RANKING: Najlepsze filmy 2017 roku

Radosław Krajewski | @Kr4ju | | Przeczytasz w 18 min.
Najlepsze filmy 2017

10. The Florida Project

W 2015 roku Sean Baker wypłynął Mandarynką. Jego film zyskał popularność nie tylko, że z dokumentalną precyzją przedstawiał losy kilku transseksualnych prostytutek oraz ich środowiska, ale przede wszystkim z uwagi na niecodzienne praktyki realizacji filmu. Mandarynka w całości została nakręcona iPhonem, co dało niezwykły efekt obcowania z dziełem niemal namacalnym. Choć The Florida Project jest obrazem o wiele bardziej tradycyjnym, formalnym, to Baker zachował tę samą wnikliwą merytorykę co w poprzednim swoim dziele. Nie może więc dziwić, że autor czuje się jak ryba w wodze dokonując w swoich filmach kontrastów. Tym razem takim zabiegiem przedstawia widzowi rodzącą się, a w niektórych przypadkach kwitnącą patologię tuż u podnóża Disneylandu na Florydzie. Historię zaś poznajemy oczami kilkulatki, z pozoru niewinnej, ale jej psoty wykraczają poza zwykłe dziecięce zabawy, zaś beztroska matka, choć szczerze kocha swoją córkę, to oprócz miłości nie daje jej żadnego wychowania. Baker w The Florida Project ponownie dokumentuje zakazany dla obcych wycinek amerykańskiego snu. Na brawa zasługują młodzi debiutanci ze świetną Brooklynn Prince na czele, oraz znalezioną przez reżysera na Instagramie Bria Vinaite. Swoją życiówkę zalicza tu Willem Dafoe, nie tylko jako kierownik motelu, ale przede wszystkim obrońca i strażnik niesfornych pensjonariuszy.

The Florida Project

9. Okja

Za pierwszy wysokobudżetowy film Netflixa uważa się Bright, ale to Okja była pierwszą produkcją, w której wysoki budżet był widoczny od pierwszej sceny. Film Joon-ho Bonga zebrał świetne opinie w Cannes i stał się wielkim hitem Netflixa. Ta mocno proekologiczna i antykapitalistyczna, jak również antykorporacyjna opowieść, niesie ze sobą proste przesłanie. Niektórzy nazwą to lewacką propagandą bezczelnych wegan, szczególnie po scenie wyjętej wprost z dowolnego filmu o holocauście, ale Okja opowiada przede wszystkim o poszanowaniu i godności zwierząt hodowlanych. U koreańskiego twórcy jest jednak coś z pochwały środowiska z filmów Hayao Miyazakiego. Oprócz tego Netflixowi udało się zebrać hollywoodzką śmietankę na czele z Jakem Gyllenhaalem, Tildą Swinton i Paulem Dano, ale pomimo tak wielu talentów, cały komediowy potencjał filmu kradnie dla siebie jeden z kierowców ciężarówki, będący najlepszym zeszłorocznym comic reliefem.

Okja

8. Coco

Nikt nie produkuje takich animacji jak Pixar. Disney w dalszym ciągu próbuje swoich sił w filmach animowanych, ale ich produkcje niemal zawsze ustępują miejsca genialnym magikom z Pixara. Coco jest tego najlepszym przykładem. Piękna, baśniowa historia w stylistyce doskonale znanej z meksykańskiego święta zmarłych, które jak się okazuje może służyć nie tylko za podstawę horroru, ale również opowieści pełnej morałów nie tylko dla najmłodszych. Tym razem Pixar uderza w bardziej rodzinne struny, choć nadal jest to historia o realizowaniu własnych marzeń i spełnianiu się w nich. Studio nie tylko robi ogromne wrażenie warstwą wizualną jak i dźwiękową, w końcu to najładniejsza jak dotąd animacja jaka powstała, a że traktuje poniekąd o muzyce, to i utwory musicalowe są najlepsze ze wszystkich dotychczasowych dzieł, ale Pixar to przede wszystkim czołowy wyciskacz łez. Ciężko nie uronić choć jednej łzy na zakończeniu, chociaż pełnej szczęścia i rodzinnego ciepła, to uderzającego w tak emocjonalne tony, że nie poruszy on wyłącznie najtwardszych z najtwardszych. Po małej wpadce z trzecimi Autami, Pixar nie złożył broni i z pełnym impetem i pewnością siebie może wtargnąć na oscarową galę i zabrać to, co im się należy.

Coco

7. Wojna o planetę małp

2017 był rokiem pożegnań z niektórymi postaciami. Jedną z nich był Caesar, który z wystraszonej małpy z Genezy planety małp stał się prawdziwym przywódcą, nieufającym ludziom i chroniącym plemię nawet za cenę własnego życia. Wojna o planetę małp nie jest jednak filmem batalistycznym. Tytuł jest zwodniczy, ale tylko wtedy, gdy będziemy od filmu Matta Reevesa oczekiwać powielenia schematów z każdej innej finalnej części trylogii. W Wojnie o planetę małp nie znajdziecie ogromnych, wielowątkowych bitew z przedśmiertelnymi monologami większymi niż życie. To bardzo wyciszone i wykalkulowane na psychologię jednostki kino, gdzie prawdziwa wojna toczy się zarówno w głowie głównego bohatera, jak i brutalnego Pułkownika granego przez Woody’ego Harrelsona. Zdecydowanie jest to najlepsza i najbardziej angażująca część serii, którą głupio nazwać blockbusterem, bo w żadnym przypadku go nie przypomina. Wojna o planetę małp jest dojrzałym i samoświadomym kinem, który pod płaszczem małp z karabinami ujeżdżającymi konie, opowiada historię o zagrożeniach płynących ze strachu przed innością. Na deser genialna rola Andy’ego Serkisa, który już za Ewolucję planety małp powinien być nominowany do najważniejszych aktorskich nagród.

Wojna O Planetę Małp

6. Cicha noc

Pierwsza i jedyna polska pozycja na tej liście. Wiele było dobrych polskich filmów w zeszłym roku, gdzie można wyróżnić takie tytuły jak Najlepszy, Twój Vincent i Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej, ale to właśnie film Piotra Domalewskiego nagrodzony Złotym Lwem w Gdyni, zasługuje na wszelkie uznanie. Cicha noc to najlepsza polska produkcja od wielu dekad, a mowa o pełnometrażowym filmie debiutanta. Ale Domalewskiemu rzeczywiście wyszło wszystko w tym filmie. Począwszy od historii odnoszącej się bezpośrednio do wigilijnych tradycji, po trudne relacje rodzinne, zahaczając nawet o wątek problemu emigracji zarobkowej. Reżyser jednak nie ocenia, nie wskazuje właściwej drogi, pozwala swoim bohaterom wybrzmieć, a siłą napędową historii są toksyczne stosunki obu braci. Jeden ma żal do drugiego, że zostawił go z nawałem pracy, drugi skrywa tajemnicę, która na zawsze odmieni relacje całej rodziny, a gdzieś w tle tego wszystkiego siostra dostaje po głowie od despotycznego męża. Łatwo byłoby więc pójść w stronę kina Smarzowskiego i przedstawić brud i ubóstwo małej wsi oraz patologii w niej zachodzących, z końcową eskalacją namnażających się z każdą minutą problemów, ale nie u Domalewskiego, który stroni od łatwego etykietowania, zarówno swoich bohaterów jak i wydarzeń. Cicha noc to również aktorski popis doskonałego Dawida Ogrodnika oraz jak zawsze pasującego do takich ról Arkadiusza Jakubika.

Cicha Noc

Studio Munka-SFP, Robert Jaworski

Źródło: foto: materiały prasowe

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów