RANKING: 15 najlepszych filmów 2018 roku

Radosław Krajewski | @Kr4ju | | Przeczytasz w 13 min.
Najlepsze Filmy 2018

Rok 2018 dobiegł końca, pozostawiając po sobie zaskakująco dużo udanych filmów, również tych z najwyższej półki. Dlatego zrobienie tego rankingu nie było prostą sprawą. Wiele tytułów, przy których bawiłem się doskonale podczas seansu, czy to w kinie, czy w oglądając je w domu, trafiły do wyróżnień, na inne w ogóle zabrakło miejsca. O wiele łatwiej byłoby wymienić po prostu 50 filmów, które koniecznie musicie z ubiegłego roku obejrzeć, niż głowić się nad tym, dlaczego któryś z filmów powinien być wyżej w rankingu od innych.

Całkowitą pewność miałem wyłącznie co do pierwszej trójki. Pierwsze miejsce należy do filmu, który otrzymał ode mnie pełną dziesiątkę, a musicie wiedzieć, że najwyższych not nie rozdaję na lewo i prawo. Również niewiele problemu miałem z kolejnymi dwoma miejscami, które nie na darmo zdobyły łącznie trzy oscarowe statuetki. Co do dalszych miejsc, musiałem przez wiele godzin bić się z myślami, aby przypadkiem nie skrzywdzić żadnego filmu.

2018 rok był nad wyraz udany dla kina. Zapamiętamy ten rok ze względu na świetne blockbustery, gatunkowe zróżnicowanie, ale przede wszystkim doskonałe kino artystyczne. Sprawdźcie więc, obok których produkcji z zeszłego roku nie można przejść obojętnie.

Wyróżnienia: Cudowny chłopak; Jeszcze nie koniec; Kształt wody; Lady Bird; Deadpool 2; Tully; Zimna wojna; Wyspa psów; Wieża. Jasny dzień; American Animals; Wieczór gier; Kler; Czarne bractwo. BlacKkKlansman; Searching; Źle się dzieje w El Royale; Climax; Wdowy; Winni; Zwyczajna przysługa; 7 uczuć; Kraina wielkiego nieba; Operacja Overlord; Jeździec.

Top 15 najlepszych filmów 2018 roku

15. Narodziny gwiazdy

Bradley Cooper zniknął na pewien czas z ekranu, aby wszystkie siły włożyć w swój własny film. Narodziny gwiazdy nie tylko wyreżyserował i wyprodukował, ale również współtworzył scenariusz oraz zagrał główną rolę. I to nie byle jaką, bo lepszej roli w swojej karierze jeszcze nie miał. Ogromne ryzyko podjął przy zatrudnieniu Lady Gagi, obsadzając ją w głównej roli, tym samym większość ciężaru filmu spadła na jej barki. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo nie tylko artystka podniosła poziom filmu pod względem wykonywania rewelacyjnych utworów (Shallow!), ale okazała się po prostu zdolną aktorką, nie odstającą od swoich kolegów z planu. Narodziny gwiazdy nie zachwycają pod względem historii, ale to skrojona na miarę historia dramatycznej miłości, idealnie trafiająca w widza w odpowiednie emocjonalne struny. Zdecydowanie najlepszy film muzyczny ubiegłego roku.

Narodziny gwiazdy1

foto: Warner Bros. Entertainment Inc.

14. Upgrade

Chcecie zobaczyć udanego „Venoma”? To sięgnijcie po Upgrade – jeden z najciekawszych filmów sci-fi ostatnich lat. Obraz Leigha Whannella niestety przeszedł bez większego echa nie tylko w naszym kraju, co jest ogromnie krzywdzące dla tak dobrego filmu. Upgrade opowiada historię Grey’a Trace’a, technologicznego sceptyka, który woli widzieć świat bez kontrolujących ludzkość na każdym kroku gadżetów i systemów. Gdy ulega wypadkowi, jedynym dla niego ratunkiem jest wszczepienie w jego ciało nowatorskiej technologii, dzięki której będzie mógł odnaleźć zabójców swojej żony. Wiedziony chęcią zemsty, dopiero po pewnym czasie zdaje sobie sprawę, że powoli staje się gościem swojego ciała i umysłu. Upgrade to kolejny film nurtu sci-fi przestrzegający widzów przed ślepym parciem i oddawaniem każdego aspektu swojego życia w ręce coraz bardziej inwazyjnych technologii. Poza tym miłośnicy akcji dostaną wiele scen, podczas których ich serca zabiją mocniej, a wszystko to spina świetny, przypominający Toma Hardy’ego, Logan Marshall-Green.

Upgrade

foto: materiały prasowe

13. Ciche miejsce

Gatunek horrorów wciąż potrafi zaskoczyć czymś nowym, czego najlepszym dowodem jest film Johna Krasinskiego. Ciche miejsce to jednak nie tylko ciekawy pomysł i to, jak został on zrealizowany, ale również trzymająca w napięciu historia oraz zróżnicowana charakterologicznie rodzina, której kibicuje się od samego początku. Z pewnością nie jest to najstraszniejszy horror zeszłego roku, ale zdecydowanie jeden z dwóch najbardziej udanych.

Ciche miejsce1

foto: Paramount Pictures

12. Brad’s Status

Perła VOD, o której zapewne nie słyszeliście, dlatego czas, abyście nadrobili zaległości. Ten niepozorny film z Benem Stillerem nie jest wcale komedią, a lekkim, ale poważnym obrazem o poszukiwaniu równowagi poprzez nielinczowanie się wiecznym współzawodnictwem i porównywaniem życia do lepiej sytuowanych znajomych. Tym bardziej w dobie mediów społecznościowych, które mamy na wyciągnięciu ręki o każdej porze dnia i nocy, gdzie możemy sprawdzić co dzieje się w „idealnych” życiach naszych znajomych, Brad’s Status daje nam cenną i ważną lekcję, że lepsze życie nie oznacza lepszego i szczęśliwszego człowieka.

Brad's Status

foto: materiały prasowe

11. Disaster Artist

Mam wrażenie, że to jeden z najbardziej pomijanych filmów we wszystkich topkach. Co prawda w kinach pojawił się dawno temu, a już wtedy musiał rywalizować z lepszymi, nominowanymi do Oscara filmami, ale o produkcji Jamesa Franco po prostu zapomnieć nie można. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana „The Room” i ekscentrycznej osoby Tommy’ego Wiseau (który zresztą autoryzował ten film) oraz dla tych, którzy chcą zrozumieć fenomen „najgorszego filmu świata”. Disaster Artist to również bardzo udana komedia, bezpiecznie wykorzystująca wątki biograficzne, pełna energii i pozytywnego humoru, z genialną rolą Jamesa Franco, który nie grał Tommy’ego, a stał się nim. Idealna propozycja do odświeżania raz na jakiś czas.

Disaster Artist2

foto: Warner Bros. Entertainment Inc.

10. Tamte dni, tamte noce

Wakacje w środku zimy? Takie atrakcje oferuje wyłącznie film Luci Guadagnino. Sensualny, działający i odbierany przez wszystkie zmysły, gdzie sielska i spokojna atmosfera udziela się widzowi i wraz z bohaterami możemy przeżywać to niezwykłe lato. Choć głównym motywem filmu jest niepewność uczuć, to Luca Guadagnino chce tym filmem również podkreślić pochwałę dla doświadczania życia, nawet jeżeli zgadzamy się na ulotne i krótkie chwile szczęścia. Końcówka Tamtych dni, tamtych nocy to prawdziwa emocjonalna petarda, a monolog ojca skierowany do Elio, granego przez genialnego Timothée Chalameta, z pewnością przejdzie do historii kina.

Tamte Dni, Tamte Noce

foto: materiały prasowe

9. Spider-Man Uniwersum

Film, który namieszał w 2018 roku już na samym finiszu. Sony poniosło artystyczną porażkę przy „Venomie”, ale idealnie odnalazło się w animacji. Spider-Man Uniwersum to niemal idealny film komiksowy, który w innowacyjny i pomysłowy sposób ożywia i przenosi karty komiksu na duży ekran. Fani Pajączka ucieszą się, że ulubiony bohater występuje tu nie w jednej, a w kilku postaciach, a dla znających uniwersum widzów czeka cała masa niespodzianek i poukrywanych nawiązań do poprzednich filmów aktorskich czy samych komiksów. Zdecydowanie to najlepszy film o Człowieku-Pająku jaki dostaliśmy z rewelacyjną sceną po napisach.

Spider Man Uniwersum

foto: CTMG, Inc.

8. Iniemamocni 2

Pewnie wielu z was zaskoczy ten wybór, ale dla mnie najlepszym filmem animowanym ubiegłego roku są właśnie Iniemamocni 2. Nie ukrywam, że zadziałała tu mocna struna nostalgii, ale na ten powrót czekałem długie 14 lat, a gdy wreszcie doczekałem się tej wielkiej chwili, poczułem się o te kilkanaście lat młodszy, a wspomnienia z seansu pierwszej części powróciły. Siła nostalgii wyniosła Iniemamocnych 2 tak wysoko w rankingu, ale to po prostu kolejny bardzo udany film Pixara, świetnie wykorzystujący stylistykę lat 60 ubiegłego wieku, idący z duchem czasu i wywracająca pewne dotychczasowe reguły do góry nogami, a przy tym zachowująca swój pierwotny urok, jak również morał. I ta perfekcyjna scena Jack-Jacka z szopem.

Iniemamocni 21

foto: Disney/Pixar

7. Avengers: Wojna bez granic

Nie mam żadnych wątpliwości, że Avengers: Wojna bez granic to najlepszy film superbohaterski zeszłego roku, należący jednocześnie do ścisłej czołówki najważniejszych filmów 2018 roku. Jeżeli zmęczyły was kolejne odcinki Marvela, to jest duża szansa, że dzięki Wojnie bez granic wrócicie do tego świata i z niecierpliwością będziecie wyczekiwać kontynuacji. Wysokiej jakości ciągła akcja, wydarzenia wywracające uniwersum na drugą stronę, wielkie powroty, emocjonalne śmierci. Czegoś tak dobrego w Kinowym Uniwersum Marvela nie było od czasów „Wojny bohaterów”, a może i od pierwszego „Iron Mana”.

Avengers: Wojna bez granic10

foto: Marvel

6. Tajemnice Silver Lake

Kolejny film, który powinien zrobić wokół siebie o wiele więcej szumu, przez co wiele osób mogło o nim nie słyszeć, lub zwyczajnie zapomnieć. A nie jest to łatwe zadanie, bo w świat Tajemnice Silver Lake nie jest łatwo wejść, tak gdy już się to uda, tytułowe tajemnice zagnieżdżają się w umyśle i nawet na chwilę nie dają o sobie zapomnieć. Film w genialny sposób wyśmiewa cały blichtr i reputację Hollywood, showbiznesu i celebryctwa, a wszystko to podane niczym po narkotykowym tripie. Naprawdę nie wiem, co przyćpał David Robert Mitchell, ale cieszę się, że przelał to na papier, a następnie nakręcił z tego filmu. Do tego świetny w swojej roli Andrew Garfield, który po raz kolejny zrywa z wizerunkiem bycia tym gorszym Spider-Manem i udowadnia, że jest bardzo zdolnym aktorem.

Tajemnice Silver Lake

foto: materiały prasowe

5. Pierwszy człowiek

Damien Chazelle to geniusz kina. Trzy filmy i każdy lepszy od poprzedniego, a przynajmniej coraz bardziej dojrzalsze i lepsze technicznie. Pierwszy człowiek jest tego najlepszym przykładem, jako że jest to pierwszy niemuzyczny film Chazelle’a, do tego oparty na scenariuszu adaptowanym. Były spore obawy, czy młody reżyser, który szturmem przejął Hollywood, nie porywa się na zbyt ambitny i duży projekt, ale po seansie Pierwszego człowieka byłem oczarowany, jak dobry udało mu się nakręcić film. Absolutnie nie jest to typowe kino biograficzne, stawiające przede wszystkim na ukazywanie emocji na twarzach bohaterów, a nie odhaczające kolejne punkty życiorysu z Wikipedii. Film pod względem technicznym jest perfekcyjny, choć wąskie, ciasne kadry, specyficzna paleta kolorów oraz wysoka ziarnistość obrazu z pewnością nie spodobają się każdemu. Muszę również stanąć w obronie Ryana Goslinga, który za rolę Neila Armstronga zasługuje co najmniej na kilka nominacji. Pierwszy człowiek wychowa kolejne pokolenia astronautów.

Pierwszy człowiek2

foto: Universal Pictures

4. Dziedzictwo. Hereditary

Rzadko boję się na horrorach, a już tym bardziej żaden do czasu Dziedzictwo. Hereditary nie wywoływał u mnie lęków jeszcze na długo po wyjściu z sali kinowej. Film debiutującego Ari Astera nie tylko wchodzi ze strachem pod skórę, ale również wywołuje psychiczny dyskomfort. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę, że Dziedzictwo. Hereditary to produkcja, którą można odczytywać na kilka różnych sposób, a każdy z nich broni się psychologiczną głębią, dostajemy horror idealny. To film, po którym będziecie odczuwali nie tylko strach, ale również będziecie wstrząśnięci i zmęczeni tym co zobaczyliście. Nie liczcie jednak na łatwe zaśnięcie w nocy i spokojny sen. Po obejrzeniu tego filmu każdy róg sufitu będzie wydawał się śmiertelnym zagrożeniem.

Dziedzictwo. Hereditary

foto: materiały prasowe

3. Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri widziałem już kilkukrotnie, ale za każdym razem wywołuje ten sam repertuar przykrych emocji. Jest więc w filmie Martina McDonagha pewien emocjonalny masochizm, ale każdy od czasu do czasu potrzebuje takich emocji, aby się z nich oczyścić. Genialnie skonstruowana historia, łapiąca za serce od pierwszej minuty i nie potrafiąca wyjść z głowy jeszcze długo po seansie. Do tego trzy perfekcyjne role Frances McDormand, Woody’ego Harrelsona i przede wszystkim Sama Rockwella, do którego stosunek zmienia się kilkukrotnie na przestrzeni całego filmu. I ta ścieżka dźwiękowa Cartera Burwella, do którego żaden inny film nie ma nawet startu. Już samo wspomnienie o tym dziele przywołuje u mnie emocje towarzyszące mi podczas oglądania, więc czas jak najszybciej przejść do miejsca drugiego.

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri3

foto: Twentieth Century Fox Film Corporation

2. Nić widmo

Zwrot „magia kina” jest nieodłączną częścią twórczości Paula Thomasa Andersona. Można jego filmy oglądać na telewizorze czy ekranie laptopa, ale wtedy jego dzieła wydają się substytutem, wręcz niedorzeczną podróbką wersji oglądanych na dużym ekranie w ciemnej sali. Dlatego jestem zaskoczony jak łatwo wsiąkłem w świat zaprezentowany przez niego w Nici widmo, jak film z pozoru prosty i pozbawiony akcji, sprawił, że bez cienia nudy śledziłem losy bohaterów. Niezwykły obraz, dopracowany niemal do perfekcji w każdym najdrobniejszym szczególe, pozbawiony wad i błędów, gdzie zwykłe codziennie zakłopotanie urasta tu do rangi symbolu, metafory czy zapowiedzi. Jest to film wymykający się etykietkom, bo dużo tu romansu i melodramatu, ale wszystko podszyte zostało trzymającym w napięciu thrillerem z ostrą nutką erotyzmu. I to erotyzmu w najlepszym wydaniu, choć pozbawiony golizny, to i tak pełny nieznośnego seksualnego napięcia, bez szans na jego rozładowanie. Do tego rewelacyjna muzyka, kostiumy, scenografia, zdjęcia i wreszcie arcydzieło współczesnego scenopisarstwa prosto od Andersona. Ale wszystko mimo to blednie przy rewelacyjnym, niepodrabianym przez nikogo innego aktorstwie. I nie piszę tu tylko o pożegnalnej roli Daniela Day-Lewisa, ale również subtelnej, ale jakże doskonałej Lesley Manville, czy delikatnej, ale naznaczającej każdy moment w filmie Vicky Krieps.

Nić Widmo

foto: Focus Features

1. Roma

Już dawno nie było filmu takiego jak Roma, którego z czystym sumieniem można byłoby nazwać arcydziełem. Nie mam żadnych wątpliwości, że produkcja Alfonso Cuarón stanie się współczesnym klasykiem, a film będzie przywoływany przy różnych okazjach. Pomogą mu w tym również wszystkie, w pełni zasłużone nagrody, które film już zdobył, lub dopiero zdobędzie. To jest po prostu wielkie kino, bezbłędne, niezwykle dopracowane i dopieszczone, niemające żadnych słabych punktów ani wad, a gdy dodamy do tego, że jest to bardzo osobista produkcja dla meksykańskiego reżysera, gdzie wplótł wątki autobiograficzne, nie pozostaje nic innego, jak wstać i bić brawo maestrii seniora Cuaróna. Roma nie wywołuje takich emocji jak niektóre filmy na tej liście, ale to wieloznaczeniowa historia z rewelacyjną bohaterką i techniczną doskonałością, gdzie każdy pojedynczy kadr filmu, każda sekunda, to małe dzieło sztuki, składający się na arcydzieło, jakim jest Roma.

Roma2

foto: materiały prasowe

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów