Pizza Connection 3

Ocenił dnia


Pizza Connection 3 – recenzja

Jak przez mgłę pamiętam pewne CD, na którym nadrukowana była wielka pizza z zanurzonym w niej rewolwerem (albo dwoma). Oto obrazek z mojego dzieciństwa, przypadającego na początek dwudziestego pierwszego wieku. Na CD zapisana była gra Pizza Connection 2. Strategia o zarządzaniu pizzeriami nie powalała poziomem grafiki i nie była też specjalnie skomplikowana – za to przyjemność płynąca z rozgrywki była wręcz niemożliwa do opisania. Wierzcie mi na słowo – od tego naprawdę trudno było się oderwać. Długo wspominałam ten tytuł z sentymentem, zastanawiając się, jak by to fajnie było, gdyby ktoś w końcu wpadł na pomysł stworzenia kolejnej części serii. Po wielu latach zupełnie niespodzianie natknęłam się na informację o nadchodzącej premierze kontynuacji gry. W końcu wiekopomna chwila nadeszła – Pizza 3 trafiła na talerze. Z niemałą ekscytacją zainstalowałam program i rozpoczęłam zabawę.

Dosłownie w sekundę po wyświetleniu menu gry zauważyłam pierwszą niedoróbkę w lokalizacji programu. Ogólnie jeśli coś jest gdzieś w grze napisane, jest też pogrubione; niestety polskie znaki nie dostąpiły tego zaszczytu, przez co swoją chuchrowatością wyróżniają się na tle innych, co wygląda nieładnie i lekko utrudnia czytanie tekstu. Tak jak się spodziewałam, niedociągnięcie dotyczy nie tylko menu, ale i różnych tekstów wyświetlanych w czasie rozgrywki, na przykład słowniczka czy opisów celów misji – czyli każdej informacji, która jest zapisana pogrubionym stylem pisma. Problemu nie zauważyłam podczas przeglądania listów od rodziny i znajomych, w oparciu o które prowadzony jest wątek fabularny w grze. Ale tu już nie ma pogrubienia, więc nie ma problemów z dostosowaniem stylu. Uwagę dotyczącą problemów z polskimi znakami przytaczam jedynie dla formalności – uważam, że nie jest to błąd, który wpływa na jakość rozgrywki. Jednak należało o tym wspomnieć.

Twórcy trzeciej części gry dają graczom możliwość personalizacji marki – oprócz zapożyczonej z Pizza Connection 2 opcji wyboru koloru i logo pizzerii, możemy również określić detale dotyczące wyglądu właściciela sieci, takie jak jego postura, kolor włosów czy skóry. Nie wiem, czy tego typu zabiegi są naprawdę konieczne, ale jeśli już zostały udostępnione, to trudno, niech będą. Przecież nie ma żadnego znaczenia to, jak wygląda właściciel pizzerii, skoro praktycznie w ogóle go nie widzimy podczas gry. A jeśli już go widzimy (co ma miejsce na przykład na początku gry, przy tworzeniu jego sylwetki), to postać jest mocno uproszczona i wygląda po prostu nieładnie. Czy warto więc było kombinować z personalizacją marki? Możliwość doboru koloru pizzerii i jego zmiany w dowolnym momencie rozgrywki wystarczyłaby w stu procentach.

To jednak ponownie jedynie detal, który tak jak w przypadku braku pogrubienia polskich znaków nie ma istotnego wpływu na rozgrywkę. Wpływ na rozgrywkę mają natomiast takie elementy Pizza Connection, jak tworzenie pizzy zgodnie z upodobaniem mieszkańców danego miasta. Ten element gry został nieco rozbudowany w porównaniu z tym, czego mogliśmy doświadczyć w kuchni Pizzy 2. Udostępniono między innymi większą liczbę składników. Ku mojej wielkiej uciesze, do nieśmiertelnych paskudztw pokroju węży, mrówek i innych koników polnych dodano takie składniki jak larwy i dżdżownice.

Po raz pierwszy możemy również wybrać kształt spodu do pizzy – oprócz okręgu gracz ma do dyspozycji na przykład trójkąt czy kwadrat, a jeśli wciąż mu mało, to może sam uformować swój autorski, do bólu nieregularny spód. Później kształty pizz są widoczne, gdy obserwujemy naszą restaurację z góry – i leżą takie małe trójkąciki czy kwadraciki: najpierw na piecu obok szefa kuchni, później na tacach kelnerów i ostatecznie na talerzach klientów. Pod tym względem twórcy naprawdę się postarali – mogli udawać, że zmiana kształtu pizzy obowiązuje jedynie w kuchni, nie kłopocząc się przenoszeniem tego detalu na poziom sprzedaży dań. Dzięki takiej dbałości o szczegóły obserwowanie naszej pizzerii w rzucie izometrycznym jest wielką przyjemnością. Niby szczegół, ale cieszy niesamowicie.

Jeszcze przez moment poobracamy się w obszarach procesu robienia pizzy, który jest jednym z najważniejszych elementów naszej kariery w PC3. Zwiększenie liczby składników i możliwość zmiany kształtu pizzy – to z pewnością wychodzi grze na plus. Nie wiem jednak, czy na pewno na plus wychodzi tytułowi inna niewielka rewolucja w kuchni Pizzy Connection. Otóż twórcy sprawili, że po wyborze kształtu spodu cała powierzchnia ciasta musi pokrywać się automatycznie sosem pomidorowym. Hej, a może ja nie chcę pizzy z sosem pomidorowym? Może ja chcę podawać tylko placki z wężami, larwami i konikami polnymi? Tego nikt nie wziął pod uwagę (i pchają wszędzie te swoje genetycznie modyfikowane pomidory, keczupy i inne ustrojstwa z Zachodu, zamiast naturalnej, bogatej w błonnik żywności).

Błyskotliwe idee w kuchni, to pierwszy filar naszej działalności w serii Pizza Connection. Drugim są decyzje dotyczące zarządzania siecią pizzerii, stanowiące najważniejszy i najbardziej rozbudowany element rozgrywki. W tym przypadku w porównaniu z „dwójką” wprowadzono szereg zmian i ulepszeń, które generalnie akceptuję, podziwiam i doceniam. Możemy na przykład kupić food truck i rozmieszczać go w różnych miejscach miasta, pilnując, by był otwarty wtedy, kiedy w danym obszarze pojawia się najwięcej chętnych na pizzę. To fajny dodatek. Jednak najwięcej zmian dotyczy głównych zasad prowadzenia interesu. Podobnie jak miało to miejsce w drugiej części gry, zatrudniamy pracowników, meblujemy restaurację, wynajmujemy magazyny, i tak dalej. Tym razem jednak zamiast rozbudowy centrali, która w PC2 pozwalała nam podejmować coraz to bardziej złożone działania na płaszczyznach bardziej lub mniej legalnych, w „trójce” postęp jest możliwy jedynie dzięki badaniom, dotyczącym dziedzin, które mogą przyczynić się do naszego sukcesu, czyli na przykład reklamy, szybkości dostaw czy przestępczości.

Mechanizm badań jest podobny do działania centrali z „dwójki” – im bardziej zaawansowany etap, tym więcej możliwości; wyjątkiem jest jednak to, że w najnowszej odsłonie serii, poszczególne dziedziny są od siebie odseparowane i pracujemy nad nimi oddzielnie. Możemy na przykład całkowicie zrezygnować z badań nad przestępczością i inwestować pieniądze jedynie w postęp w dziedzinie dostaw, gdy w przypadku PC2 kolejny etap rozbudowy centrali dawał nam niejako wszystko „za jednym zamachem” – i w kwestii reklam, i rozbudowy lokali, i przestępczości.

Badania mają po kilka etapów; aby przejść na wyższy poziom, należy najpierw sfinansować niższy. Wszystko to pochłania pieniądze i zajmuje nasz czas. Chcąc na przykład zaistnieć w świecie reklamy, należy najpierw sfinansować pierwszy etap badań nad marketingiem. Po ukończeniu tego etapu możemy rozwieszać reklamy na słupach ogłoszeń i rozpocząć dalsze badania w tym sektorze, które w pewnym momencie uprawniają nas na przykład do zatrudnienia maskotki.

Debiutująca w trzeciej części Pizzy Connection maskotka to naprawdę super sprawa – zatrudniamy człowieczka przebranego za kawałek pizzy, którego następnie samodzielnie dowolnie przemieszczamy po całym mieście, kierując go tam, gdzie chodzą ludzie, by zachęcić ich do wizyty w naszej restauracji. To naprawdę działa – sympatyczne okrzyki „pizza, pizza” i „mniam, mniam” przekonują mieszkańców do odwiedzenia danej restauracji, wywołując także uśmiech na twarzy gracza. Zabawnie zilustrowano również czas wolny maskotki, która po godzinach pracy bez ceregieli rozbija sobie namiot tam, gdzie stała – i idzie spać.

Jeśli możemy dowolnie sterować maskotką, to czemu by nie móc kierować wynajętym przez nas chuliganem lub gangsterem? Osobom, które nie miały do czynienia z PC2, szybko wyjaśnię, że mamy do czynienia z serią, w której wszystkie chwyty są dozwolone – w „dwójce” można było wynajmować przestępców, by przynosili karaluchy do restauracji konkurencji, niszczyli jej wyposażenie czy nawet – to już w ostateczności – wysadzali obiekt w powietrze (swoją drogą, widzieć ten błysk, a później zgliszcza pizzerii konkurencji – jakież to satysfakcjonujące!). Wszystko zależało od poziomu rozbudowy centrali – im bardziej rozbudowana centrala, tym niebezpieczniejszego przestępcę można było wynająć. Natomiast w trójce, tak jak już wspominałam, prowadzimy badania, których efekty wyglądają podobnie jak w przypadku rozbudowy centrali: im bardziej zaawansowany stopień badań w dziedzinie przestępczości, tym gorszego zwyrodnialca możemy zatrudnić. W PC2 gangster czy chuligan po otrzymaniu zlecenia fatygował się samodzielnie do restauracji i czynił tam szkody. W tej kwestii w nowej części gry ma miejsce kolejna ciekawa innowacja: samodzielnie kierujemy przestępcą, by bezpiecznie dotarł do obiektu konkurencji. To jest bardzo wciągające zajęcie – po mieście chodzą policjanci, których trzeba omijać szerokim łukiem, by nie zostać złapanym.

To fajne urozmaicenie rozgrywki. Jeśli w danym etapie kampanii nie mamy co robić, wynajmujemy sobie gangstera i prowadzimy go do wybranej restauracji konkurencji. Chociaż prawda jest taka, że jeśli chodzi o kampanię, to jest ona przeładowana różnymi zadaniami i nie ma tu miejsca na nudę: tu trzeba coś rozbudować, kupić, tam skłonić za pomocą maskotki odpowiednią liczbę osób do odwiedzenia restauracji; innym razem należy pilnować, by być na „plusie” przez trzy dni. Jednym słowem, ekonomia i strategia pełną gębą. Kampania jest niezwykle wciągająca – tak jak miało to miejsce w przypadku „dwójki”, a może nawet i bardziej, bo w przypadku najnowszej części serii rozgrywka jest dużo bardziej dynamiczna. Kilka razy złapałam się na tym, że danego dnia planowałam spędzić przy grze kwadrans, góra dwa, a gdy w pewnym momencie spoglądałam na zegarek, okazywało się, że tych kwadransów upłynęło „nieco” więcej. Kampania mogłaby być oczywiście trochę dłuższa, ale taki zarzut można postawić każdej wciągającej produkcji. Jeśli przejdziemy kampanię, możemy zająć się grą swobodną, która jest oczywiście mniej dynamiczna, ale również potrafi wciągnąć na parę godzin.

W zestawieniu z przyjemnością płynącą z gry, kilka niedociągnięć wspomnianych na początku recenzji to naprawdę nic. Dodatkowo PC3 jest bardzo ładna – miasta są kolorowe i zróżnicowane, a mieszkańcy wyglądają groteskowo, co naprawdę mi się podobało. Niestety, jeśli chodzi o kwestie techniczne, zdołałam wyłapać kilka błędów, które w przeciwieństwie do tych wypunktowanych na początku tekstu są poważne i sprawiają, że końcowa ocena PC3 leci w dół. Przedmioty i ludzie po prostu nachodzą na siebie i przenikają się: jeśli parę osób chce przejść przez ulicę i zatrzymuje się na czerwonym świetle, to widzimy na przykład, że dwóch mieszkańców stoi dokładnie w tym samym miejscu, tworząc dziwny twór z czterema rękami. W jednym z miast na początku kampanii policjant utknął mi we framudze drzwi i tak sobie próbował wejść w ścianę. Oczywiście nie można go było ruszyć, przez co biedaczek dreptał sobie w miejscu przez jakieś dwie czy trzy godziny, aż w końcu skończyłam misję w mieście i przeniosłam się do kolejnego (tam mieli już inteligentniejszych stróżów prawa).

Takie przenikanie tekstur jeszcze nie jest najgorsze: w restauracjach, które nie były meblowane przeze mnie (czyli na przykład w pizzerii konkurencji) zdarzało mi się zaobserwować, że stoliki i krzesła wychodzą poza obszar budynku, tkwiąc dosłownie w ścianie. To już wygląda paskudnie. Klientów restauracji to jednak ani trochę nie zraża – wchodzą do restauracji, przechodzą przez ścianę i siadają na krześle na zewnątrz, przy stoliku tkwiącym w ścianie.

Recenzja Pizza Connection 3 – podsumowanie

Pizza Connection 3 jest bardzo wciągającą i ciekawą grą. To ulepszona wersja poprzedniczki, z ładniejszą grafiką i ciekawszymi rozwiązaniami dotyczącymi zarządzania pizzeriami. Finalny efekt i zadowolenie z rozgrywki psują poważne błędy i niedoróbki techniczne. Mimo wszystko dla fanów serii jest to pozycja obowiązkowa – głównie ze względu na umiejętność przyssania gracza do ekranu komputera na długie godziny. I właśnie za to stawiam tej produkcji tak wysoką ocenę. Osoby, którym nie podobała się Pizza Connection 2 lub gustują w bardziej skomplikowanych strategiach, mogą spokojnie obniżyć notę o jedno oczko i przejść obok tego tytułu obojętnie. Reszcie polecam i życzę smacznego.

Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • Wciąga
  • Oprawa graficzna
  • Nowe, ciekawe rozwiązania

Minusy

  • Błędy i niedoróbki techniczne
8

Autor: Dagmara Kottke

Dyskusja

Komentarzy ( 1 )

  1. Huss pisze:

    Mimo odrobinę za długiej recenzji, w której momentami radośnie chlupała woda (a może właśnie dzięki niej?), Pizza Connection 3 powędrowała na szczyt mojej listy życzeń. Błędy, takie jak brak pogrubienia polskich znaków czy nakładające się obiekty, mogą zostać zgrabnie naprawione szybkim patchem, co powinno nieco podnieść ocenę. Mam nadzieję, że trójeczka wciagnie mnie tak mocno, jak jej poprzedniczka.

Dodaj komentarz

TWEETS

Nowy dodatek fabularny do Shadow of the Tomb Raider zadebiutuje jeszcze w tym miesiącu https://t.co/00fgJJE6Wx https://t.co/gHghvkm0Rm
GTA V w rekordowo niskiej cenie w PlayStation Store https://t.co/lx0W6Wrr7i https://t.co/38tCpdzizh

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch