Dziecko – recenzja filmu [Transatlantyk 2018]

Radosław Krajewski | @Kr4ju | | Przeczytasz w 4 min.
Dziecko1

„Dziecko” to debiutancki film Dong-seok Shina pochodzącego z Korei Południowej. Nie krzywcie się jednak na wieść, że to produkcja z Dalekiego Wschodu, bo nadaje się ona idealnie do przełamania azjatyckich stereotypów o tamtejszym przemyśle filmowym. Nie jest to kino egzaltowane, dziwaczne i przeszarżowane, jakie znamy z wielu japońskich czy chińskich produkcji. Południowokoreański reżyser wybrał na swój pierwszy film trudny temat żałoby, życia w kłamstwie i rozpaczliwego łaknienia sprawiedliwości, który przemienia się w zemstę. Wszystkie te tropy prowadzą jednak do „Okaleczonych” Kôji Fukady, z którego Dong-seok Shin bardzo mocno się zainspirował.

Mija kilka miesięcy od heroicznej śmierci Eunchan. Sungcheol (Choi Moo-Seong) i Misook (Kim Yeo-jin) wciąż nie pogodzili się ze stratą jedynego syna, ale życie toczy się dalej, a rodzice chłopca muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Oboje prowadzą firmę wykańczającą wnętrza wraz ze sklepem z materiałami do dekoracji. Sungcheol każdego dnia ciężko pracuje kładąc tapety w mieszkaniach różnych osób, Misook zazwyczaj siedzi w firmie, przyjmując kolejne zlecenia. Ich małżeństwo drastycznie zmieniło się po śmierci syna. Sungcheol spotyka na swojej drodze Kihyuna (Seong Yu-bin), któremu Eunchan uratował życie kosztem własnego. Zagubiony chłopak, bez żadnej pomocy ze strony rodziców, stara się wiązać koniec z końcem. Przez brak pieniędzy rzuca szkołę i zatrudnia się przy rozwożeniu jedzenia. Wkrótce zostaje jednak zwolniony. Sungcheol oferuje mu płatne praktyki w jego firmie. Para zaczyna coraz bardziej zbliżać się do nastolatka, zabierając go na pikniki i dbając o jego edukację. Kihyun skrywa jednak mroczny sekret, który zupełnie wywróci na drugą stronę sprawę śmierć Eunchana.

Dziecko2

Tak jak i w „Okaleczonych” i u Dong-seok Shina w trakcie rodzinnej traumy pojawia się nowa osoba, która burzy rodzicom Eunchana okres żałoby. Od pierwszych chwil reżyser zapala lampkę ostrzegawczą, że Kihyun skrywa prawdę o śmierci syna głównych bohaterów. Jeszcze zanim poznamy chłopaka, Misook spotyka się z najlepszym przyjacielem Eunchana, który również nie jest skory do wyjawienia sekretu. Nie oznacza to jednak, że „Dziecko” to rasowy thriller, gdzie z każdą kolejną minutą pojawiają się nowe poszlaki. Tempo jest nieśpieszne, a południowokoreański reżyser dokładnie przedstawia nam kolejnych bohaterów. Korzystając z prostych, ale bardzo sugestywnych sposobów, od razu możemy domyślić się, jakie relacje panują między poszczególnymi postaciami. Kiedy ojciec pragnie uczcić śmierć syna i zarazem znów być obecny w życiu żony, matka chowa się w domu, czekając na moment, kiedy będzie mogła ruszyć do przodu.

Żałoba to temat przewodni „Dziecka”. Dong-seok Shin pokazuje różne oblicza żałoby i jak jedno niepotrzebne zdarzenie, może przerodzić się w tragedię, która będzie miała wpływ na wiele osób. Cierpią nie tylko rodzice Eunchana, ale również najlepszy przyjaciel chłopca, czy sam Kihyun, który otrzymuje niespodziewaną i altruistyczną pomoc od rodziców chłopca, przez którego targają nim wyrzuty sumienia. Najlepszym wyjściem dla wszystkich byłoby przygarnięcie nastolatka i udawanie szczęśliwej rodziny. Jednak demony przeszłości zawsze dogonią winnych, skazując Kihyuna na walkę z samym sobą. Ale czy wyjawienie prawdy będzie uczciwe wobec rodziców zmarłego chłopca, bo choć na nią zasługują, to ich wielomiesięczny koszmar powróci ze zdwojoną siłę. Rozpacz, złość, depresja mogą popchnąć każdego do złych czynów, wyłącznie w imię pozornej sprawiedliwości jaką jest zemsta.

Dziecko3

Reżyser nie daje prostych odpowiedzi, pozwalając widzowi samemu wyciągnąć wnioski. „Dziecko” nie jest produkcją, obok której można przejść obojętnie, a historia wraz z rozwiązaniem ciągnącej się przez niemal cały film, wraz ze świetnym zakończeniem, sprawi, że o losie rodziców Eunchana będziecie myśleć jeszcze długo po seansie. Nie jest to film tak dobry jak „Okaleczone” Kôji Fukady, ale Dong-seok Shin zalicza bardzo udany debiut, któremu powinno dać się szansę.

Ocena: 7/10

Oceny wszystkich zrecenzowanych przez nas filmów możecie sprawdzić na MediaKrytyk.

Autor: Radosław Krajewski

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz