Zaułek z modami: Wiedźmin 2 – dodatkowe przygody [2/2]

| @ZdzichsiuPL | | Przeczytasz w 12 min.
Wiedźmin 2 Dodatkowe Przygody 2
Wiedźmin 2 Dodatkowe Przygody 2

Wiecie, na premierę jakiego tytułu będę niecierpliwie czekać w 2018 roku? Podpowiem, że nie jest to żaden hitowy produkt AAA od znanych wydawców. Tym bardziej nie Cyberpunk 2077, ale wbrew pozorom ma on z grą od CD Projekt RED coś wspólnego. Wcale nie chodzi tu o Gwinta, a o nieco mniej znane Pożegnanie Białego Wilka – najnowszą modyfikację do Zabójców królów. Również i z tego powodu zaliczam po kolei wszystkie fanowskie dostępne przygody do drugiej odsłony przygód Geralta z Rivii. Trzeba mieć jakieś podłoże do powiększenia hype’u, co nie?

Wraz z dzisiejszym artykułem kończymy omawianie dodatkowych przygód. Łącznie z tym, ukazało się aż pięć części tej miniserii. Kupa czytania, czyż nie? By więc nie dokładać jeszcze większej ilości niekoniecznie potrzebnych w tej chwili słów, przejdę od razu do klasycznych dla cyklu założeń:

  • Opis: Informacje na temat fabuły, miejsca akcji, nowości w mechanice, ciekawych rozwiązań i tak dalej. Wszystko to, co opisujemy w pełnoprawnych tytułach, ale w odpowiednio skróconej formie.
  • Ocena: Wiele nie trzeba tłumaczyć. Po prostu ocena ogólna samej przygody i informacja na temat tego, czy w ogóle warto instalować daną modyfikację. Zrezygnowałem z ocen liczbowych z racji tego, że przygody jednak się od siebie różnią i czasem trudno porównywać je w bezpośredni sposób.
  • Kanoniczność: Trudno, żeby fanowskie przygody były częścią prawdziwego kanonu, ale postanowiłem trochę urozmaicić ten artykuł i opisać każdą przygodę przez pryzmat tego, czy nie koliduje ona z resztą serii.

Island of Convicts

Opis: Dzisiejsze omawianie fanowskich przygód rozpoczniemy od dosyć sporego zaskoczenia, jakim jest Wyspa skazańców. Po dosyć… niedopracowanych modyfikacjach mam prawo pozytywnie się zaskoczyć. Ten mod jest po pierwsze skończony, po drugie pozbawiony większych błędów, a po trzecie – posiada całkiem niezłą fabułę. Od jakiegoś czasu Jaskier nie daje znaku życia. Ostatnim miejscem, w którym go widziano, była wyspa, na którą zsyłani są skazańcy. Jaskier trafił tam na tydzień za zdradę pewnej hrabiny. Od tego tygodnia minął miesiąc, więc Geralt postanawia wyruszyć na tytułową wyspę, by zbadać, co się dzieje z trubadurem.

Ocena: Nie będę powtarzać tego, co powtórzyłem w opisie. To dobry mod. Przynajmniej na polu innych przygód do Wiedźmina 2, z którymi do tej pory miałem styczność. Oprócz pewnego wątku fabularnego, o którym będzie niżej, nie mam autorowi nic do zarzucenia. No może tylko tyle, że szkoda, że przygoda tworzona przez rodaka nie doczekała się polskiej wersji. Zwłaszcza że nawet w angielskiej Jaskier jest Jaskrem, a nie Dandelionem.

Kanoniczność: Spora. Uwaga, za chwilę pojawi się wielki SPOILER. Mam problem jedynie z zaakceptowaniem tego, że Geralt nazbyt ochoczo zdecydował się na użycie trucizny wobec strażników. Wiem, życie Jaskra mogło być zagrożone, ale… no niezbyt pasuje mi to do charakteru wiedźmina, który do tej pory kreowały książki i gry. To jedyny problem z Wyspą skazańców, na który od biedy można przymknąć oko.

Graveduggery

Opis: W pewną księżycową noc Geralt z Rivii trafia do domu… to nie będzie typowe – sukkuba. O dziwo spotkanie nie skończyło się w sposób, w jaki kończy się większość kontaktów z tymi potworami. Dla odmiany sukkub postanowił opowiedzieć wiedźminowi historię o rabusiach grobów.

Ocena: Modem Graveduggery warto zainteresować się z dwóch powodów. Po pierwsze – większość rozrywki spędzimy, sterując postacią inną od Geralta. Po drugie – bazuje ona na książce o tym samym tytule. Nie martwcie się, też jej nie znałem, ale imiona postaci i założenia się ze sobą zgadzają, więc wnioskuję, że tak rzeczywiście jest. Niestety sama modyfikacja należy do dosyć krótkich i nie doczekała się rozbudowania, które sądząc po zakończeniu, miało kiedyś powstać.

Kanoniczność: Zerowa. Większość historii dzieje się w innym uniwersum.

A Welcoming Host

Opis: I to ja rozumiem! Moja pozytywna reakcja na tę przygodę wynika z faktu, iż jest ona naprawdę dopracowana. A Welcoming Host pokazuje, jak mogłaby wyglądać większość modyfikacji, gdyby tylko zostały one dociągnięte do końca. O tym jednak więcej niżej, bo moje początkowe zachwyty ustępują właśnie miejsca założeniom fabularnym. Geralt z Rivii pewnej nocy trafia do miasteczka, w którym natyka się na nietypowo zmasakrowane zwłoki. Odpowiedź dla doświadczonego wiedźmina jest prosta – wilkołak. Biały Wilk postanawia zapolować na bestię, ale gdy dociera do potencjalnego miejsca jego bytowania, wszystko się komplikuje.

Ocena: Jak już wspomniałem, A Welcoming Host pokazuje, jak wyglądałyby przygody do Wiedźmina 2, gdyby ich nie porzucano podczas procesu produkcji. Jest to tak naprawdę pierwszy mod z dotychczas przeze mnie ogrywanych, który cechuje się takim rozmachem. Jest długi, ma sporo dostępnych do zwiedzania lokacji, trochę questów pobocznych i do tego całkiem przyjemny wątek główny. Choć cała fabuła wprawdzie jest liniowa, to gra ma interesujący level design za sprawą znajdziek poukrywanych na poziomach, które nie dość, że mają ciekawe rozwinięcie fabularne, to znalezienie każdej pojedynczej sztuki powoduje zwiększenie poziomu naszego bohatera. Ba, tytuł ten posiada nawet lekkie nawiązania do Soulsów. Geralt z Rivii rozpalający do złudzenia podobne ogniska? A Welcoming Host wam to zapewni!

Kanoniczność: Zerowa. Geralt czasem zachowuje się nieco inaczej w stosunku do postaci, którą znamy z książek i gier. Do tego występują tutaj miejsca i nazwy, które nieco kolidują z lore. Gdyby były to drobne rzeczy, mógłbym je oczywiście wybaczyć, ale to raczej spore odejścia od pierwowzoru. Miasto pełne kobiet? Cóż… dodatkowo całość jest lekko humorystyczna i fabuła niezbyt pasuje do uniwersum. Rowery w świecie Wiedźmina? Apokalipsa zombie? O tym jeszcze nie słyszałem! Warto też zaznaczyć, że A Welcoming Host jest również prequelem do innej modyfikacji noszącej tytuł Sarvenmoore Hollow. Zajmiemy się nią…

Sarvenmoore Hollow

Opis: … właśnie teraz. Przed zagraniem w Sarvenmoore Hollow, przyszykujcie się na dosyć podobny gameplay do tego, który został nam zaprezentowany w A Welcoming Host. Za oba te mody odpowiedzialna jest ta sama osoba, więc nic w tym dziwnego. Warto też dodać, że Sarvenmoore jest nieco mniej dopracowanym i przemyślanym tworem. Sprawa jest prosta – była to historia, która powstała najpierw, więc automatycznie i autor miał mniejsze doświadczenie z REDkitem.

Ocena: Sarvenmoore Hollow jest jedną z dłuższych produkcji wśród przygód do drugiego Wiedźmina. Niestety, ale przynajmniej moim zdaniem na długość nie przekłada się jakość. Owa modyfikacja podobała mi się o wiele mniej od udanego A Welcoming Host. Zdecydowanie więcej jest tutaj niepotrzebnej walki i pustawych momentów. Czy polecam? Sprawdzić można, ale nie napalajcie się na poziom drugiego moda od tego autora. Chociaż jak już wcześniej mówiłem, formuła jest bardzo podobna.

Kanoniczność: Zerowa. Podobnie zarzuty jak przy A Welcoming Host. Geralt mało geraltowy i tak dalej… Zresztą jest to jego kontynuacja, więc skoro tamtej nie wpisałbym w kanon, to z tą przygodą trzeba postąpić podobnie.

Braterstwo Wilków [EN]

Opis: Zaraz… dlaczego w odróżnieniu od poprzednich anglojęzycznych modyfikacji, tytuł akurat tej jest napisany po polsku? A, moi drodzy, to jest ciekawa historia! Otóż Braterstwo Wilków jest modem autorstwa polskiego. W REDkicie ciężko dodawać tłumaczenia, więc z racji chęci zdobycia również i anglojęzycznej publiki, autorzy od samego początku tworzyli przygodę właśnie w tym języku. Obecność wersji polskiej wcale nie była wykluczona, ale z oczywistych powodów miało to się stać znacznie później. Ostatecznie ekipa się rozdzieliła i każdy poszedł w swoją stronę, a graczom pozostała tylko wersja angielska. Co z fabułą? Opis od autorów wszystko wyjaśni: „Nie każdy wie, że podczas podróży z Vergen do Loc Muinne, wiedźmin Geralt zatrzymał się w wiosce Trumka, gdzie za sprawą niezwykłego zbiegu okoliczności spotkał swego przyjaciela po fachu Lamberta…”

Ocena: Z czystą świadomością mówię, że to najlepsza przygoda do drugiego Wiedźmina! Jako jedyna dorównuje jakością poziomowi podstawowej wersji gry. Przykład na to, że w REDkicie dało się zrobić coś genialnego, ale trzeba było po prostu wielkich chęci i kupy włożonej pracy. Naprawdę, to nie żadne wyolbrzymienie. Ktoś mógłby nawet pomyśleć, że integralna część Zabójców królów, bo w dzienniku zadań widnieje on pod nazwą Aktu 2.5. Jedyny mankament, który napotkałem w Braterstwie Wilków, to lekkie problemy z płynnością. Można powiedzieć, że trochę czułem się, jak podczas mojego pierwszego przechodzenia Wiedźmina 2 przy premierze jeszcze na starym kompie. No i fajnie, że Braterstwo wprowadza nowości. Powróciły południce, a do tego twórcy pobawili się w jednym zadaniu z wiedźmińskimi zmysłami na modłę tych z trójki! Moim zdaniem, jeżeli ktoś polubił Wiedźmina 2, to koniecznie MUSI zagrać w Braterstwo Wilków.

Kanoniczność: Ogromna. Jednakże jest tu pewne zastrzeżenie. Modyfikacja może pełnić rolę Aktu 2.5 tylko w chwili, gdy gracz wybrał stronę Iorwetha. Choć wprawdzie wiele nie trzeba by było tu zmieniać, to twórcy nie pokusili się o dwa warianty i niejako jesteśmy zmuszeni do bycia z Wiewiórkami, a nie Vernonem Rochem.

Bestie Przeszłości

Opis: Zaczęliśmy od przygody w języku polskim, więc i na takiej zakończymy. Dodatkowo po moich zachwytach nad Braterstwem Wilków, przyda się mały kubeł zimnej wody, za który posłużą nam Bestie Przeszłości. Geralt z Rivii wędrując nocą traktem, natyka się na leżącego trupa. Postanawia wybadać całą sprawę i przepytać miejscowych w karczmie. Okazuje się, że w okolicy grasuje wilkołak. Zwykłe zlecenie, prawda? O dziwo Triss Merigold prosi wiedźmina, by ten nie zabijał bestii.

Ocena: Bestie Przeszłości nie są dobrą modyfikacją. Ba, nie da się jej nawet ukończyć! Fabuła niezbyt ciekawi, występują błędy w dialogach… Wyliczać dalej? Nie wiem, czy w ogóle warto. Sprawdźcie sami, a po kilku minutach gry poznacie cały obraz tej przygody, bo większość czasu przeznaczamy na robienie w kółko tego samego. Autor postarał się jedynie przy tworzeniu mapy, bo faktycznie jest ładna. Niestety – równocześnie straszy pustką, przez co niemalże cała rozgrywka polega na nudnym chodzeniu po ścieżce. Jak w życiu, panie redaktorze, jak w życiu.

Kanoniczność: Mała. Przygoda miałaby potencjał na coś, co rozgrywa się w przerwie pomiędzy wydarzeniami Wiedźmina 2 i 3, ale nie mogę tego ocenić bez wiadomości o rozwinięciu akcji. No i jest jeszcze coś – Geralt przed wyruszeniem na poszukiwanie Yennefer rozstał się z Triss i spotkał się z nią dopiero w Dzikim Gonie. Autor oczywiście nie mógł o tym wiedzieć, bo mod powstał jeszcze przed premierą trójki. My za to wiemy i z tej perspektywy oceniamy.

Jak to zrobiłem przy modyfikacjach do jedynki, tak uczynię i teraz. Przed wami mała topka najlepszych przygód do Zabójców królów. Zwycięzca chyba nie jest zaskoczeniem. Reszta? Cóż… to twardy orzech do zgryzienia, więc potraktujcie to zestawienie z lekkim przymrużeniem oka.

  1. Braterstwo Wilków
  2. A Welcoming Host
  3. Island of Convicts
  4. Roses of Shaerrawedd (omawiana w poprzednim artykule)
  5. Demon Hunter Begins (omawiana w poprzednim artykule)

Myślę, że nie ma sensu powtarzać zalet i wad wymienionych powyżej przygód. Tak naprawdę będzie najlepiej, jeśli sprawdzicie je sami. To przecież nic nie kosztuje, a i nawet nie trzeba będzie się wysilać przy mozolnym ich wyszukaniu, bo ktoś to już zrobił za was. Wystarczy wejść na forum CD Projekt RED poprzez kliknięcie tutaj: link do forum

Choć przecież od premiery Wiedźmina 2 minie w nadchodzącym roku dopiero 7 lat (a żywotu samego REDkita 5), to przy graniu w niektóre z omawianych przygód czułem się, jakbym odkopywał rzeczy dawno zapomniane w mrokach dziejów, które niekoniecznie powinny ujrzeć światło dzienne. Jest to bądź co bądź smutna historia REDkita, bo mało z opowieści doczekało się swych finalnych wersji. Jedne zostały w wiecznej alfie, drugie cierpią na niekończące się problemy techniczne, a jeszcze inne skończyły swój żywot już w fazie projektowania. Dlatego mam poniekąd podziw dla twórców nadchodzącego Pożegnania Białego Wilka, że w odróżnieniu od wielu, udaje im się przeć naprzód z pracami nad modyfikacją. Wprawdzie myślę, że im przerwanie prac nie grozi, ale mimo wszystko życzę im i tym samym również sobie i innym odbiorcom premiery finalnej wersji, która wespnie się na podium i pozamiata jakością również najlepsze przygody do pierwszego Wiedźmina. Może to właśnie ich sukces będzie iskrą, która rozpocznie wskrzeszenie REDkitowego community? Takie jest moje ostatnie życzenie!

PS. Być może ktoś zauważył, że na screenach włosy Geralta są nieco bielsze, niż to było w oryginale. Dobra spostrzegawczość! To dzięki modowi, który przywraca Białemu Wilkowi klasyczny kolor jego fryzury. Co by nie mówić, ale ten dwójkowy bardziej przypomina Szarego Wilka. Link znajdziecie tutaj: (klik)

"]

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

TWEETS

Call of Duty: Black Ops 4 - nowy zwiastun i zawartość Mystery Box - https://t.co/QAh1MI8xRM https://t.co/v3qWy3zR6g
Soul Calibur VI - Voldo wkracza do gry - https://t.co/RSpNzEKRQO https://t.co/jbvBGYybWu

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch