Assassin’s Creed: Origins – czy serię uleczy swoboda eksploracji?

| @kamilgamerweb | | Przeczytasz w 2 min.

Ostatnio pojawiło się wiele plotek na temat najnowszej odsłony serii Assassin’s Creed. Najpierw sądzono, że produkcja będzie nosiła tytuł Assassin’s Creed: Empire, a następnie została ochrzczona Assassin’s Creed: Origins. Doniesienia wydają się być dość wiarygodne, tak więc prawdopodobnie podczas czerwcowych targów E3, produkcja zostanie oficjalnie ogłoszona i jeszcze w tym roku zadebiutuje na półkach sklepowych.

Przez ostatnie lata informacje o kolejnych odsłonach popularnej serii, niezbyt pobudzały wyobraźnie graczy i były czymś tak oczywistym jak kolejna odsłona FIFA czy Call of Duty. Na ogół fani się jarali, a reszta miała to w d… Teraz jest jednak nieco inaczej. Ubisoft zdał sobie sprawę, że konwencja się przejadła i zmiana otoczenia oraz okresu historycznego będącego tłem fabularnym dla kolejnych części, to za mało. Twórcy postanowili dać sobie czas i w roku 2016 odpuścić sobie Assassina, by w końcu przygotować coś świeżego i dopracowanego.

Z wczorajszych doniesień dowiadujemy się, że akcja Assassin’s Creed: Origins będzie się działa w Egipcie (choć nie zbraknie także podróży do Gracji i Francji), że do dyspozycji otrzymamy dwoje bohaterów (kobietę i mężczyznę) oraz podobnie jak w Assassin’s Creed IV: Black Flag, nie zabraknie walki na morzu.

Wszystkie te informacje nie zapowiadają jeszcze rewolucji. Ale najlepsze zostawiłem na koniec. Otóż Origins ma być największą odsłoną w historii marki, i swoim rozmiarem oraz strukturą rozgrywki przypominać The Elder Scrolls V: Skyrim. Rozgrywka ma zachęcać do eksploracji a rozwój postaci nie będzie już związany z postępem w fabule.

Czy takiego powiewu świeżości oczekiwali miłośnicy serii? Według mnie nie, ale być może Ubisoft głównie uderza w graczy, którzy cyklem Assassin’s Creed nie szczególnie się dotąd interesowali. Jeśli zapowiadane zmiany rzeczywiście nastąpią, to nowa odsłona z pewnością okaże się rewolucyjna, ale jednak niekoniecznie świeża. Otóż olbrzymia mapa gry oraz nieliniowa rozgrywka, to cechy które nie tylko nie są czymś nowym, ale także wielu graczom już się przejadły. Kiepska, nieciekawa historia oraz błędy techniczne, to główne słabości które trawią produkcje Ubisoftu. Niestety często duża swoboda, oznacza mało fabuły. Tak więc gdy myślę o Assassin’s Creed: Origins naswwa mi się tylko jedno pytanie – Czy twórcy przygotowali ciekawą i wciągająca historię? Bo nuda najbardziej doskwiera, gdy jest podzielona przez mnogość mało atrakcyjnych opcji.

Źródło: http://wwg.com/2017/05/06/next-assassins-creed-is-named-origins/

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz