Kirby Air Riders

Kirby Air Riders
Kirby Air Riders

Kirby to bohater raczej z drugiego szeregu jeśli chodzi o serie Nintendo. Cykl o różowej kulce jest fajny, ale chyba nigdy nie zawojował świata i pozostaje w cieniu innych tytułów. Może jest to efekt tego, że wiele odsłon serii tworzonych było z myślą o konsolach przenośnych, przez co nie miały one takiego rozmachu jak wiele odsłon Mario czy Zeldy? Kirby jednak zasługuje na miejsce pośród najfajniejszych postaci z gier wideo i ma w swoim katalogu wiele wyśmienitych tytułów. Teraz na rynek trafia Kirby Air Riders i jest to jedna z najlepszych gier ekskluzywnych na Nintendo Switch 2. Czy nowy tytuł sprawi, że Kirby zostanie bardziej doceniony przez graczy?

Kirby Air Riders to sequel dla wydanego ponad 20 lat temu na Nintendo GameCube Kirby Air Ride. Gra jest ścigałką w stylu arcade, która może kojarzyć się trochę z Kart Racerami. Mamy więc drugi po Mario Kart World tytuł w podobnym stylu, który trafia na Switcha 2 w zaledwie kilka miesięcy od premiery tej konsoli. Z tym, że ku mojemu zaskoczeniu grając w ścigałkę z różową kulką miałem znacznie więcej frajdy niż z gokartów z Mario w roli głównej.

Kampania

Kirby Air Riders to ścigałka w klimacie arcade, której blisko do kart racerów. Tytuł wyróżnia się jednak z grona podobnych produkcji w wielu miejscach. Po pierwsze mamy tutaj kilka różnych trybów rozgrywki. Jest nawet kampania fabularna ze scenkami przerywnikowymi, walkami z bossami i innymi bajerami. Za to uwielbiam Crash Team Racing, więc ucieszyła mnie obecność tej opcji i w tym tytule. Tryb Road Trip przybliża nam historię maszyn, na których ścigają się bohaterowie i ukazuje, jak pewien tajemniczy kosmiczny przedmiot ląduje na planecie i prowadzi do serii dziwnych wydarzeń. Fabuła nie gra tutaj jakiejś mega ważnej roli, ale fajnie, że jest. Zwłaszcza, ze Road Trip to ciekawa wariacja dla rozgrywki. To swego rodzaju tryb roguelite, gdzie pokonujemy serię wybieranych przez siebie wyzwań. Jesteśmy nagradzani nowymi maszynami i wbijamy poziomy w statystykach naszej postaci. Co jakiś czas mamy walkę z bossem i scenki przerywnikowe z fabułą. Sprawdza się to bardzo fajnie i miałem zaskakująco dużo frajdy katując w ten tryb. Zwłaszcza, że jest on takim remiksem opcji z pozostałych trybów rozgrywki, które również są ciekawe i różnorodne. Prezentują swego rodzaju wariacje na temat formuły wyścigów.

Tryby rozgrywki

Jednym z najważniejszych elementów Kirby Air Riders są tryby gry, które potrafią całkowicie odmienić sposób postrzegania całej produkcji. Klasyczne wyścigi pozostają centralnym punktem, ale to nie jedyne, co gra oferuje. Air Riders przedstawia zaskakująco rozbudowany zestaw odmian zabawy, które sprawiają, że produkcja nie traci świeżości nawet po wielu godzinach. Podstawowy tryb ścigania polega na jak najszybszym ukończeniu tras pełnych skrótów, ruchomych przeszkód, zmieniającego się terenu i elementów taktycznych. Gracz musi opanować mechanizm rozpędzania się i wykorzystywania energii zdobywanej podczas jazdy, co stanowi esencję charakterystycznej dla gry filozofii płynności. Pojazdy reagują na każdy ruch, a odpowiednie balansowanie między momentami przyspieszania i chwilami oszczędzania energii nadaje rytm pojedynkom. To z pozoru prosta mechanika, ale jej opanowanie wymaga wyczucia i świadomości map. Wyścigi same w sobie są bardzo dynamiczne i nieustannie popychają gracza do doskonalenia techniki. Wychodzi to naprawdę fajnie i zwyciężanie sprawia sporo frajdy. Na dodatek Kirby Air Riders to jeden z tych w miarę prostych do opanowania tytułów, które jednak mają sporo głębi i detali, na które zwraca się uwagę dopiero wraz z postępami w grze i trudniejszym wyścigami.

Innym, wyjątkowo interesującym trybem jest City Trial. To taka wariacja, która kojarzy mi się z tytułami takimi jak Destruction Derby polegająca na eksplorowaniu większej areny zamiast klasycznej trasy. Gracz otrzymuje możliwość zbierania ulepszeń i przygotowywania się do ostatecznego starcia, które następuje po wyznaczonym czasie. Ten model rozgrywki łączy otwartą strukturę z elementami przygotowania taktycznego, pozwalając na większą swobodę w podejmowaniu decyzji. To tutaj najbardziej widać eksperymentalną naturę Air Riders, które inspiruje się nieco formułą sandboxową, ale zachowuje arcade’owy charakter. Areny są pełne sekretów do odkrycia, a każda runda wygląda inaczej, bo w zależności od tego, jakie zdolności gracz zbierze i jakie pojazdy odnajdzie, sposób jazdy całkowicie się zmienia. Na koniec rundy czeka nas jeszcze pojedynek w losowej minigierce lub wyścigu. Daje to fajny bardzo fajny efekt.
City Trail można umieścić gdzieś w klimatach survivalu, który ponownie kojarzy mi się z opcjami Battle w Mario Kart czy jakąś inspiracją hordą, czy innymi podobnymi opcjami, który przenosi wyścigi na zupełnie inny poziom – zamiast rywalizacji o czas, koncentruje się na zadaniach, celach i specyficznych wyzwaniach. Może to być pokonanie określonej liczby przeciwników, przetrwanie fali zagrożeń, a nawet ucieczka przed gigantycznym przeciwnikiem. Każde wyzwanie ma własny charakter i wprowadza nowe rytm zabawy. Mamy szybowanie na odległość, zbeieranie kluczy, rozwlanie skrzyń czy zdobywanie punktów za najechanie na specjalne pola na mapie. Dzięki temu ten tryb jest bardzo różnorodny i oferuje nam naprawdę sporo fajnej zabawy w pojedynkę lub z innymi graczami.

Warto odnotować jeszcze Top Ride. Jest to tryb, gdzie wyścigi obserwujemy z lotu ptaka i całą trasę widać na jednym ekranie a nasze bryki i postacie są miniaturowe Tutaj od razu miałem skojarzenia z serią Micro Machines i spędziłem zaskakująco dużo czasu w tym rodzaju rozgrywki. Jedno, do czego trzeba się tutaj przyzwyczaić to trochę inne sterowanie wynikające z perpesktywy, z jakiej obserwujemy nasz pojazd. Wyścigi są króciutkie i trwają mas dwie czy trzy minuty, ale ma to sporo uroku.

Tego rodzaju różnorodność sprawia, że Kirby Air Riders nigdy nie odczuwamy jako monotonnego. Każdy tryb testuje inne umiejętności, a ich przeplatanie pozwala utrzymać świeżość nawet po wielu długich sesjach. Mamy tutaj multum opcji i wszystkie są fajne i przyjemnie się w nie gra. Dzięki różnorodności zabawa się nie nudzi i nie miałem problemu z wielogodzinnymi sesjami przy Kirby Air Riders.

Fajne jest też to, że główny tryb Road Trip wykorzystuje elementy ze wszystkich innych opcji i dopakowuje to wszystko przez elementy roguelite czyniąc gameplay jeszcze lepszym. Chyba mogę śmiało powiedzieć, ze pod względem ilości opcji i trybów Kirby Air Riders zjada konkurencję na śniadanie i jest dla mnie wzorem dla innych tytułów.

Multiplayer

Wszystkie tryby rozgrywki wypadają zdecydowanie na plus i dbają o to, żeby Kirby Air Riders było różnorodne i oferowało wiele godzin dobrej zabawy. Poza opcjami dla pojedynczego gracza mamy też multiplayer, który oferuje całą masę opcji dostosowania wyścigów różnych rodzajów zabawy. Na dokładkę mamy też system cutstomizaji naszych pojazdów, które możemy potem sprzedawać w sieci innym graczom. Żeby było śmieszniej, Nintendo zaczęło już banować niektóre wzory pojazdów za to, że są one zbyt odważne. W końcu postać z bajki w bikini może prowadzić do zgorszenia czy coś takiego.

Jak jeździmy?

Warto jeszcze wspomnieć o samym modelu jazdy, jaki jest nam tutaj zaoferowany. Nie ma tutaj gazu czy typowego hamulca i nasza postać sama przyśpiesza i pędzi. My koncentrujemy się na sterowaniu pojazdem, driftowaniu i pochłanianiu losowych przeciwników na mapach, by zdobyć ich umiejętności. Większość gry to jeden przycisk i sterowanie w lewo czy prawo. Nie brzmi to zbyt rozbudowanie, ale jest trochę głębi. Wynika to głównie z nauki tras, odpowiedniego driftowania i wyczucia kiedy warto korzystać z umiejętności i odpalać tryb special.

Całość mocno odstaje od innych gier wyścigowych, ale tryb lekcji dobrze wprowadza nas w szczegóły wszystkich systemów i pozwala w miarę szybko opanować ten tytuł. Należy jednak liczyć się z tym, że z początku Kirby Air Riders może wydawać się trochę dziwne.

Dużo do odblokowania

Tym za co muszę bardzo mocno pochwalić Air Riders jest system odblokowywania rzeczy. W każdym z trybów mamy masę wyzwań i zadań, za które nagradzani jesteśmy nowymi postaciami, maszynami, trasami czy też mniejszymi rzeczami jak różne grafiki, znaczki czy detale do upiększania maszyn. Daje to solidną motywację do grania i cały czas czujemy, że robimy postępy. Do tego jest tutaj fajna zachęta do powtarzania wyścigów i eksperymentowania z różnymi trybami czy wykręcaniem jak najlepszych wyników. Jesteśmy ciągle nagradzani za granie i wraz ze spędzonym czasem mamy więcej opcji i możliwości, co tylko bardziej motywuje do dalszej gry. Dla mnie jest to ważna rzecz. Zwłaszcza w przypadku ścigałek i tego brakowało mi w Mario Kart World.

Uczta single player

Kirby Air Riders wypada bardzo dobrze jako gra multiplayer z masą opcji, customizacją i wieloma trybami rozgrywki. Dzięki temu jest tutaj spory potencjał na dłuższą żywotność tytułu. Jednocześnie nie zapomniano o pojedynczym graczu i jest tutaj wystarczająco dużo rzeczy, by fajnie bawić się w pojedynkę. Jako osoba, która preferuje single player jestem z tego bardzo zadowolony i przyjemne spędziłem sporo czasu nawet bez odpalania wyścigów online. To spora zaleta Kirby Air Riders i coś, co naprawdę warto docenić. Zwłaszcza po tym jak ostatni Mario kart zawodził w tej kwestii i nie oferował zbyt wiele dla pojedynczego gracza.

Grafika i muzyka

Kirby Air Riders prezentuje się bardzo przyzwoicie. Całość jest bardzo kolorowa i bajkowa. Mamy pełno pastelowych barw, sympatyczny design postaci i tras. Lokacje są zaprojektowane z ogromną dbałością o szczegóły, a ich różnorodność pomaga utrzymać zaangażowanie gracza. Jedne trasy prowadzą przez miasta rozświetlone neonami, inne wiodą przez naturalne krajobrazy, gdzie kontrast między pięknem środowiska a tempem wyścigu potrafi robić wyjątkowe wrażenie. Daje to bardzo fajny efekt i jest mega pozytywne. Urok marek Nintendo nadal super się sprawdza i mimo tego, że gra nie jest jakimś potworem od strony technicznej to i tak robi bardzo pozytywne wrażenie.

Podobnie jest z muzyką i dźwiękami, jakie towarzyszą naszym wyścigom. Utwory są bardzo energiczne, naładowane pozytywną energią i fajnie sprawdzają się w zestawieniu z resztą tego tytułu. Wypada to naprawdę dobrze i po prostu muzyka sprawdza się świetnie. Dźwięki maszyn i rozwałka na trasach też wypadają na plus i mają taki fajny lekko futurystyczny klimat. Który mi bardzo pasuje.

Kirby Air Riders po raz kolejny pokazuje, że mocny design i dopracowanie mniejszych elementów potrafi zagwarantować coś, co robi bardzo dobre wrażenie i wypada pozytywnie nawet bez kosmicznych funkcji jak raytracing czy hiperrealistyczne cienie.

Mario Kart killer?

Na początku wspominałem o tym, że miałem więcej frajdy z Kirby Air Riders niż z najnowszej części Mario Kart. Głownie wynika to z tego, że gra z różową kulką tradycyjnie jest w pełni naładowana różnymi trybami, dodatkami i bajerami. Z kolei World było oparte na jednej sztuce otwartego świata, która była zrobiona po prostu kiepsko. Tutaj mamy co robić nawet jeśli gra się w pojedynkę plus sporo opcji do multiplayera z masą możliwości dostosowania wyścigów do naszych potrzeb. Tego nie da się przecenić i w zestawieniu World wychodzi trochę jak średni żart i tytuł bez polotu i bez pomysłu. Air Riders oferuje z różnicowaną rozgrywkę w kilku trybach i masę rzeczy do odblokowania plus fajne wyzwania. Do tego tryb z lekkimi elementami roguelite też nieźle podbija żywotność całości. Efektem tego jest naprawdę mocna pozycja. Jednak nie jest tak do końca, że Kirby zmiata Mario z powierzchni Ziemi. Wynika to z tego, że model jazdy w Air Riders jest dosyć specyficzny i nie przypadnie każdemu do gustu. Dlatego też, mimo że dla mnie nowy tytuł wypada lepiej i na pewno spędzę przy nim więcej czasu niż przy Mario Kart World, nie mogę wprost powiedzieć, ze każdy będzie się lepiej bawił. Dla części osób rozgrywka może być tutaj zbyt uproszczona i po prostu nudniejsza. Należy mieć to na uwadze, zwłaszcza jeśli nie grało się w oryginał ponad dwie dekady temu. To nie jest kolejny kart racer wykorzystujący maskotkę z platformówek. Ma to swoje plusy, ale też nie trafi w gust każdego gracza.

Miodzio

Kirby Air Riders to bardzo fajna i mocno dopakowana pozycja z masą trybów i opcji rozgrywki. Całość fajnie śmiga, jest kolorowa i oferuje sporo frajdy. Nie jest to jednak najlepsza ścigałka pod względem mechanicznym. Różnorodność trybów służy tutaj jako unik przed dosyć ograniczoną głębią rozgrywki i prostotą systemu sterowania. Nie każdemu przypadnie to do gustu. Ja bawiłem się super i cieszy mnie, że ta ścigałka powróciła do nas po latach w takiej super formie. Jestem pod wrażeniem ilości trybów rozgrywki, sprytnego systemu odblokowywania rzeczy i tego jak dużo mamy opcji dostosowania wyścigów online. To powinien być wzór dla innych gier Nintendo. Teraz trzymam kciuki z inne tytuły w katalogu japońskiej korporacji, które nie ujrzały nowych odsłon od czasów Nintendo GameCube. Trochę tego jest i fajnie byłoby zobaczyć inne powroty na tym samym poziomie co Air Riders.

Plusy
  • Masa trybów
Minusy
  • Specyficzny model jazdy
8
Ocenił Tomek Piotrowski
Nintendo Switch

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z konsoli Nintendo Switch

Recenzje gier OpenCritic