowanie japońskimi, wyjątkowymi produkcjami na Zachodzie, co jeszcze kilka lat temu nie było aż tak widoczne.

NieR: Automata to jedna z tych produkcji, o której po przejściu nigdy się nie zapomni. Yoko Taro znowu to zrobił i mam nadzieję, że zrobi jeszcze nie raz.

Dyskusja

Komentarzy ( 1 )

  1. Anonim pisze:

    Rok 2017 był dobry. Aż ciężko mi się zdecydować od czego zacząć, bo tyle do nadrabiania, a 2018 też się zapowiada całkiem nieźle. Już się nie mogę doczekać.

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów