Crazy Oafish Ultra Blocks: Big Sale

Ocenił dnia


Crazy Oafish Ultra Blocks: Big Sale – recenzja

Dawno nie grałem w coś tak dziwnego, dawno nie zadawałem sobie pytania – “po co to gra w ogóle powstała?”. Jednak i ten czas nadszedł, za sprawą Crazy Oafish Ultra Blocks: Big Sale autorstwa studia CivilSavages.

Autorzy dali się poznać jako twórcy niesztampowi – omawiane parę miesięcy temu Watch This! jawiło się jako dziwne wirtualne reality show, ale również jako całkiem grywalna produkcja. Niemal rok temu opisywałem Dispatcher – które posiadało ciekawy pomysł, ale również i ubogą zawartość. Postanowiłem jednak dać szansę sobie i ograć COUB: Big Sale

Gra jest – ciężko to wpisać w jakieś ramy – powiedzmy jednak, że “symulatorem kupowania prezentów” oraz (tak przy okazji) top-down shooterem. Przed rozpoczęciem gry mamy do wyboru wybranie małego lub dużego centrum handlowego oraz ułatwień, takich jak nielimitowana amunicja. Cel gry: zakupić każdy z pięciu “produktów”, które znajdują się na naszej liście i dotarcie do wyjścia ze sklepu. Łatwizna? Niekoniecznie, jeśli po kilku chwilach zaczynają do Ciebie strzelać…

Czasem ot tak bez powodu, czasem po prostu kogoś zahaczysz wózkiem, wtedy żadne “przepraszam” Ci nie pomoże. Kara musi być. Żeby zdobyć broń wcale nie trzeba szukać sklepu z bronią, ona leży na zapleczach sklepu, gdzieś na jakieś sklepowej półce, bywa, że i leży ot tak sobie, jakby była zgubioną pięciozłotówką. Co ciekawe, jak już się jatka rozpocznie to trwa na dobre – wybranie opcji o nielimitowaną amunicję zaczyna się spłacać bardzo szybko. Szkoda tylko, że optymalizacja leży obok tych wszystkich broni i kwiczy…

Gra przesiąknięta jest absolutnie niepotrzebną przemocą oraz “humorem”. Sekrety porozsiewane po różnych zakamarkach to stylizowane na zdjęcia z Playboya…pocztówki(?) z nagimi “klockowymi” pannami. No aż chce się zebrać je wszystkie…

Samo strzelanie to też siermięga po całości – ciężko kogoś utłuc, zwłaszcza jak rozgrywka gubi klatki. Strasznie prymitywna gra, po prostu. Ok, to chyba jedyna produkcja, w której mogę kupić lot na Marsa albo szatana (no i pralkę do tego) – tak czy siak, nie widzę zbytnio sensu by ją kupować. Mało zawartości – raptem dwa możliwe centra handlowe (małe, duże), lista produktów niezbyt imponująca, fatalne sterowanie, strzelanie, skopana optymalizacja i masa bugów. Są niewidzialne ściany, czasem postać się zblokuje.

Watch This! pokazało, że CivilSavages potrafi robić niezłe gry, jednak Crazy Oafish Ultra Blocks: Big Sale to dla mnie ciężka do ocenienia produkcja. Gdyby była darmowa – ok, można ściągnąć, sprawdzić i nikomu by to nie przeszkadzało. A tak, choć cena jest całkiem przyjazna (5 euro), to jednak odradzam. Szkoda czasu.

Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • można kupić lot na Marsa

Minusy

  • nudzi się po chwili
  • niepotrzebna brutalność
  • nieśmieszna (choć próbuje)
  • słabo się strzela
  • oprawa audiowizualna i optymalizacja
3

Autor: Kasjan Nowak