Recenzja myszki LIOCAT MX 557C

Kamil Kościelniak | @kamilgamerweb | | Przeczytasz w: 4 min.
Liocat MX 557 C
Liocat MX 557 C

W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy recenzję bezprzewodowej myszki gamingowej firmy LIOCAT, a tym razem przyszła pora na jej przewodowego odpowiednika. Odpowiednika, bo choć oba urządzenia nie są do siebie podobne pod  żadnym względem, to jednak należą do tej samej – drugiej serii według klasyfikacji producenta. Produkty sygnowane numerem zaczynającym się od cyfry pięć, to urządzenia nie najtańsze, biorąc pod uwagę asortyment firmy LIOCAT, ale z perspektywy klienta, to wciąż sprzęty z najniższej półki cenowej.

LIOCAT MX 557C możemy zakupić już za jedyne 49 zł, czyli 10 zł drożej od bezprzewodowego MX 575W. Dlaczego? No własnie jest to dla mnie sytuacja zupełnie niezrozumiała, gdyż produkt ma zdecydowanie mniej argumentów, zachęcających do jego kupna.

Liocat MX 557C – design i wykonanie

Bryła myszki wygląda całkiem fajnie, choć dostosowana jest wyłącznie do graczy praworęcznych. Jej design nie jest nudny, ani też nie odstrasza zbytnią agresywnością. Niemal cały jej wierzch wykonany został z delikatnie gumowanego plastiku, który ozdobiono podświetlanym logo, piorunami oraz poziomymi paskami na dwóch głównym przyciskach. Nie wygląda to źle, choć sam efekt błyskawicy prezentuje się dość kiczowato. Podświetlenie RGB ma charakter pulsacyjny o stałej barwie, a zmiana jego koloru jest skorelowana ze zmianą rozdzielczości.

Elementami przełamującymi czerń jest srebrna rolka z dwoma gumowymi paskami oraz srebrny element ozdobny, otaczający przycisk zmiany rozdzielczości. Jest on średniej jakości, a najbardziej w oczy rzuca się słabe wykończenie na jego krawędziach. Boki myszki wykonane zostały z czarnego twardego plastiku. Delikatnie wyprofilowane półka na kciuk nie posiada gumowej wstawki, czy też odczuwalnej faktury ułatwiającej chwyt, a jedynie cztery podświetlane rowki przypominające wlot powietrza.

Liocat Mx 557c (2)

Z drugiej strony też się sporo dzieje. Bryła myszki nie kończy się na lewym przycisku, gdyż konstrukcja została poszerzona o półkę na palec serdeczny. Jest to dość kontrowersyjny zabieg, który zdecydowanie lepiej sprawdza się w wyższych urządzeniach z rozbudowanym zestawem przycisków bocznych. Takie ułożenie dłoni na myszce niewątpliwie nadaje jej gamingowego charakteru, ale zdecydowanie skreśla ją jako wygodne urządzenie wielozadaniowe, wykorzystywane także w pracach codziennych.

Myszka posiada 1,5 metrowy gumowy kabel. Nie jest on sztywny, ale jednak przewód w oplocie zapewnia większą trwałość i prezentuje się bardziej estetycznie. Jego zastosowanie w gryzoniach do 50 zł, nie jest obecnie czymś nadzwyczajnym, tak więc jego brak w recenzowanym modelu należy uznać za minus.

Liocat MX 557C – funkcjonalność

Pod względem parametrów to standardowe urządzenie w swoim przedziale cenowym. W porównaniu do omawianego w zeszłym tygodniu MX 575W, MX 557C dysponuje większą rozpiętością rozdzielczości do 3200 DPI. Niestety wartość minimalna nie została obniżona i również zaczyna się od 1200 DPI. Do precyzyjnego korzystania z karabinu snajperskiego wielu graczy jednak preferuje ustawienie czułości na poziomie 500-800 DPI. Przyczepić się muszę też do funkcjonalności przycisku służącego do zmiany czułości. Otóż jest on podłużny i posiada na swoich końcach strzałki w górę i w dół, co sugeruje, że dysponujemy dwukierunkowym ustawieniem rozdzielczości. Niestety tak nie jest.

Liocat Mx 557 C (3)

Zastosowany sensor optyczny sprawdza się całkiem przyzwoicie, ale ze zdecydowanym wskazaniem do stosowania na podkładkach. Myszka kompletnie nie działa na szklanych powierzchniach i średnio sobie radzi na powierzchniach o wysokim połysku.

Do działania MX 557C nie mam większych zastrzeżeń. Myszka testy przetrwała i nie sprawiała większych problemów podczas gry, ale też z czysto subiektywnego punktu widzenia, nie jest to urządzenie komfortowe. Jak to w przypadku sprzętu budżetowego bywa, o jego „gamingowości” świadczy design, jednak w tym dość wyraźnie ingeruje w odczucia płynące z jego używania.

Testy myszki Liocat MX 557C – podsumowanie

Myszka Liocat to nie najgorsza opcja wśród myszek gamingowych do 50 zł, ale też trzeba to podkreślić, że chociażby takie HIRO Aero V.2 pod każdym względem jest urządzeniem lepszym. Obawiam się, że MX 557C ma zbyt mało argumentów, by walczyć z konkurencją, a jedyne co może graczy przekonać do jego zakupu to prozaiczne – „podoba mi się”.

Liocat MX 557 C – cechy i parametry techniczne

  • Rozdzielczość: 1200-3200 DPI
  • Pięć przycisków akcji
  • Złącze przewodowe USB
  • 1.5 m gumowy przewód
  • Cztery ślizgacze
  • Podświetlanie RGB
  • Oprogramowanie – brak

Myszka do recenzji została dostarczona przez firmę Liocat Wild Game

Plusy

  • Nie najgorsza jakość wykonania
  • Cena

Minusy

  • Średnio się sprawdza jako uniwersalne urządzenie
  • Gumowy przewód
  • Zbyt wiele kompromisów ekonomicznych
6

Autor: Kamil Kościelniak

Dodaj komentarz

avatar