F1 2019 – recenzja

Kasjan Nowak | @Kasjan_Nowak | | Przeczytasz w 5 min.
F1 2019
F1 2019

W miniony weekend miało miejsce Grand Prix Wielkiej Brytanii – była to kolejna odsłona jubileuszowego, 70 sezonu Formuły 1. Dwudziestu świetnych, pewnie i najlepszych kierowców na tej planecie, rywalizuje o Mistrzostwo Świata w cyklu najbardziej prestiżowych wyścigów samochodowych. Wśród tegorocznej stawki jest i legenda polskiego motorsportu – Robert Kubica. Choć Polak ewidentnie ma najsłabszy bolid w stawce i walczy bardziej sam ze sobą niż z przeciwnikami, nic nie stoi na przeszkodzie odpalić kolejną odsłonę serii F1 od Codemasters i np. wygrać wyścig z Hamiltonem czy Bottasem na torze Silverstone. Czy w tym roku warto pochylić się nad F1 2019 i czy jest coś ciekawszego od ubiegłej odsłony niż tylko obecność Kubicy?

F1 2019 Screen (1)

Rdzeń gry pozostał ten sam, nie ma nawet innej możliwości, by próbować grzebać w czymś, co się sprawdza. Dlatego mamy do wyboru 6 trybów rozgrywki: kariera, mistrzostwa, grand prix, gra wieloosobowa, zawody i próba czasowa. Ten pierwszy daje najwięcej pola do popisu dla Codemasters. Próby wplecenia do gier sportowych trochę ciekawej historii o rywalizacji, marzeniach i sławie stosuje EA Sports w serii FIFA. Istnienie juniorskich serii, które co roku promują żółtodziobów do Formuły 1, to również świetna okazja na stworzenie właśnie jakiejś tego typu historii. Tym samym, rozpoczynając karierę, tworzymy naszego kierowcę, który ląduje do jednego z zespołów walczących w Formule 2 w sezonie 2018. Oprócz niego do Story Mode dodano 2 fikcyjne postacie. Pierwszą z nich jest nasz kolega z ekipy, który później trafi również do Formuły 1. Drugą jest odwieczny rywal, który jest szybki, a dodatkowo jest potencjalną gwiazdą sportów motorowych. Nie zagramy jednak pełnego sezonu Formuły 2 – fabuła skupia się na 3 kluczowych wyścigach, w których każda historia i cel jest inny. W pierwszym musimy obronić swoją pozycję, pomimo defektu bolidu, w drugim konieczne jest dopadnięcie naszego nemezis, który zaliczył karę podczas wyścigu, a w trzecim po prostu go pokonać na pełnym dystansie, ale startując z dalszej lokaty. Zabrakło tutaj możliwości rozegrania całego sezonu, a ogólnie te wstawki fabularne i sama koncepcja jest dosyć średnia. Nie wiele to wnosi do rozgrywki, da się to zrobić lepiej moim zdaniem.

Sezon Formuły 1, jak w ostatnich latach bywa, zaczynamy na torze Albert Park Circuit w Australii. Poziomy zespołów są odwzorowane na podstawie trwającego sezonu, dlatego Williams to najgorszy zespół w stawce, a Mercedes najlepszy. W ciągu kilkunastu wyścigów można jednak spróbować odmienić chociaż tendencję – w trakcie sezonu zdobywamy punkty zasobów, które są konieczne do ulepszania naszego bolidu, dzięki czemu istnieje szansa na zniwelowanie różnic pomiędzy zespołami. Nasz bolid rozwijamy pod kątem 4 działów – aerodynamika, układ napędowy, wytrzymałość i podwozie. Ulepszenia kosztują punkty, ale również czas na wprowadzenie ich do samochodu.

Najwięcej punktów możemy ugrać podczas trzech treningów, poprzez wykonywanie celów wyznaczonych przez zespół. Kwalifikacje mogą się odbyć tak jak w prawdziwym Grand Prix, gdzie podzielone są na 3 części, ale da się też je skrócić do jednej sesji lub nawet jednego okrążenia. Wyścigi również możemy przejechać całe, pewną część dystansu lub jedynie 5 okrążeń. W trakcie sezonu da się zmienić cele w kontrakcie i bonusy za osiągane wyniki, a nawet zespół. Każdy team ma o nas swoje zdanie, co oznacza, że z jednymi łatwiej jest negocjować, a z innymi gorzej. Niektórzy konstruktorzy, a zwłaszcza Ci najlepsi, spojrzą na nas przychylniejszym okiem, jeśli będziemy osiągać dobre wyniki. W przerwach pomiędzy Grand Prix możemy wziąć udział w specjalnych wydarzeniach, gdzie zasiądziemy za sterami starszych bolidów. Codemasters sukcesywnie dodaje kolejne bolidy do kolekcji, choć zawsze narzekam na to, że jest ich za mało. Tym razem, w ramach Legends Edition, dodano do gry bolidy Ferrari i McLarena z sezonu 1990, w których ścigali się Alain Prost i Ayrton Senna, a Anniversary Edition obejmuje bolidy Ferrari i McLarena z 2010 roku.

Codemasters znowu stworzyło świetną grę – model jazdy jest świetny i grało mi się naprawdę dobrze. AI może czasem głupieje przy startach, ale i tu widzę znaczącą poprawę. Trochę za dużo naliczanych jest kar przez grę, zwłaszcza, że na pierwszym okrążeniu w prawdziwej F1 sytuacje stykowe zaliczone są do „incydentów wyścigowych”. Każdy błąd może skończyć się uszkodzeniem samochodu, choć w razie czego, istnieje możliwość przewinięcia ostatnich kilkunastu sekund, by dać sobie drugą szansę. Fani jak zawsze docenią dowolność w ustawieniu auta pod swoje preferencje, konfigurację toru, jak i warunki na nim panujące. Z początku nie działał Steam Workshop, w którym gracze mogli wymieniać się setupami, ale w momencie pisania tej recenzji już działa, więc śmiało można skorzystać z pomocy innych, doświadczonych graczy. Ostatnią rzeczą, która jest ważna w tej odsłonie to oprawa graficzna. Majstersztyk, w porównaniu do ubiegłorocznej wersji, gra świateł to zupełnie inny poziom – na nocnych wyścigach (np. Singapur) zmiana jest bardzo zauważalna. Trasy, jak co roku, odwzorowano z dużą starannością, a z optymalizacją nie miałem żadnych problemów.

F1 2019 to tylko i aż bardzo dobra gra oraz must-have dla fanów Formuły 1. Dlaczego tylko? Brakuje jakiś większych nowości w trybie kariery – F2 to na pewno świetny pomysł, ale został potraktowany średnio…tak jakby ktoś chwilę przed wydaniem wpadł na pomysł implementacji tej juniorskiej serii do gry. Liczę więc na to, że w kolejnym sezonie pojeździmy trochę więcej z młodymi gwiazdami motorsportu.

Plusy
  • fantastyczna oprawa graficzna, jeszcze lepsza niż rok temu
  • R&D
  • i reszta plusów z poprzedniej odsłony
Minusy
  • średnio satysfakcjonujące wprowadzenie do kariery
  • w dalszym ciągu wywiady
8.5
Ocenił
Kasjan Nowak
Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz