Recenzja Marvel Tokon: Fighting Souls

Marvel Tokon
Marvel Tokon

Marvel to firma, która jest związana z grami wideo od prawie pół wieku. W tym czasie pojawiła się niezliczona ilość tytułów na licencji popularnej stajni komiksów. Większość z nich jest średnia lub słaba. Pojawiają się jednak perełki i tytuły wybitne. Najwięcej jest ich w obszarze bijatyk i mamy kultowe pozycje takie jak cykl Marvel vs Capcom. Teraz na rynek trafia najnowsza bijatyka z komiksowego multiwersum. Czy Marvel Tokon: Fighting Souls stanie się nowym standardem dla bijatyk na bazie komiksów?

Marvel Tokon: Fighting Souls to bijatyka 4na4 stworzona przez Arc System Works znane z takich klasyków jak seria Guilty Gear, cykl BlazBlue, Persona 4 Arena czy oszałamiające Dragon Ball FighterZ. Ekipa ma przed sobą niezłe wydanie, bo pomijając czwartą odsłonę Marvel vs Capcom mieliśmy do czynienia ze wzorcowym cyklem bijatyk, który należy do absolutnej czołówki wszech czasów. Nowa produkcja została wydana przez Sony i ląduje na najnowszej konsoli japońskiej firmy i PC. Ja grałem w wersję gry na PlayStation 5 i mogę stwierdzić, że to solidny tytuł, który jednak raczej nie osiągnie tego samego statusu co kultowe i ponadczasowe Marvel vs. Capcom 2: New Age of Heroes.

Wyzwanie

Tokon serwuje nam całkiem rozbudowaną fabułę podzieloną na kilka kampanii. Historia opiera się na tym, że tajemniczy byt, który organizuje na różnych planetach turnieje walk, wybiera Ziemie za swój kolejny cel. Najlepsi wojownicy z planety mają walczyć miedzy sobą, by zwycięzca mógł zmierzyć się z tajemniczym czempionem wszechświata. Porażka oznacza absolutną zagładę i koniec istnienia całej planety. Bohaterowie, a także niektórzy złoczyńcy zbierają się w ekipy, by stanąć do walki i ocalić siebie i planetę przed zagrożeniem.

Fabuła jest przedstawiona w pięciu kampania skocnetrowanych na poszczególnych grupach postaci takich jak Avengers, X-men , złoczyńcy czy samurajowie reprezentowani przez Deadpoola i Blade’a. Jest to fajnie zrobione z solidnymi przerywnikami. Historie tak jak w wypadku bijatyk służą tylko za pretekst do walk pomiędzy bohaterami. Z tego powodu po informacji o zagrożeniu planety Ironman kłóci się z Kapitanem o przywództwo i dopiero mordkolepka tłumaczy kto ma być bossem Avengers. Podobnych rzeczy jest spoko, ale całość ma fajny klimat i nie przeszkadza to bardzo. Zwłaszcza, że w komiksach podobne rzeczy też się często zdarzają.

Ogólnie kampanie i fabuła są niezłe, chociaż do absolutnej czołówki gatunku trochę brakuje. No ale mało kto sięga po bijatykę dla opowiadanej historii. Liczy się nawalanka, a ta tutaj jest bardzo solidna i ciekawa.

Walka

Najważniejszym założeniem Marvel Tokon: Fighting Souls jest walka drużynowa czterech na czterech. Nie sterujemy więc jednym bohaterem przez cały pojedynek, lecz budujemy własny zespół złożony z czterech postaci pomiędzy, którymi możemy się przełączać w trakcie starcia lub korzystać ze specjalnych ataków i akcji wsparcia. Same walki toczą się w stylu jeden na jeden na ekranie w 2,5D. Walczący bohaterowie mogą się całkiem nieźle komplementować w starciach. Wynika to z tego, że każda postać została zaprojektowana jako odrębny element większej układanki, dlatego wybór bohaterów nie sprowadza się wyłącznie do pytania, kto zadaje największe obrażenia. Znacznie ważniejsze jest to, jak poszczególne postacie współpracują ze sobą i jakie możliwości daje ich połączenie.

Postacie

Najważniejszym tematem w przypadku bijatyk na licencji są postacie. Ich odpowiedni dobór jest zazwyczaj kluczem do sukcesu. W przypadku Marvel Tokon mamy mieszankę i spośród 20 grywalnych postaci pojawiają się reprezentanci różnych serii Marvel od Avengers aż d X-Men. Ważne jest również to, że twórcy nie ograniczyli się do przeniesienia najbardziej oczywistych bohaterów. Oczywiście jest Kapitan Ameryka, Iron Man, Spider-Man, Deadpool czy Hulk. Jednak poza nimi jest też trochę mniej popularnych i zapomnianych postaci. Marvel Tokon posiada skład, który pokazuje, że projektanci chcieli sięgnąć głębiej do komiksowego uniwersum. Magik, Blade, Ghost Rider czy Green Goblin sprawiają, że roster ma własny charakter i nie wygląda jak kolejna gra, w której pierwsze skrzypce grają wyłącznie Avengers. Na dodatek lista postaci powinna się powiększyć, bo już zapowiedziano pierwszy sezon z czterema nowymi postaciami. Z tego, co wiem, jeszcze nie przedstawiono, kto ma pojawić się w grze, ale pewnie znowu będzie to mieszanka znanych typów i jakichś bardziej niszowych ludków.

Łatwo i przyjemnie

Wracając jednak jeszcze do nawalania i systemów gry. Marvel Tokon: Fighting Souls to jeden z tych tytułów, które szybko można opanować, ale potrzeba sporo czasu i praktyki, by osiągnąć mistrzowoki poziom. Mamy raczej prosty system z kilkoma podstawowymi atakami, combo i bardzo łatwo wyprowadzanymi specjalami, Wystarczy kombinacja dwóch czy trzech przycisków i już odpala się nam specjal. Nawet klepanie jednego ataku ileś razy może odpalić jakiś mocniejszy atak. Z początku byłem trochę zaskoczony, jak łatwo jest to robić. Oczywiście mamy specjalny pasek energii i bez naładowania jej nie ma co liczyć na te potężniejsze ataki. Jednak mimo wszystko byłem zaskoczony przystępnością Marvel Tokon. Po kilku pierwszych walkach zacząłem jednak dostrzegać, że prostota jest tutaj tylko warstwą wierzchnią i jest tutaj sporo głębi. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę to, że mamy kilka postaci do wykorzystania, system asyst i to, że timing jest ważny przy akcji. Podstawowe ciosy można wykonywać stosunkowo łatwo, ale opanowanie sposobu wykorzystywania asyst, zmiany postaci, odpowiedniego zarządzania zasobami oraz budowania naprawdę długich i długich kombinacji wymaga już znacznie większej wprawy. Właśnie dlatego produkcja może być ciekawa zarówno dla osoby, która chce po prostu rozegrać kilka efektownych pojedynków ze znajomym, jak i dla gracza zainteresowanego rywalizacją sieciową i turniejami, które są organizowane na PSN każdego dnia.

Inne tryby

Dla początkujących ogromne znaczenie ma pewnie tryb treningowy. Zwłaszcza jeśli ktoś jeszcze nie miał styczności z bijatyką tego typu co Tokon. W bijatykach Arc System Works trening nigdy nie jest zwykłym dodatkiem i tutaj również otrzymujemy przestrzeń do testowania ruchów, kombinacji oraz poszczególnych zależności między bohaterami. Jest to szczególnie potrzebne w grze, która wykorzystuje system czteroosobowych drużyn. Samo poznanie jednej postaci nie wystarczy. Z czasem zaczynamy eksperymentować z różnymi ustawieniami zespołu i odkrywać, że pozornie słaba kombinacja bohaterów może po odpowiednim opanowaniu okazać się niezwykle skuteczna. Jest opcja przetrenowanie ruchów każdej postaci, a nawet wyzwania combo pozwalające doskonalić nasze opanowanie danego zawodnika. Mamy też Versus do tradycyjnego pykania pojedynków bez zabawy online. Obok tego także dwie całkiem ciekawe opcja, które mają potencjał, ale trochę im brakuje moim zdaniem do perfekcji.

All-Star Arena to tryb, gdzie wybieramy ekipę i jedną z kilku ścieżek. Toczymy serię walki, niektóre z jakimiś modyfikacjami i wybieramy, z kim chcemy walczyć w kolejnym pojedynku. Sama opcja jest dosyć ciekawa, ale ścieżki nie są za długie i brakowało mi większej ilości modyfikatorów i jakichś wariacji, które mógłby urozmaicić ten tryb.

Arcadia Rumble to takie zakręcone połączenie normalnych strać z rozgrywką w stylu imprezowej gry. Pomiędzy zwykłymi walkami biegamy z innymi graczami po małej mapce i nawalamy się postaciami w wersji chibi. Czasem pojawiają się jakieś specjalne moce i przedmioty. Za pokonanie wroga zdobywamy punkty, które na koniec gry określają naszą pozycję w rankingu. Jest chaos i wygłupy i wydaje mi się, że tutaj jest spory potencjał dla Marvel Tokon: Fighting Souls, jaki gry imprezowej. Więcej mapek i różne inne bajery i mielibyśmy coś jak Power Stone z Dreamcasta.

Online

Największą żywotność zapewnia oczywiście rozgrywka sieciowa. Oprócz standardowych pojedynków dostępne są mecze rankingowe, a także rozbudowane lobby online, które może pomieścić nawet 64 graczy. To rozwiązanie ma charakterystyczny dla współczesnych bijatyk społecznościowy wymiar. Możemy nie tylko rozgrywać mecze, ale również przebywać w wirtualnej przestrzeni razem z innymi graczami. To pojawiło się już w innych produkcjach i ma swój urok, chociaż do końca nie rozumiem tego patentu. No ale pewnie takie społeczne przestrzenie mają sens i potrafią wciągnąć część graczy.

Właśnie w przypadku gry nastawionej na rywalizację ogromne znaczenie ma jakość działania sieci. Fighting Souls korzysta z rozwiązania rollback, które ma zapewniać możliwie płynną rozgrywkę nawet przy problemach z połączeniem i dalekimi odległościami pomiędzy graczami. Działa to znoście, chociaż ping potrafi być odczuwalny. Warto jeszcze wspomnieć, że z tego, co widzę na PSN organizowane są turnieje, do których można się zapisać i zgarnąć nagrody w stylu nowych grafik jako obrazek profilu itd. To całkiem fajny patent, żeby zainteresować graczy. Ja nie jestem wielkim fanem katowania multi, ale tutaj trochę pograłem i Tokon jest w tek kwestii spoko.

Manga i anime

Oprawa wizualna jest zresztą absolutnie fenomenalna. Arc System Works po raz kolejny pokazuje, że potrafi stworzyć grafikę, która nie próbuje być realistyczna, a mimo to wygląda niezwykle efektownie. Zamiast kopiowania wyglądu filmowego MCU twórcy postawili na własną, mocno inspirowaną anime stylistykę. Postacie posiadają wyraziste sylwetki, charakterystyczne animacje i bardzo mocno zaznaczone efekty świetlne. Design strojów też idzie w stronę mangi i anime co daje całości bardzo spceyficzny i unikatowy klimat. Wiem, że istnieje cała seria mang z bohaterami Marvel, ale w grach podobna stylistyka nie trafia się często, więc fajnie, że tutaj zdecydowano się na taki ruch.

Audio również wypada w Marvel Tokon: Fighting Souls bardzo przyzwoicie. Głosy postaci, muzyka i dźwięki podczas walk mają klimat i całość jest naprawdę fajna.

Lokacje

Jak jesteśmy przy kwestii oprawy graficznej, to warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Areny są kolejnym elementem, który bardzo dobrze pasuje do komiksowej stylistyki. Zamiast zwykłych, statycznych plansz otrzymujemy lokacje inspirowane światem Marvela, a część z nich posiada interaktywne przejścia. Można rozwalić jakąś ścianę czy wywalić przeciwnika do nowego fragmentu dzielnicy. W trakcie pojedynku arena może więc stać się częścią widowiska, a kolejne fragmenty lokacji są wykorzystywane podczas najbardziej efektownych sekwencji. Wychodzi to fajnie i chyba dobrze oddaje chaos znany z komiksowych bitek.

Dla każdego?

Jedną kwestią, którą warto poruszyć i jeszcze mocniej podkreślić jest przystępność Tokon. To bardzo ważne, ponieważ bijatyki Arc System Works potrafią być niezwykle wymagające. Ich tytuły też są raczej niszowe i z tego co się orientuje to pozycje bardziej pod wyjadaczy i fanów gatunku. Ci bardziej niedzielni gracze sięgają raczej po Tekkena. Tutaj jest jednak szansa na to, że gra wpadnie w oko większej ilości osób przez licencję Marvel. Dlatego ważne jest, to co udało się zrobić z tym tytułem. Fighting Souls zachowuje jednak charakterystyczną głębię, jednocześnie pozwalając początkującemu graczowi szybko zobaczyć efektowne kombinacje. Można rozpocząć od prostych ataków, a później stopniowo poznawać bardziej skomplikowane zależności. Z każdym kolejnym meczem zaczynamy rozumieć, dlaczego przeciwnik wykorzystał konkretną asystę, dlaczego zmienił bohatera właśnie w tym momencie i jak można odpowiedzieć na jego zagranie.

Tylko tutaj mam jeszcze małą zagwozdkę. Fighting Souls jest raczej przystępne i widowiskowe. Epizody są spoko i tryb chaotycznej rozgrywki w stylu party game ma potencjał. Jednak nie wiem, czy jest tutaj coś, co przyciągnie nie hardkorowców na dłużej. Trochę brakuje mi większej ilości trybów w stylu rotacyjnych wież z Mortal Kombat albo bardziej rozbudowanej kampanii, która zajęłaby więcej czasu. Nie wiem na jak długo gracz mojego pokroju, będzie przyciągnięty do tego tytułu, jeśli nie wkręci się w multiplayer i rozgrywki online? To oczywiście tylko moje spekulacje i gdybanie, ale więcej dla pojedynczych graczy przy takiej produkcji byłoby sprytnym rozwiązaniem. No bo Arc System to jakość dla fanów gatunku i oni się tutaj raczej odnajdą. Jednak osoby, które kupią ten tytuł ze względu na obecność Pająka czy Rosomaka mogą już nie być tak zainteresowane systemem walki i opanowywaniem do perfekcji kombinacji z wykorzystaniem asyst i tak dalej.

Trzy grosze

Ostatecznie Marvel Tokon: Fighting Souls jest jedną z ciekawszych bijatyk Marvela ostatnich lat. Nie próbuje powtarzać formuły Marvel vs. Capcom, choć trudno uniknąć porównań, ponieważ obie produkcje korzystają z idei drużynowej walki i zmieniania bohaterów. Arc System Works proponuje jednak własną wizję, bardziej skupioną na czteroosobowych zespołach, asystach i współpracy pomiędzy postaciami. Dzięki temu Fighting Souls posiada własną tożsamość. Jest ona niezła chcoiaż, jeśli mam być w pełni szczery nadal preferuje starsze bijatyki od Capcom. Może to kwestia nostalgii albo po prostu ilość postaci, jaka pojawiała się w tamtych grach, ale jest mi do nich bliżej? To nie oznacza, że Tokon jest kiepski. Po prostu walka z kultową serią MvC to naprawdę zadanie. Mimo to Arc System Works poradziło sobie i stworzyło coś wartego uwagi. Chociaż muszę wspomnieć jeszcze, ze w przypadku wersji na PC podobno jest gorzej i tytuł ma koszmarne problemy techniczne, plus nie jest dostępny w wielu krajach z powodu wymagań konta PSN. Dla mnie to nie był problem, bo grałem na PlayStation 5, ale wolę dać znać innym tak na wypadek.

Udane starcie

Marvel Tokon: Fighting Souls to udana bijatyka obecnej generacji. Tytuł wygląda fenomenalnie, ma fajny klimat i wypada na plus. To po prostu bardzo solidna bijatyka, która wykorzystuje popularne uniwersum do stworzenia własnego systemu walki. Fani komiksów dostają efektowne wersje swoich ulubionych bohaterów, natomiast miłośnicy bijatyk otrzymują produkcję z odpowiednią głębią, trybem rankingowym, treningiem, rozgrywką lokalną, fabułą i rozbudowanym lobby. Jest mniej więcej wszystko, czego można oczekiwać od tytułu tego typu. Zarówno fani bijatyk, jak i miłośnicy komiksów Marvela powinni znaleźć tutaj coś dla siebie. Ja odchodzę od Tokon zadowolony i pewnie będę jeszcze co jakiś czas powracał do tej produkcji.

Plusy
  • Świetna oprawa audiowizualna
  • Solidny system walki
  • Fajny klimat
Minusy
  • Przydałoby się trochę więcej trybów
  • Na PC jest podobno sporo problemów
8
Ocenił Tomek Piotrowski

Recenzja powstała na podstawie rozgrywki z konsoli PlayStation 5

Recenzje gier OpenCritic