Octodad: Dadliest Catch – recenzja

Damian Stefański | @DStefanski | | Przeczytasz w 3 min.

Gra Octodad: Dadliest Catch autorstwa Young Horses jest sequelem wydanej w 2010 roku przygodówki autorstwa studentów z uniwersytetu DePaul. Pierwsza część była darmową produkcją, którą uruchamiało się w oknie przeglądarki internetowej. Recenzowana gra jest już bardziej rozbudowaną aplikacją i zagramy w nią na wszystkich wiodących platformach (PC, PS4, PSV, XONE, X360, WiiU).

W grze wcielamy się w tytułowego Octodada, którym wykonujemy normalne czynności z życia codziennego jak np. robienie grilla, koszenie trawy czy organizowanie czasu dzieciakom zabierając ich na wycieczkę.  Wydawałoby się, że gra jest wiec po prostu symulatorem życia i mogłaby nim być gdyby nie główny bohater, który jest ośmiornicą. A fakt ten wszystko komplikuje…

Octodada należy do gatunków gołonogich, a nie ludzi. Stara się on jednak egzystować w społeczeństwie. Ma w końcu dzieci i kochającą żonę, którzy dotychczas nie zorientowali się kim jest ich ojciec i mąż. Sterując naszym bohaterem musimy uważać na jego ruchy przede wszystkim przy ludziach z zewnątrz. Są oni podejrzliwi, a pewien kucharz z chęcią podałby naszego bohatera jako danie główne w swojej restauracji.

Tu dochodzimy do najważniejszego elementu produkcji nietypowego sterowania. Ośmiornice nie mają kręgosłupa i podobnie Octodad ma luźną postawę. Za kierowanie każdą ręką i nogą bohatera służą inne przyciski. Chcąc stawiać kroki musimy na przemian je wciskać. Jest to bardzo trudne, zwłaszcza gdy trzeba np. wejść na ruchome schody lub mijać slalomem liczne przeszkody na naszej drodze. Ludzie, którzy nas obserwujecie mogą zorientować się, że nie należymy do gatunku homo sapiens tylko wtedy gdy nasze ruchy są nieporadne i wpadamy ciągle na wszystko dookoła. Gdy zapełni się pasek na dole ekranu zostajemy zdemaskowani i musimy zaczynać od ostatniego checpointa. Niestety minusem produkcji są ujęcia kamer, które często utrudniają nam zadanie. Kilka razy zdarzyło mi się m.in. utknąć w zamkniętym pomieszczeniu. Nie mogłem otworzyć drzwi ponieważ Octodad blokował przejście, a kamery tak ustawiały obraz że ciężko było wyjść z tej sytuacji. W późniejszych etapach gra bywała frustrująca i trzeba przyznać, że ma dość wysoki poziom trudności, głównie przez sterowanie, a nie łamigłówki jakie spotykamy na swojej drodze.

Fabuła jest intrygująca, ale nie powala na kolana. W głównej mierze kręci się ona wokół rodzinnej wyprawy do oceanarium. Żona zaczyna podejrzewać, że coś jest nie tak z jej mężem i chce w ten sposób sprawdzić, kim naprawdę jest Octodad. Czy bohater powstrzyma się przed swoją naturą? Czy świrnięty kucharz nie poda go jako obiad oraz czy naukowcy w oceanarium nie rozpoznają Octodad zależy już tylko od nas.

Na przejście Octodad: Dadliest Catch potrzeba około 3 godzin. Czas gry może wydłużyć zbieranie krawatów oraz powtarzanie leveli na czas. Studio Young Horses w nowej odsłonie Octodada dodało również tryb multiplayer. Polega on na tym, że każdy gracz przejmuje kontrolę nad jedną kończyną bohatera. Wykonywanie zadań może się udać tylko gdy gracze się zsynchronizują i będą współpracować.

Gra obecnie kosztuje na Steam około 60 zł. Czy warto wydać te pieniądze? Jeśli szukasz wyzwań i nietypowej gry na kilka godzin rozgrywki, warto dać szansę ośmiornicy.

Plusy:

Oryginalne sterowanie
Humor

Minusy:

Za krótka
Czasami praca kamer

Ocena: 7

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów