Connect with us

Cześć, wpisz czego szukasz.

PC

Konkurs!!! Do wygrania Layers of Fear oraz SUPERHOT

superhot konkurs

Dawno nie rozpieszczaliśmy naszych czytelników konkursami, ale jak już coś robić to z klasą. Tym razem mamy do rozdania dwa gorące klucze (Steam) do rewelacyjnych rodzimych produkcji z tego roku – horroru Layers of Fear oraz oryginalnej strzelanki SUPERHOT. Co trzeba zrobić by wziąć udział w konkursie? Zasady są jak zwykle bardzo proste.

Polskie studia przyzwyczaiły nas do wysokiego poziomu swoich produkcji, no ale przecież nie zawsze bywa kolorowo. Napiszcie w komentarzu na naszej stronie lub profilu facebookowym, jaka jest najgorsza polska gra w jaką przyszło Wam zagrać i dlaczego. Miło nam również będzie jeśli polubicie serwis Gamerweb.pl na jednym z jego serwisów społecznościowych.

Wśród wszystkich, którzy spełnią warunki konkursu wybierzemy dwie osoby, które otrzymają klucz umożliwiający pobranie z platformy Steam Layers of Fear lub SUPERHOT. Ale to nie wszystko, wybierzemy również jedną niemniej atrakcyjną nagrodę niespodziankę.

Powodzenia!!!

Regulamin konkursu:

  • Giveaway trwa do 12.03.2016 r.
  • Spośród osób biorących udział w konkursie, wybierzemy zostanie dwóch zwycięzców oraz jedna nagroda niespodzianka.
  • Aby wziąć udział w konkursie należy napisać o najgorszej polskiej grze w jaką się grało.
  • Przy wpisywaniu komentarza należy posłużyć się aktualnym adresem e-mail, gdyż na niego będzie wysyłana nagroda.
  • Biorąc udział w konkursie, wyrażasz zgodę na wykorzystanie w celach informacyjnych swojego imienia oraz adresu e-mail.
  • Zwycięzca przed wysłaniem nagrody zostanie zweryfikowany pod względem spełnienia warunków konkursu.

28 komentarzy

28 Comments

  1. Pyragracz

    3 marca 2016 at 16:16

    Raven’s Cry!!! Jarałem się tą produkcją i czekałem na nią latami! Zawiodłem się totalnie. Gra pełna bugów, lagów, błędów technicznych. Tytuł z potencjałem, ale wykonanie beznadziejne.

    • DAMIAN

      1 listopada 2016 at 10:50

      Sirius Online nie da się w to grać !!!

  2. AdamEk

    3 marca 2016 at 19:26

    Jet Storm. Grafika słaba, grywalność może być lecz mam ją już ( oczywiście grę ) w zapomnieniu. Kilka chwil pograłem (dłuższych chwil) i teraz bym jej nawet nie zainstalował… A do tego tylko kilka samolotów.

  3. Maniek

    4 marca 2016 at 03:05

    Gdzieś w kiosku wyhaczyłem grę za jakieś 5 zł. Kupiłem, zainstalowałem i z trudem ukończyłem ją całą i chcę napisać o niej parę rzeczy: po pierwszym odpaleniu rzuciła mi się w oczy średniej jakości grafika i czytelny interfejs. Po pół godzinnym graniu wyszły pierwsze okrutne błędy. Elementy strategiczne które miały urozmaicać grę totalnie skopano. Taka sytuacja w grze – dwóch powstańców nie może trafić jednego Niemca. Całą gra ma fatalne AI przeciwników albo jego całkowity brak. Kolejna sytuacja w grze – jak wyjaśnić fakt że jeden z Niemców, który dostał rakietę w tyłek i po pieprza 2 razy szybciej niż my? Postacie są tragiczne skomponowane. Polacy mają łapy jak king kongi, polskie kobiety są bardzo brzydkie, a przecież mamy najpiękniejsze kobiety na świecie. Nie wiem jak to opisać… ale w tej grze jest jakiś przeokropnie dziwny system ragdoll. Wszystkie postacie po zabiciu (chociaż nie tylko po zabiciu) tracą kręgosłupy i resztę kości. Naprawdę nie rozumiem fizyki i błędów w tej grze. Jak można było wydać taką kaszanę… w dodatku spaprano historię Powstania Warszawskiego. Hańba. Podsumowując jest to gra dość słaba. Producenci chcieli dobrze, a niestety wyszło źle. Pomysł na grę dobry. Tylko tyle niestety.

    • Maniek

      4 marca 2016 at 03:06

      ps. Panie Kamilu – strona na fejsie lajknięta :)

      • kubek201

        6 marca 2016 at 20:07

        A tytuł jakikolwiek? Po opisie można stwierdzić, że gra leży pod płotem, jak jakaś krowa, ale nie wiadomo, o jaką grę Panu chodzi o.O .

    • Paweł Ziarkiewicz

      6 marca 2016 at 21:37

      Prosilibyśmy o doprecyzowanie – o jaki tytuł Panu chodzi?

      • Maniek

        7 marca 2016 at 01:59

        Aaaa, kurczaki! Już edytowałem posta. Dziękuje za zwrócenie uwagi kubek201. Umknęło mi najwazniejsze. Zdarza się. Chodzi mi oczywiście o Uprising 44: The Silent Shadows.

  4. Jakub Kamola

    4 marca 2016 at 09:15

    I tu jest właśnie problem, bo osobiście jestem bardzo zadowolony z jakości polskich gier, nawet tych niekoniecznie uważanych za udane, a tej całej tandety kioskowej całkiem łatwo uniknąć. Więc jaka jest najgorsza polska gra…

    Musiałbym wskazać Call of Juarez: The Cartel.

    Jestem wielkim fanem wszystkich trzech pozostałych odsłon, wracam do nich regularnie, a nawet i ta część nie była najgorsza, ale jednak jest to tak wielki dół w świetnej serii, tak niespodziewany i tak niepotrzebny. Techland umie robić dobre gry, co udowodniono wcześniej i później. Ale czemu tak zaniedbano ich flagową wtedy serię… To mnie bolało chyba najbardziej i przez to The Cartel wspominam najgorzej. Miałem do tej gry parę podejść, jednak moja wzmocniona odporność na crapiszcza nie dała ty razem rady.

  5. Grzegorz Kaczorowski

    6 marca 2016 at 16:00

    Jak dla mnie Wiedźmin 3. Jestem wieloletnim fanem erpegów, a zeszłoroczna produkcja spełniła wszystkie moje oczekiwania i zostawiła w tyle wszystkie skajrimy i resztę klasyków gatunku. :)

  6. Krzysztof Szewczyk

    6 marca 2016 at 17:16

    Najgorsza polska gra w jaką grałem? „Prawo krwi” na Amidze. Wspaniałe czasy, czasy Mortal Kombat w które grało się godzinami i próbowało wykonać Fatality. Polacy zrobili kultowego Franko no i Prawo krwi. Niby bijatyka, ale z najniższej półki. Grafika nie „umywała” się do Franko, o Mortal Kombat nie wspominając, bo była by to obraza dla tak zacnego tytułu. Nabywając niczego nie mówiący tytuł „Prawo krwi” nie myślałem, że będzie to najgorsza gra, bijatyka tamtych czasów. Właśnie Prawo krwi utkwiło mi w pamięci jako najgorsza polska gra w jaką grałem. Później nastały czasy Tekkena, Soul Blade na PSX. Jednak Prawo krwi to najgorsza rzecz-gra w którą nawet najgorszemu wrogowi nie polecałbym zagrać ;) Lepiej Mortal Kombat lub kultowy Franko!!! Prawo krwi The Best w kategorii najgorsza polska gra!!!

  7. Grzegorz Kaczorowski

    6 marca 2016 at 17:33

    Rambo: The Video Game. Chyba nie trzeba mówić dlaczego.

  8. online123

    6 marca 2016 at 18:12

    Layers of Fear
    SUPERHOT

  9. kubek201

    6 marca 2016 at 20:05

    Rambo: The Video Game. Bardzo lubię filmy z Sylwestrem Stallone, dlatego też Rambo to był istny kosmos. Strzelaniny to w jego wykonaniu najlepsze widowisko. Nie dziwne chyba, że czekałem na grę, a i jeszcze z polskiego studia, to jeszcze bardziej się napaliłem. Gra studia Teyon Games pt.: „Heavy Rain” spodobała mi się bardzo. Jak na 2011 to można powiedzieć, że się postarali. Ale to, co stało się z Rambo, to jest istny horror. Grafika leży i „klepie biedę”, że tak się wyrażę, a ogólne wykonanie nie jest na średnio-przeciętnym poziomie. Kuleje w tym wykonaniu chociażby AI (jak na 2014 rok, to komputer powinien mieć w miarę duże możliwości), ponieważ przejście gry z takowego roku na średnim poziomie zajęła mi poniżej 4 godzin (wliczając w to zabawę w menu czy powtórka niektórych części poziomów). Jedynym plusem będzie ostatnia misja, gdzie jest ogromny skok trudności. Ale jednakowoż wg mnie, gra nie zasługuje na miano przeciętnej gry (jak na ten rok), a jedynie na maksymalnie 4 gwiazdki w skali 10. To tyle z mojej strony, pozdrawiam:)

    • Kamil

      7 marca 2016 at 14:19

      No nieźle namieszałeś:)Teyon Games nie stworzył Heavy Rain. Gra była wyprodukowana przez francuskie studio Quantic Dream i ukazała się nie w 2011, tylko na początku 2010 roku. Może miałeś na myśli Heavy Fire z 2011, które ukazało się tylko na konsoli Nintendo Wii.

  10. Krzysztof Matyszkowicz

    6 marca 2016 at 22:22

    Najgorsza gra w jaką grałem jest Nina: Kroniki Agenta — Tunele Afganistanu Gra miała tyle bugów że można było walczyć nie z przeciwnikami tylko z pechem wyrzucającym do pulpitu, kuloodpornymi talibami i losowo działającymi przeszkodami.

  11. Igor

    6 marca 2016 at 23:56

    Najgorsz polska gra to Rzeźnik bo kurka Wodna przy tym arcydzieło

  12. Mateusz Gałycz

    7 marca 2016 at 06:38

    Afterfall Insanity! Gra podobno miała straszyć a po prostu śmieszy i irytuję z czego nie mogłem przejść gry?
    Z polskiego dubbingu tego nie da się po prostu słuchać,bardzo słaby dialog,gameplay za sztywny z tym że grafika nawet dała radę ale przez to nie dałem rady skończyć gry,a przeważnie kończę,ale tutaj zostałem komedię zamiast horroru.

  13. Net_Runner

    7 marca 2016 at 16:41

    Rezerwowe Psy, wydana w 1999 roku – gra o mechanice zbliżonej do Jagged Alliance. Starała się wypłynąć na tym iż była wulgarna i pełna przemocy, posiadała sceny seksu (w takim starym, pixelowatym 3d ;) ) oraz miała niewybredny humor skierowany na polski rynek. Niestety do Jagged Alliance jej dużo brakowało, słaba mechanika, toporna grafika (chociaż w wysokiej jak na tamte lata rozdzielczości), efekty dźwiękowe zrobione gdzieś w garażu. Najlepszą cechą gry było to, iż sprzedawana była w fajnym drewnianym pudełku.

    Ostatnio w podobnym stylu nastąpiła premiery gry Hatred, tym razem trochę bardziej udanej.

  14. Pavel

    8 marca 2016 at 00:00

    Chyba słynny Maluch Racer. Miała pewne zalety: była tania i próbowała dowieść, że swojskimi Fiatami 126p też można się ścigać. Niestety nie były to specjalnie emocjonujące wyścigi, a oprawa graficzna i dźwiękowa wołała o pomstę do nieba, podobnie zresztą jak model jazdy.

  15. rbjpl

    8 marca 2016 at 14:20

    Piszę to z bólem serca, bo bardzo lubię gry „snajperskie”, ale najgorszą polską produkcją, w którą grałem był Sniper Ghost Warrior 2. Czekałem na niego długo, czekałem aż potanieje i będę go mógł kupić nie obciążając zbytnio studenckiego portfela. Aż w końcu voilà, wygrałem na SG. Krótka, prosta, AI wrogów beznadziejne… Skończona w kilka godzin i szybko zapomniana. Na trójkę już nie czekam… Obawiam się, że gdybym kupił SGW2 nawet na wyprzedaży czy w bundlu, to żałowałbym wydanych pieniędzy. Za te kilka złotych, które niedawno kosztował, lepiej byłoby kupić sobie kebaba.

  16. Tyrraell

    8 marca 2016 at 17:11

    Oj, dawno to było ale pamiętam jakby to było dziś. Przez tą grę zraziłem się do wyścigówek, a przecież to taki wspaniały gatunek. O czym mowa? O Maluch Racer. Piękna grafika, wspaniały model jazdy, ryk silników, ogromna ilość aut i tras a do wręcz czuć było powiew wiatru we włosach. Tak, taka właśnie była Forza, która zainteresowała mnie wyścigami ponownie. I miała wszystko, czego Maluch Racerowi brakowało. Choć trzeba przyznać, że Forzie brakowało największej zalety wyścigowego potworka, jakim był Maluch Racer. Maluchów właśnie. Choć jakby spojrzeć na to inaczej, to nie wiem czy można to uznać za zaletę…

  17. Rafał

    8 marca 2016 at 19:09

    Jeśli chodzi o najgorszą, najbardziej kiczowatą, niedopracowaną i ogólnie niemile wspominaną grę w jaką grałem do tej pory Polskiej produkcji to bez wątpienia będzie to „Kajko i Kokosz w Krainie Borostworów”. Gra polegała na interakcji z przedmiotami klikając na nie, niestety grafika była tak słaba że pomimo wielu prób nie udało mi się nigdy ukończyć tej gry, przy takiej pikselozie przedmioty zlewały się z tłem. Ogólnie pomysł był fajny, klimat który producenci starali się stworzyć też miał to coś, jednak brakowało mi intuicyjności aby czerpać przyjemnośc z grania w tą pozycję. Apropo starych gier to jedną z najmilej wspominanych prze zemnie gier jest „Target”, jakby trochę ulepszyć grafikę to można by nawet dzisiaj pograć z nudów :)

  18. mxrider148

    8 marca 2016 at 20:30

    Dla mnie osobiście (bardzo ważne słowo) najgorsza polska gra to Wiedźmin 2. Nie jest to tytuł, który wymaga nie wiadomo jakiego sprzętu (Wiedźmina 3 nie będę nawet próbował instalować w najbliższych latach), więc byłem pewien, że mój komputer sobie z nim poradzi. 8 FPS w rozdzielczości 768×1024 – tak sobie mój komputer poradził z Wiedźminem 2. Jeleni ryk, lekka depresja to skutki mojej „przygody” z tą grą.

  19. j.lsn

    9 marca 2016 at 19:00

    A pamiętacie grę o detektywie Rutkowskim? ^^ Detektyw Rutkowski… Is back! Sprzedawana w kioskach na podkładce z tektury (niczym rajstopy lepszej klasy), kosztowała kilka złotych, miała swoją premierę w roku 2007, a wypuściło ją krakowskie studio In Images, które (poprawcie mnie, jeśli się mylę) nigdy nie zabłysnęło wypuszczeniem żadnej epokowej produkcji. Cechował ją przede wszystkim fakt, że wbrew temu, co sugerował tytuł i okładka, wcale nie sterowało się słynnym detektywem. Bohaterem był człowiek bez imienia (lub lepiej, everyman!), poruszający się płynnym krokiem (a wręcz ślizgiem) i przeładowujący broń siłą umysłu. Oprawa graficzna – gorsza niż w Minecrafcie, dźwiękowa – szczątkowa. Wrogowie wydawali się relatywnie niegroźni, można dłuższy odcinek przejść tuż za ich plecami bądź stanąć wprost przed nimi i przy odrobinie szczęścia pozostać niezauważonym. Czasem nawet strzał w łopatkę nie był w stanie ich poruszyć – prawdziwi ludzie z żelaza! P. Rutkowski nauczył mnie pewnej ważnej lekcji – lepiej przez dłuższy czas odkładać pieniądze na grę z prawdziwego zdarzenia (w której bohater z okładki odpowiada głównej postaci w grze), niż mieć w swojej kolekcji mnóstwo zupełnie niegrywalnych tytułów po 9 zł każdy.

  20. Marcin Nawotczyński (MaikuInTh

    10 marca 2016 at 06:18

    Symulator farmy. Gry tak nudnej, zawierającej tak mało gameplayu już od dawna nie widziałem. Po kilku minutach przy tej grze, zasypiam słodkim snem i trudno mnie obudzić. To zresztą tyczy się wszelkiego rodzaju „symulatorów” i tych mniej i tych bardziej udanych, za mało gry w tych grach.

  21. Grgamaet

    10 marca 2016 at 11:17

    Wg mnie jest to Hatred moze nie tyle najgorsza gra ale na pewno najbardziej rozczarowujaca. Nie dosc ze sterowanie i celowanie wolaja o pomste do nieba. To tak naprawde ta gra jest nuzaca a finishery wg mnie nie sa brutalne. Mial byc festiwal krwi i mordu a wyszedl czeski film.

  22. Szymon Skiba

    13 marca 2016 at 00:13

    Niewielu z Was pewnie zna polskiego gniota kryjącego się pod niezbyt zachęcającą nazwą Rzeźnik. W czasach, gdy szybki internet było tylko szalonym marzeniem, żądny wirtualnej rozrywki człowiek był skazany na to, co (całkiem losowo w moim przypadku) wpadnie mu w ręce na podrapanej płycie DVD. Z braku innych zajęć próbowałem przekonać się do tej gry trzykrotnie, po czym stwierdziłem, że w sumie Windowsowy pasjans nie był taki zły. Po kilku zmarnowanych przy tej produkcji cennych godzinach życia nadal nie potrafię stwierdzić czym właściwie był Rzeźnik, choć nazwa pasowała jak ulał. Dlaczego? Dlatego, że grając w nią naprawdę mogliśmy poczuć się jak w rzeźni. Umysłowej rzeźni, bo graczy, którzy dobrze się w niej bawili, znaleźć trudniej, niż wody na pustyni. Bezsensowna mechanika polegająca jedynie na pozbyciu się jak największej liczby niemilców zanim nas spotka ten sam los, paskudna grafika (nawet o 10 lat starszy Doom wydawał się przy Rzeźniku śliczny), żałosne udźwiękowienie i masa bugów złożyły się razem tworząc prawdopodobnie najgorszą polską grę wszechczasów.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

Zobacz także...

TESTY SPRZĘTÓW

Listopad 2020 roku to dla graczy ten wyjątkowy okres, który zdarza się raz na 6-7 lat. Dokładnie 10 listopada na rynku pojawi się konsola...

TESTY SPRZĘTÓW

W dzisiejszych czasach kamera internetowa to bardzo przydatne urządzenie. Możemy je użyć do pracy zdalnej, nauki czy stremowania naszego wizerunku w czasie gry. W...

RECENZJE GIER

Ghostrunner pojawił się na rynku w idealnym dla momencie, wypełniając lukę, którą pozostawił po sobie przesunięty na grudzień Cyberpunk 2077. Część wygłodniałych cyberpunkowych klimatów...

Advertisement