Recenzja The Suicide of Rachel Foster

Konrad Noga | @Pykmis | | Przeczytasz w 5 min.
The Suicide Of Rachel Foster
The Suicide Of Rachel Foster

Po samym tytule można by pomyśleć, że The Suicide of Rachel Foster jest swego rodzaju grową wersją serialu „Trzynaście powodów”. Mówi on przecież o samobójstwie nieznanej nam jeszcze dziewczyny, więc prawdopodobnie będzie to bardzo osobista historia eksplorująca problemy rodzinne i/lub personalne tytułowej Rachel, prawda? Otóż nie do końca. Choć część z tych motywów znajduje się w grze, nie jest to wcale opowieść obyczajowa. The Suicide of Rachel Foster to nic innego, jak mocno inspirowany What Remains of Edith Finch symulator chodzenia uderzający tu i ówdzie w bardziej horrorowe nuty.

The Suicide Of Rachel Foster (3)

Historia rozpoczyna się, kiedy Nicole, główna bohaterka gry, powraca po latach do otrzymanego w spadku rodzinnego hotelu by z pomocą rzeczoznawcy dokonać wyceny posiadłości i w końcu sprzedać ją, zamykając tym samym bolesny rozdział w swoim życiu. W niefortunnym zbiegu okoliczności niedługo po naszym przybyciu rozpętuje się burza śnieżna, a my zostajemy odcięci od cywilizacji. Jedynym naszym kontaktem zewnętrznym jest agent FEMA kontaktujący się z nami poprzez „starożytny” telefon komórkowy informujący nas, że sytuacja pogodowa najprawdopodobniej nie ulegnie poprawie przez kilka następnych dni. Nie pozostaje nam zatem nic innego jak rozpoczęcie samodzielnych oględzin budynku.

Eksploracja hotelu równoznaczna jest tutaj z eksploracją przeszłości Nicole oraz historii jej rodziny. Brzmi to naprawdę fantastycznie, a już zwłaszcza, kiedy przypomnimy sobie, jak dobrze działało to w What Remains of Edith Finch. Tym razem niestety okazuje się to być zmarnowanym potencjałem. Sama Rachel i jej samobójstwo jest tylko sporadycznie wspominane, a przez większość gry chodzimy po prostu po hotelu i włączamy piece lub podgrzewamy zupę w mikrofali. Zdarzają się też nieco bardziej niepokojące momenty jak chociażby podążanie za odległym dźwiękiem dzwonków czy też odnalezienie dość „dziwnego” pomieszczenia ukrytego w zakamarkach hotelu, a w dodatku cały czas natrafiamy na wspominki o paranormalnych zjawiskach występujących w tym miejscu.The Suicide Of Rachel Foster (2)

Niestety większość z tych skrawków informacji do niczego nie zmierza i do gry wrzucona została tylko po to aby zwieść gracza, by myślał, że ma do czynienia z horrorem. Nawet wtedy The Suicide of Rachel Foster nie jest straszne i choć z początku możemy dla bezpieczeństwa zamykać za sobą wszystkie drzwi, szybko orientujemy się jednak, że tak naprawdę nie ma się czego obawiać, bo to wszystko pic na wodę, fotomontaż.

Najbardziej boli, że projekt hotelu jest naprawdę prześwietny i aż prosi się o wypchanie go informacjami na temat przeszłości jego mieszkańców. W What Remains of Edith Finch każde pomieszczenie miało jakiś cel lub coś opowiadało. Hotel z The Suicide of Rachel Foster to niestety wydmuszka. Piękna i intrygująca, ale wciąż tylko wydmuszka bez przerwy zmuszająca nas do przemierzania pustych, ciemnych korytarzy, zdająca się zupełnie ignorować, że ma przecież w zanadrzu tajemnicze pokoje z indiańskimi totemami czy prześlicznie wyglądająca recepcję oraz salę balową, które aż proszą się by nadać im jakiekolwiek znaczenie.

The Suicide Of Rachel Foster (4)

Jedną z najbardziej bezsensownych mechanik gry jest typowa dla gatunku możliwość podnoszenia wybranych przedmiotów i oglądania ich z każdej możliwej strony. Z jakiegoś powodu twórcy The Suicide of Rachel Foster uznali, że świetnym pomysłem będzie pozwolenie graczom na analizę szamponów, długopisów czy też opakowań z proszkiem do prania. Po co? Nie dostarcza to żadnych informacji o świecie gry, a rzucone gdzieś w kąt okulary nie należą do najbardziej spektakularnych widoków. Bardziej interesujące wydały mi się książki o fizyce, na tyłach których zawarto krótkie opisy zagadnień pokroju czwartego wymiaru i tym podobnych. Czytałem to namiętnie myśląc, że mogą być tam ukryte wskazówki rzucające nowe światło na opowieść. Myliłem się.

The Suicide of Rachel Foster obiecywało wzruszającą fabułę oraz możliwość odkrywania rodzinnych tajemnic z przeszłości, ale wszystkie swoje karty pokazuje nawet jeszcze przed rozpoczęciem gry – w tytule oraz na stronie sklepu. Toteż wiemy, że chodzi o samobójstwo Rachel podyktowane najprawdopodobniej jej romansem z ojcem Nicole. Co prawda historia ta nie jest tak prosta jak się wydaje i faktycznie, w pewnym momencie na jaw wychodzą nowe fakty, ale nie dość, że dzieje się to w samym finale, to jeszcze w ciągu całej gry nie trafia się na żadne poszlaki pozwalające na domysły, o co mogło chodzić. Zamiast tego łazimy po opuszczonym hotelu, słuchamy gderania gościa z FEMY i oglądamy te bezsensowne długopisy. A przecież zamiast tego moglibyśmy odnajdywać choćby skrawki dzienników czy listów przybliżające nas do samodzielnego rozwiązania intrygi.

The Suicide Of Rachel Foster (1)

The Suicide of Rachel Foster zostało pogrzebane najprawdopodobniej przez brak doświadczenia twórców w tym gatunku. Wkurza przede wszystkim fakt, że cały potencjał jaki tkwił w tej produkcji dawał nadzieję na mroczną intrygę pozwalającą na stopniowe odkrywanie rodzinnych sekretów i prawdy o losie tytułowej Rachel. Nieumiejętność ONE-O-ONE GAMES w interesującym poprowadzeniu gracza przez tę opowieść sprawiła natomiast, że spora część wątków prowadzi kompletnie donikąd, a zakończenie nie wywiera żadnych większych emocji, bo po prostu wszystko to, co widzieliśmy, jest nam nieco obojętne. To właśnie ta obojętność jest największym problemem gry, która nie potrafi chwycić odbiorcy i wciągnąć go w swój świat.

Plusy
  • Bardzo ładne lokacje
  • Potrafi momentami zaintrygować
  • Projekt hotelu
Minusy
  • Prowadzące donikąd wątki
  • Bezsensowne klamoty do pooglądania
  • Przez większość czasu nie dzieje się nic interesującego
  • Zmarnowany potencjał lokacji
6
Ocenił
Konrad Noga
Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Recenzje gier OpenCritic

Dodaj komentarz

avatar