Najlepsze gry indie 2019 roku

Gry Indie 2019
Gry Indie 2019

Katana Zero

5. Katana Zero

Bartek: Devolver Digital w tym roku miał wyśmienitą passę. Poza My Friend Pedro, Ape Out czy GRIS wydali również świetne Katana Zero, które w skrócie możemy podsumować jako 2D Hotline Miami. Podczas rozgrywki musieliśmy przedostać się przez wiele różnorodnych lokacji, opanowując do perfekcji rozstawienie przeciwników oraz jak najefektywniejszy sposób ich likwidacji. Zadanie to nie było łatwe, bo już jeden błąd potrafił wpakować nas w nie małe tarapaty, z których mogła nas wydostać tylko pewna śmierć. Produkcja na tle innych tytułów tego typu wyróżniała się świetnym pixel-artem, zakręconą fabułą z udanymi twistami oraz elektryzującym soundtrackiem. Katana Zero to świetne przeniesienie formuły znanej ze wspomnianego Hotline Miami do świata 2D, więc jeśli lubicie gry tego typu, zdecydowanie musicie dać jej szansę.

Wargroove

4. Wargroove

Kamil: Ta niepozorna gierka od brytyjskiego studia Chucklefish, jest jedną z najciekawszych strategii turowych, które ukazały się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Przy tworzeniu gry twórcy inspirowali się takimi kultowymi seriami jak Fire Emblem czy Advance Wars, ale nie przeszkodziło im to zaszczepić Wargroove własnej tożsamości. Bardzo przyjemny turowy system walki i  zrealizowany w kreskówkowej  stylistyce niezwykły świat fantasy, sprawiają, że przygody królowej Mercii poznaje się z wypiekami na policzkach. 

Children Of Morta

3. Children of Morta

Jakub: Polskie 11 bit studios ma w sobie coś z mitycznego króla Midasa – gdzie się nie pojawią, tam gry zamieniają się w złoto. Nie ma znaczenia czy to ich własna produkcja czy sprawują nad grą pieczę wydawniczą. Children of Morta to kolejny z nieoczywistych indyków masowo kradnący serca miłośników RPG. Gra chwalona jest za oryginalność, magiczność, klimat, fabułę i oprawę audiowizualną. Wydarzenia, których doświadczymy podczas gry na długo pozostają nam w pamięci, a chęć powrotu ma w sobie znamiona uzależnienia. Produkcja od Dead Mage ma więc wszystko, by ze spokojnym sumieniem określić ją mianem gry wybitnej. A będzie tylko lepiej, gdyż twórcy obiecali mnóstwo nowej zawartości, która trafi do gry już w przyszłym roku. Children of Morta to jednej z tegorocznych tytułów, który nie powinien zbyt długo czekać na kupce wstydu.

Nasza recenzja

My Friend Pedro

2. My Friend Pedro

Kasjan: Szczerze? Dla mnie top 10 tego roku i jeden z najlepszych indyków kilku ostatnich lat – ustawiłbym go na tej samej półce co Darkest Dungeon, Cuphead, czy SUPERHOT. Prosta rozgrywka oparta na bullet-time, akrobacjach i strzelaninach, ale wciąga od razu. My Friend Pedro ma 96% pozytywnych opinii na Steamie i to pokrywa się w zasadzie z moją oceną, bo gdybym miał recenzować My Friend Pedro dałbym 9.5/10. Ciężko się tu do czegokolwiek przyczepić, a ten sam co na obrazku powyżej, banan na ryju, nie schodził mi z twarzy przez całą grę. Z kim mogło przegrać My Friend Pedro w tym zestawieniu?

Untitled Goose Game

1. Untitled Goose Game

Konrad: Gąski! Czym są gąski? Gąski to małe, pierzaste, szatańskie pomioty, w których żyłach płynie czyste zło. Przesadzam? A czy wiedzieliście, że gąski mają zęby? I to na języku! Nawet koty mają je tylko na dziąsłach, a przecież to też niezłe skubańce. Jeśli nadal mi nie ufacie to pogooglujcie trochę – w sieci pełno jest filmów o gąskach atakujących krowy czy nawet żołnierzy amerykańskiej armii. O ich piekielnym pochodzeniu możecie się też przekonać grając w Untitled Goose Game, w której właśnie jako gęś będziecie wycinać mieszkańcom świata gry okrutne psikusy. Kradnięcie kluczy, odsuwanie stołków siadającym ludziom oraz upiorne gęganie na małe dzieci to gęsi chleb powszedni. Sama gra z kolei w mgnieniu oka zyskała status wręcz memiczny, a fala gąskowych memów zalała internet. Nie zdziwię się jeżeli to właśnie w ten sposób gęsi próbują przejąć kontrolę nad światem – poprzez ocieplanie swojego wizerunku dobrymi grami z nimi w roli głównej. Strzeżcie się.