Layers Of Fear – recenzja

Dawid Zaleski | @Dawidci | | Przeczytasz w 5 min.

Nigdy nie byłem fanem horrorów, strach mnie nie pociągał, a wręcz zawsze wolałem się trzymać z dala od sytuacji czy też produkcji, które by mogły go wywoływać. Dużego wyboru nie mam gdy podczas spotkania filmowego zostaję przegłosowany, ale nie jest to jedynym wyjątkiem. Po produkcje grozy chwytam gdy dostaję obietnicę tajemniczej i wciągającej historii, którą będę chciał odkrywać mimo mrożących krew w żyłach sytuacji i możliwości na to, że kontroler wypadnie z rąk. Nieczęsto się to zdarza, ale właśnie Bloober Team zaufałem, jeśli chodzi o Layers of Fear i swojego wyboru nie żałuję.

Layers Of Fear 049530-96

Pusty, dziewiętnastowieczny dom to wręcz idealna lokalizacja do rozegrania horroru. Nic dziwnego, że właśnie na takie miejsce akcji zdecydowała się polska ekipa. Ciemne pomieszczenia oświetlane przez niezbyt intensywnie świecące żarówki, których włączenie zawsze oznacza dodatkowy czynnik zaburzający ciszę. Do tego stare, trzeszczące deski oraz drzwi, których otwieranie często wiąże się z roznoszącym się po całym pomieszczeniu skrzypieniem. Poruszając się w takim otoczeniu odkrywamy jego przeszłość. Wszystkie szczegóły są zawarte w przedmiotach porozsiewanych w zakątkach tego, obecnie nieprzyjemnego człowiekowi, domostwa. Niektóre z nich budzą mocne emocje jednocześnie serwując nam retrospekcje. Po niedługim czasie można stwierdzić, że nasza postać była swego czasu malarzem i to nie byle jakim. Obraz jaki kreuje się z pierwszych informacji przedstawia jego szczęśliwe życie prowadzone z równie utalentowaną pianistką. Rozwój kariery, relacji, w końcu też małżeństwo i niedługo potem dziecko. Historia sielankowa, która niestety nie trwa wiecznie…

Layers Of Fear 39086-960

Tak oto znajdujemy się w budynku, który odzwierciedla wszystkie tragedie jakie spotkały tę rodzinę. Mogłoby się zdawać, że dwupiętrowy dom z piwnicą nie może skrywać zbyt wiele, ale to jedynie złudzenie. Każdy kolejny pokój przenosi nas w coraz ciemniejsze zakamarki, a droga powrotna nie istnieje. Drzwi na ogół zamykają się od razu za nami, a w przypadku gdy uda się je otworzyć nie trafiamy w to samo miejsce co przedtem. Im dalej się zagłębiamy, tym wszystko zdaje się być mroczniejsze, powoli zakrada się niepokój, a historia przeradza się z dramatu w pełnokrwisty horror. Tak jak początkowo wykonywanie wszelkich czynności przychodziło bez zastanowienia, tak po pewnym czasie niepewność wkrada się do każdego ruchu.

Plusy
  • Historia ociekająca grozą
  • Ścieżka dźwiękowa
  • Mroczny klimat
  • Przyjemna oprawa graficzna
  • Strach serwowany na różne sposoby
  • Przyzwoity dubbing
Minusy
  • Drobne szczegóły estetyczne
  • Rzadkie błędy w polskim tekście
  • Dość krótka
  • Niewielka ilość zagadek
9
Ocenił
Dawid Zaleski
Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Recenzje gier OpenCritic

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki w komentarzach
1 Odpowiedz na wątek
0 Followers
 
Najpopularniejsze komentarze
Najlepiej oceniane komentarze
2 Comment authors
Dawid ZaleskiDubbung Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Dubbung
Gość
Dubbung

Co to „Przyzwoity dubbung” ??