Bombshell – recenzja

Dawid Zaleski | @Dawidci | | Przeczytasz w 5 min.

W 2014 roku ogłoszono pracę nad Duke Nukem: Mass Destruction tworzone przez Interceptor Entertainment we współpracy z 3D Realms. Niestety ten pomysł został natychmiastowo zablokowany przez pozew ze strony Gearbox Software, który wykupił wcześniej prawa do Duke Nukem. Ostatecznie doprowadziło to do wprowadzenia nowej postaci i zmiany tytułu. Tak narodziła się Bombshell, piękna, wybuchowa protagonistka z mechanicznym ramieniem, który skrywa wszystkie jej mordercze bronie.

Bombshell 943863

Ziemia zostaje zaatakowana przez najeźdźców z kosmosu i mimo natychmiastowej reakcji wojsk sytuacja robi się naprawdę groźna, a prezydent Stanów Zjednoczonych zostaje porwana. Do akcji włącza się Shelly „Bombshell” Harrison. Niegdyś jeden z czołowych atutów Global Defence Forces, jednak po „waszyngtońskim incydencie”, utracie załogi oraz ramienia, zostaje stamtąd wydalona. Obecnie pracująca dla prywatnej firmy rzuca się wir walki ku obronie ojczyzny i zniszczeniu sił wroga. Niestety nic głębszego fabularnie nie uświadczymy, oprócz drobnego dramatu rodzinnego i nigdy nie kończącej się walki dobra ze złem. Kreacja postaci jest równie płytka, a do tego niezbyt odkrywcza – nawet nasza bohaterka nie może zostać polubiona za cokolwiek innego niż siłę ogniową. Misje poboczne, które miały być drobnym urozmaiceniem rozgrywki również nie zachwycają, ponieważ jedyne co wprowadzają, to odrobinę doświadczenia, a ich typ – przynieś, podaj, pozamiataj – wręcz odrzuca od poszukiwania tych nieczęstych smaczków.

Bombshell 254262

Bombshell jest grą z widokiem izomerycznym, zapowiadaną jako RPG akcji, jednak zdecydowanie bliżej jej do tytułów hack’n slash z bronią palną w roli głównej. W miarę robienia postępu zdobywamy kolejne bronie, które służą jako przedłużenie naszego ramienia. Każda z nich jest przydatna, może też mieć kluczowe znaczenie w niektórych momentach, chociażby granatnik czy miotacz ognia, to przez większość rozgrywki można poradzić sobie z hordami wroga jedynie za pomocą podstawowego zestawu Shelly. Na pochwałę zasługuje rozwój postaci, a przede wszystkim broni. Wybór pomiędzy jedną z dwóch ścieżek w jakie można zainwestować jest nie lada problemem, szczególnie, że kolejne inwestycje są coraz droższe, a z podjętej decyzji nie można się wycofać. Choć przeciwników można uznać za zróżnicowanych, walka już taka nie jest i nie zmienia się to przy walce z Bossami. Nieprzerwane strzały połączone z chodzeniem z jednego miejsca na drugie tylko by nie narazić się na uderzenie w większości przypadków służą za najlepszą strategię. Jednak należy pamiętać o tym, że czasami nawet mała pomyłka może grozić śmiercią niczym w Dark Souls, a paręnaście minut, które powinny starczyć na rozprawienie się z kilkupiętrową przeciwnością, może się przerodzić w dwugodzinny maraton. Satysfakcja gwarantowana, jednak pozostaje świadomość, że nie dokonało się niczego specjalnego.

Bombshell 25642673

Niestrudzona Bombshell, by osiągnąć swój cel, musi przemierzyć trzy odmienne światy, od zrodzonego w piekielnym ogniu Kyrron, przez otulony wiecznym mrozem Zeroth, kończąc na robotycznej krainie. Tło naszych działań wygląda naprawdę przyzwoicie i można z łatwością wczuć się w klimat danego obszaru, jednak nawet to pozytywne wrażenie zostaje zespsute przez nieumiejętny projekt poziomów gry. Prowadzeni jesteśmy po nitce do końca, jedynie czasami mając złudzenie, że uwolniliśmy się spod jarzma głównego nurtu.

Bombshell 325456

Najmocniejszym elementem gry jest niezaprzeczalnie ścieżka dźwiękową, za którą odpowiedzialny jest Andrew Hulshult, wcześniej pracujący chociażby przy Rise of the Triad. Naprzemienne częstowanie gracza pełną wigoru muzyką klasyczna i bardziej rockowym brzmieniom gitary elektrycznej zagrzewało do walki bardziej niż niejedna obietnica sowitej nagrody. Tak wciągnął mnie ten soundtrack, że napisy końcowe zdążyły trzykrotnie przeminąć zanim zdecydowałem się wyłączyć grę. Po drugiej stronie barykady stoi dubbing, do którego mam naprawdę mieszane uczucia – głównym postaciom głos został całkiem dobrze podłożony, zaś poboczne nie zawsze miały to szczęście. Na niekorzyść Bombshell działają również drobne błędy, które akurat w moim przypadku były nieczęste, ale potrafiły zmusić do wczytania punktu kontrolnego. Dodatkowo istniały też niewidzialne ścianki umieszczone jakby w losowych miejscach, które blokowały Shelly co nieraz doprowadziło do przedwczesnej śmierci.

Bombshell 32522

Od początku byłem sceptycznie nastawiony do najnowszej produkcji 3D Realms i niestety moje wątpliwości nie zostały rozwiane. W przesadnie wysokiej cenie otrzymujemy grę, która w najlepszym wypadku może zostać zaliczona do słabych średniaków. Nadaje się jako bezmyślna strzelanka, która pochłania dzięki oprawie audio, ale za to wszyscy miłośnicy trzymających w napięciu fabuł i walk, które przechodzą do historii poczują się zawiedzeni.

Plusy
  • Świetna ścieżka dźwiękowa
  • Przyjemne tło akcji
  • Bronie i ich ulepszanie
Minusy
  • Szybko wkradająca się monotonia
  • Projekt poziomów gry
  • Mierna fabuła
  • Misje poboczne
  • Nieciekawe postaci
  • Bugi przeszkadzające w progresie
  • Niewidzialne ścianki
4
Ocenił
Dawid Zaleski
Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Recenzje gier OpenCritic

Dodaj komentarz

avatar