Recenzja Forza Motorsport

Forza Motorsport (fed)
Forza Motorsport (fed)

Legenda gier wyścigowych powraca i nie, nie mam tu na myśli kolejnej odsłony Gran Turismo, gdyż siódma część flagowej serii niebieskich, zadebiutowała niecałe dwa lata temu. Tym razem po sześciu latach od premiery poprzedniej części i ponad dwóch latach po je wycofaniu ze sprzedaży, debiutuje bezpośredni konkurent, dla Gran Turismo, czyli Forza Motorsport. Ósma odsłona, ale tym razem bez numerka w tytule ma być poniekąd restartem marki. Co to oznacza dla graczy? Sprawdziliśmy specjalnie dla Was.

Choć obecnie seria Forza kojarzona jest głównie z zapoczątkowanym w 2012 roku, osadzonym w otwartym świecie spin-offem o podtytule Horizon, tak historia marki zaczęła się siedem lat wcześniej. Gdy Gran Turismo biło rekordy popularności na PlayStation 2, Microsoft potrzebował mocnej odpowiedzi, gdyż za takową z pewnością nie można było uznać nastawione na arcadowy model jazdy Project Gotham Racing. Odpowiedź nadeszła pod koniec szóstej generacji i w 2005 roku na pierwszego Xboxa zadebiutował symulator wyścigowy od ekipy Turn 10 Studios zatytułowany…tak zgadliście Forza Motorsport. Marka ta z miejsca stała bezpośrednim konkurentem dla gry Sony i przez kolejne dwanaście lat doczekała się siedmiu odsłon.

We wrześniu 2021 roku Forza Motorsport 7, spotkał jednak bardzo przykry los. Otóż gra została wycofana ze sprzedaży. Mało tego, zniknęła nawet z usługi Xbox Game Pass. Powodem takiego stanu rzeczy nie był jednak brak zainteresowania produkcją, lecz wygaśniecie umów licencyjnych. Od tego czasu w siódmą odsłonę cyklu mogą grać jedynie posiadacze wersji fizycznej, lub też osoby, które wcześniej nabyły wersję cyfrową. Nowa Forza Motorsport była więc niezbędna fanom marki, ale i całego gatunku, bo nie ma nic lepszego, jak zdrowa konkurencja. No i z całym szacunkiem do Forza Horizon 5, to Motosport jest nieco przykurzonym, ale jednak głównym filarem marki i jak sama nazwa wskazuje, tylko ona zapewnia czyste sportowe emocje.

Gdy twórcy gier wyścigowych zapowiadają rewolucję i moc nextgenowych doznań, to chyba już nabraliśmy nieco dojrzałości, by traktować takie zapowiedzi z rezerwą, nawet jeśli dotyczą one uznanych marek. Gry wyścigowe, to taki gatunek, w którym co prawda można mnóstwo rzeczy spierdolić, ale z drugiej strony niewiele można zrobić dużo lepiej. Pewien standard został już osiągnięty, wiele lat temu i teraz należy wymagać od twórców, by go osiągnęli, zadbali o zawartość i usprawnili poszczególne mechaniki. A wszystko to po to, żeby nowy produkt mógł zadowolić fanów marki i zaskarbić sympatię nowych graczy. Plan ten, choć brzmi banalnie, w realizacji jest cholernie trudny.

Twórcy z Turn 10 Studios wydawać by się mogło, mieli prostsze zadanie, w końcu siódma odsłona serii była świetna, ale też nie, wolna od błędów i całe szczęście, właśnie na nich, skupili się deweloperzy, tworząc nową grę.

Ale zacznijmy od początku, czyli od zawartości. W strukturze contentu nie doczekaliśmy się, żadnych istotnych zmian, a już na pewno nie rewolucji. Trzon zabawy dla pojedynczego gracza stanowi kampania, w której po wstępnym turnieju, otwiera się przed nami droga do sześciu pokaźnych tourów. Każdy poświęcony jest samochodom z innej epoki czy o innej specyfice. Zapomnijcie jednak o wyścigach ciężarówkami, nowa Forza stawia na klasyczne pojazdy wyścigowe. Każdy z tourów zawiera pięć turniejów, w których mamy do zaliczenia pięć lub sześć wyścigów. W sumie cała kampanie obejmuje nieco ponad sto rywalizacji.

Przed wyścigiem, czaka nas trening, do których warto się przyłożyć. Podczas trzech okrążeń poznajemy nie tylko specyfikę toru, ale także osiągając odpowiedni czas, zdobywamy dodatkowe kredyty, punkty doświadczenia dla naszego kierowcy oraz pojazdu.

Za nim wciśniemy gaz w podłogę, tuż przed samym startem, mamy możliwość wyboru miejsca startowego. Z im bardziej odległego miejsca osiągniemy sukces, tym więcej zarobimy i w przyszłych turniejach, będziemy mogli pozwolić sobie, chociażby na droższe auto. W salonie jest w czym wybierać, gdyż do dostępnych jest ponad 500 aut od kilkudziesięciu producentów. A że w wirtualnym świecie wszystko jest możliwe, nie martwcie się o wielkość garażu, zmieszczą się…o ile będzie was na nie stać.

Po każdym wyścigu otrzymujemy pokaźny pakiet części i ulepszeń, których jest w grze ponad 800. Z każdą kolejną rywalizacją, możemy w sklepie dokonywać korekt lub zupełnie zmodyfikować wydajność auta. Jeśli jednak zabawa w warsztacie jest dla kogoś zbędnym, męczącym dodatkiem, może skorzystać z opcji automatycznych ulepszeń. Wówczas system zaproponuje nam optymalną konfigurację z dostępnych części.

Dodatkową rzeczą jest Tuning, gdzie możemy dokonywać drobnych zmian, dostosowujących auto to konkretnych warunków czy tras. Jest to już jednak zabawa niuansami, w której świadomość tego co się robi, odgrywa znaczącą rolę i błądzący po omacku laicy mogą sobie bardziej zaszkodzić, niż pomóc.

No dobrze, wiemy, co się dzieje przed wyścigiem, wiemy, co nas czeka po wyścigu, ale jak w tym Motorsport się jeździ? Bardzo dobrze, a co najważniejsze lepiej niż w Forza Motorsport 7. Podkreślmy jednak, że podobnie jak w przypadku poprzedniej odsłony, twórcy zadbali, żeby ich gra była symulatorem przystępnym dla każdego. I choć brzmi to jak oksymoron, to jednak jak najbardziej ma to sens. Deweloperzy bowiem nie tylko pozwalają nam wybrać jeden z trzech poziomów trudności, ale też umożliwiają ich niemal dowolną modyfikację, od asystenta hamowania na asystencie skręcania kończąc. Niedzielny gracz, może w Forza Motorsport świetnie się bawić, ale to fani gier wyścigowych, miłośnicy symulacyjnego modelu jazdy, powinni i całe szczęście są główną grupą docelową tej serii.

Najnowszej grze poprawiono jeden z największych mankamentów siódmej odsłony cyklu, czyli sztuczną inteligencję. W nowej Forza Motorsport zachowania przeciwników są bardziej racjonalne i naturalne, co przekłada się automatycznie, na wyższy poziom trudności. Oponenci są nieustępliwi, a ich minięcie wymaga niekiedy odrobiny taktyki i cierpliwości, no i przede wszystkim naszej bezbłędnej jazdy.

Usprawnieniu uległo nie tylu IA, ale także dopieszczono najważniejsze części składowe mechaniki jazdy. Hamowanie i skręcenie, jest bardziej płynne i naturalne, czuć także rozmiar i ciężar auta, przez co każdy kolejny turniej, oferuje nowe doznania płynące z gry. System fizyki działa świetnie i uwzględnia wiele innych czynników oddziałujących na samochód, jak prędkość, aerodynamikę, rodzaj zawieszenia czy warunki atmosferyczne.

Pomimo że grałem na padzie, produkcja Turn 10 Studios zapewniała mi wiele radości i emocji. Gra świetnie sprawdza się na tradycyjnym kontrolerze i charakteryzuje doskonałym feelingiem.

Bez wątpienia sam model jazdy w Forza Motorsport, jest najlepszym, z jakim się spotkałem w grach wyścigowych typu simcade. Bije na głowę siódemkę i nawet nieco drewniane Gran Turismo 7 (sorry soniarze), a co najważniejsze, gra jest tak zaprojektowana, że może powinna dać frajdę każdemu.

Problemem jednak stanowi sama zawartość trybu kariery. Bo choć twórcy niewątpliwie postarali się o lepsze doznania płynące z rozgrywki, na które składa się model jazdy, sztuczna inteligencja, czy dobrze działający system kar, to jednak grze brakuje pierwiastka sportowego. A przecież to on powinien być głównym wyznacznikiem serii. W grze nie identyfikujemy się z naszym kierowcą, gra nie zapewnia nam wrażenia budowania kariery, pięcia się na szczyt. Po prostu ścigamy się od turnieju do turnieju, lewelujemy auta, by za chwilę je porzucić, przyjemnie się jeździ i to wszystko. Zabrakło więc przestrzeni na wykreowanie wirtualnego środowiska, zapewniającego sportowe doznania.

A co gorsze, to poza trybem kariery polegający na odhaczaniu kolejnych wyścigów, Forza Motorsport nie ma już zbyt wiele do zaoferowania dla jednego gracza. Mamy jeszcze tryb Rywale, w którym ścigamy się z duchem najlepszego kierowcy i grę dowolną, która umożliwia najszybsze pojawienie się na torze, ale też nie oferuje zbyt wielu emocji. Ot możemy wypróbować nowe auto.

Co do samego trybu sieciowego i działania serwerów, to nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ przed premierą nie był on dostępny w pełnej krasie. Wydawca zorganizował co prawda opcjonalnych sesji z członkami studia, no ale trzeba się było wbić w odpowiednie ramy czasowe, a nawet jeśli, to i tak w takich hermetycznych warunkach, trudno wyrobić sobie opinię. Powiem więc tylko, że tryb sieciowy jest i to dwóch wariantach, w jednym bierzemy udział w zaplanowanych seriach i zawodach z graczami z całego świata, a drugi pozwala na rywalizację ze znajomymi i na projektowanie niestandardowych zawodów.

Przejdźmy do trzeciego obok systemu sterowania i zwartości, najważniejszego kryterium oceny gier wyścigowych. Oczywiście mam na myśli oprawę graficzną i efekty wizualne. Przyznam, że po odpaleniu gry nie zbierałem szczęki z podłogi. Nie dlatego, że Forza Motorsport wygląda, źle, ale dlatego, że chyba już przyzwyczaiłem się, że współczesne gry wyścigowe wyglądają zazwyczaj świetnie. Szczególnie jeśli chodzi o modele pojazdów, to od DriveClub z 2014 roku, nie przeżyliśmy w tej materii jakiegoś gwałtowanego skoku jakościowego. Największą różnicę dostrzegamy, prowadząc auto z kamerę z wnętrza samochodu. Dbałość o szczegóły kokpitu robi wrażenie, ale to jeszcze nie jest fotorealizm. Żeby jednak nie było, specjalnie zainstalowałem Forza Motorsport 7, by sprawdzić postępy w oprawie wizualnej i tak, bez wątpienia Forza Motorsport wygląda lepiej od poprzedniej odsłon. Dobowy cykl dnia i nocy, czy efekty pogodowe jak deszcz, czy mgła prezentują się niesamowicie realistycznie, ale za to poprzednia część miała, nieco przejaskrawione kolorystycznie, ale za to bardziej zróżnicowane otoczenie.

W kwestiach techniczno-graficznych, gra oferuje trzy tryby wizualne. Dwa z nich oferujące granie w rozdzielczości 4K i 60 klatek lub możliwe 60 klatek, w zależności czy wybierzemy opcję bez Ray Tracingngu, czy też z częściowym śledzeniem promieni ograniczonym jedynie do pojazdów. Jeśli chcemy grać z pełnym RT, który obejmuje pojazdy oraz tory, musimy wybrać tryb jakościowy, w którym płynność zablokowana jest na 30 klatkach na sekundę. Wydaje mi się, że są to całkiem fajne opcje, gdyż kompromis wymuszony jest jedynie przez technikę śledzenia promieni i gdy na nią się nie zdecydujemy, możemy spokojnie cieszyć się rozdzielczością 4K i 60 klatkami.

Warstwę audio w Forza Motorsport trudno ocenić, gdyż jest ona dość swoista. Podczas wyścigów nie towarzyszą nam energetyczne rytmy pompujące adrenalinę do krwi, lecz odgłosy silników, piski opon, ewentualnie dźwięki wgniatanej blachy. Gra nie posiada podczas rozgrywki tła muzycznego i choć mi osobiście mi to nie przeszkadza, bo odgłosy pracujących maszyn są bardzo realistyczne i pozytywnie wpływają na immersję, tak jednak opcjonalny soundtrack, nie były chyba głupim rozwiązaniem.

W kwestiach czysto technicznych Forza Motorsport wypada na Xbox Series X całkiem przyzwoicie. Nie natrafiłem na większe bugi, a spadki płynności są sporadyczne i niedokuczliwe. Nieco drażnią z kolei ekrany ładowania, które przed każdym wyścigiem czy treningiem trzymają nas przez kilka sekund w niepewności.

Sprawą otwartą pozostaje jeszcze działanie infrastruktury sieciowej, gdyż tak jak wspomniałem wcześniej, przedpremierowa próbka trybu wieloosobowego, nie była miarodajna.

Forza Motorsport to dobra gra wyścigowa, ze świetnym modele jazdy i przepiękną oprawą graficzną, ale mimo wszystko jej premiera nie spełniła moich oczekiwań. Nowa Forza, przypomina mi trochę debiut kolejnej odsłony piłkarskiej serii od elektroników lub NBA2K. Niby coś tam usprawniono, dodano kolejną mechanikę, animacje są ładniejsze, ale w sumie, to gra się tak samo jak w zeszłoroczną edycję. No właśnie, problem w tym, że o ile w przypadku takiej piłki od EA trudno rokrocznie wymagać wielkich zmian, tak po 6 latach od premiery Forza Motorsport 7, mamy prawo żądać więcej…contentu i świeżych pomysłów. Niestety w Forza Motorsport brakuje jednego i drugiego. Pozostaje jedynie mieć nadzieje, że ekipa z Turn 10 Studios sprawnie i szybko obuduje swoją produkcję darmową zawartością…i to nie tylko do trybu sieciowego.

Plusy
  • Motel jazdy
  • Oprawa
Minusy
  • Uboga zawartość
  • Brak pomysłów na urozmaicenie rozgrywki
7.5
Ocenił Kamil Kościelniak
Recenzja gry na Xbox Series X

Recenzja powstała na podstawie rozgrywki z konsoli Xbox Series X

Recenzje gier OpenCritic