Metroid to jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych serii gier wideo. W końcu mamy cały podgatunek metroidvanii, który czepie bardzo wiele z tego kosmicznego cyklu. Na dokładkę Samus Aran to jedna z najwcześniejszych i najbardziej rozpoznawalnych growych bohaterek. Nintendo ma więc w swoim katalogu kolejny wyjątkowy tytuł o historycznym znaczeniu. Jednak Metroid mimo swojej olbrzymiej roli w rozwoju gier nigdy nie był megahitem sprzedażowym. Czy Premiera Metroid Prime 4: Beyond odmieni ten stan rzeczy? A może nowa odsłona raczej chłodno przyjęta przez największych fanów tylko pogrąży tę markę?
Metroid Prime 4: Beyond to najnowsza odsłona podserii Metroid, która łączy klasyczną formułę cyklu z pierwszoosobową perspektywą. Prime zadebiutowało na Nintendo Game Cube, a poprzednia odsłona cyklu pojawiła się na Wii prawie 20 lat temu. Mowa więc o bardzo wyczekiwanym powrocie. Beyond wylądowało zarówno na Nintendo Switch jak i Nintendo Switch 2. My graliśmy w ten tytuł w wersji przeznaczonej na nowszą konsolę. Najwięcej czasu z grą spędziliśmy w trybie stacjonarnym, ale pograliśmy też trochę w trybie przenośnym.
Na ratunek
Metroid Prime 4: Beyond zaczyna się bombastycznie od gigantycznej batalii pomiędzy kosmicznymi piratami a siłami galaktycznej federacji. Podczas walki uszkodzony zostaje jakiś dawny artefakt. To prowadzi do eksplozji, która przenosi Samus Aran na dziwną planetę. Okazuje się, że kosmiczna łowczyni nagród jest wybranką wymarłej cywilizacji, która ma dla niej niezwykłe zadanie. Samus dostaje misję zebrania materiałów na temat dorobku cywilizacji Lamorn i stworzenia specjalnego owocu, który zachowa informację na temat wymarłej rasy. Bohaterka musi przemieszczać się po planecie i zebrać przedmioty i kryształy potrzebne do wykonania tego zadania. Podczas misji okazuje się, że na tajemniczej planecie uwięzieni są także przyjaźni żołnierze federacji i wróg, który chce się zemścić na Samus. Czy bohaterce uda się wykonać misję i uciec z pustynnej planty?
Fabuła Beyond jest całkiem interesująca. Misja Samus jest bardzo unikatowa i zamiast typowego ratowania świata mamy kwestę zachowania kultury i dorobku cywilizacji. Sprawienia by po jakieś rasie pozostało coś w pamięci galaktyki. Bardzo podoba mi się ten patent i dzięki niemu gra ma super klimat. Niestety gorzej jest z wątkiem ratowania żołnierzy. Mamy kilka postaci i część z nich jest ok. Niestety pojawiają się tez osoby, które kompletnie nie pasują do tej gry. Mamy na przykład inżyniera, który rzuca głupimi żartami i serwuje nam humor w stylu filmów Marvel. To totalnie kłóci się z resztą gry i atmosferą, która jest budowana.
Dialogi niektórych postaci są naprawdę okropne i obciachowe. Do tego gryzą się z Samus, która kompletnie się nie odzywa i jest bardzo stoicką postacią. Sama obecność kompanów trochę psuje klimat gry, ale to, co wypowiadają, naprawdę rujnuje całą atmosferę. Na szczęście nie ma tego aż tak strasznie dużo w całej grze, ale przy kilku momentach musiałem zapauzować grę i ponarzekać sobie pod nosem, a to nie jest raczej dobry znak.
Może nie każdemu ten element gry będzie tak bardzo przeszkadzał, ale moim zdaniem to, co zaoferowano w kwestii kompanów mocno kłóci się z ideą Prime i mocnymi stronami tej serii. Humor pojawiał się co prawda we wcześniejszych grach, ale ograniczał się bardziej do wpisów lub drobnych momentów, a nie żarcików rzucanych przez postacie, które mają reprezentować milenialsów. Teksty w stylu wylądowałem na obcej planecie, gdzie atakują mnie potwory, ale przynajmniej nie muszę siedzieć w biurze obok kolesia, którego nie lubię kompletnie mi nie pasują do gry takiej jak Metroid.
Wielka przygoda
Beyond to pierwszoosobowa gra akcji, która chyba można określić jako swego rodzaju krzyżówkę pomiędzy metroidvanią a tytułem FPS. Mamy sporo strzelania i akcji, ale całość to coś więcej niż shooter i nacisk jest tutaj kładziony na eksplorację, rozwiązywanie zagadek i korzystanie z różnorodnych umiejętności Samus. Gameplay w serii Prime jest bardzo unikatowy i zdecydowanie wyłamuje się ze schematów. Rozgrywka w Metroid Prime 4: Beyond rozwija klasyczną formułę serii, ale robi to w sposób wyważony, pozwalając Samus czuć się zarówno znajomo, jak i świeżo. Fundamenty pozostają niezmienne: eksploracja w rytmie metroidvanii, system skanowania nadający światu głębi, walka oparta na precyzji i czytaniu przeciwnika oraz ciągły powrót do wcześniej odwiedzonych miejsc, które nabierają nowego znaczenia dzięki nowo zdobytym zdolnościom. Dodano do tego wszystkiego jeszcze trochę nowych elementów. Nie chodzi tylko o nowe zdolności dla niepokonanej łowczyni nagród. Beyond wprowadza także elementy otwartego świata z wielkim hubem i pojazd, którym się po nim poruszamy. Mamy więc swego rodzaju połączenie klasycznych elementów, z których słynie seria z bardziej współczesnymi rozwiązaniami.
Metroid
Rytm rozgrywki w Beyon kręci się wokół przedmiotów i zdolności zdobywanych przez Samus. Gra korzysta z klasycznego elementu metroidvanii, gdzie nasze postępy opierają się na umiejętnościach postaci. Dlatego zabawa wiąże się z backtrackingiem i odwiedzaniem garstki lokacji po kilka razy, by zdobywać nowe przedmioty i pokonywać przeszkody. Na przykład mamy obszar gry, gdzie jest mroźno i część z drzwi jest zamarznięta. By móc je otworzyć, musimy udać się do lokacji w ognistym klimacie i tam zdobyć chip pozwalający nam strzelać płonącymi pociskami. To pozwoli roztopić zablokowane drzwi. Z kolei chip pozwalający strzelać lodowymi pociskami wykorzystamy to otwierania innych drzwi i zamrażania lawy blokującej nam trasę. Obok ulepszeń niezbędnych do zakończenia gry mamy też sporo pomniejszych wzmocnień, które zwiększają ilość amunicji, dodają mocniejsze ataki czy zwiększają turbo dla naszego motocyklu. Zdobywanie ich wiąże się z ponownym odwiedzaniem wszystkich lokacji, a także odwiedzaniem świątyń rozsianych po naszym hubie.
Odblokowywanie ulepszeń i nowych zdolności Samus może sprawiać sporo frajdy. Głównie ze względu na to, że obok tych prostych wyzwań w stylu użycie odpowiedniego rodzaju amunicji jest też trochę odrobinę bardziej rozbudowanych zagadek. Trzeba wtedy pomyśleć i pamiętać o wszystkich mocach zdobywanych przez naszą bohaterkę.
Umiejętności
Zdolności do odblokowania jest sporo. Mamy moce psioniczne w stylu telekinezy, różne rodzaje pocisków, podwójny skok czy moce związane z morfowaniem, gdzie Samus zamienia się w kulkę, która może podskakiwać i zostawiać za sobą bomby. Odblokowywanie różnych skilli i zabawa z nimi sprawia sporo frajdy. Zwłaszam gdy jest ten moment triumfu i wpadniemy na rozwiązanie jakiejś zagadki. Tempo odblokowywania rzeczy też wypada tutaj dobrze i często nasz arsenał jest rozbudowywany. Pokonanie każdego z bossów czy zaliczenie jeden z kilku lokacji wiąże się ze zdobyciem nowych umiejętności. Przy każdej z nich mamy też krótki tutorial, więc raczej nikt nie powinien być totalnie zagubiony z tym co należy tutaj robić.
W tej kwestii Metorid Prime 4 Beyond wypada bardzo dobrze i miałem masę frajdy z eksploracji, poznawania świata gry i klasycznych lokacji. Chodzenie po miejscówkach, skanowanie obcej technologii i walka z różnymi potworami wypada dobrze i wciąga. Niestety nie wszystko sprawdza się tak fajnie i gra jest bardzo nierówna.
Otwarty świat
Jedna z największych zmian wprowadzonych w Metroid Prime 4 wiąże się z dodaniem do gry pojazdu Vi-O-La. Jazda na motocyklu jest swego rodzaju namiastką pędzenia na Eponie jako Link w części z odsłon cyklu The Legend of Zelda. Wraz z dwoma kółkami do gry wprowadzono także otwarty świat. Jest nim dolina, która służy za swego rodzaju pomost pomiędzy kilkoma standardowymi dla Metroida lokacjami, które przemierzamy przez większość gry. Do tego na pustyni mamy jeszcze trochę dodatkowych opcjonalnych lokacji z różnymi ulepszeniami i przedmiotami. Jest jeszcze trochę przeciwników biegających po tym terenie i zielone kryształy, które będą nam potrzebne do ulepszania Samus i ukończenia gry.
Otwarty świat w Metroidvanii jest dosyć interesującym pomysłem i ma to potencjał. Może nie do końca pasuje mi to do formuły Metroida, ale na pewno da się z tego zrobić coś fajnego. Niestety w Beyond otwarty świat został zaimplementowany w najgorszy możliwy sposób. Mamy lipny zapychacz, który służy głównie chyba jako forma połączenia różnych biomów, które w innej sytuacji trudno byłoby ze sobą sensownie sklecić. Do tego dolina służy sztucznemu wydłużaniu gry i marnowaniu naszego czasu. Nie ma tutaj żadnego uczucia eksploracji, odkrywania czegoś, czy poczucia, że jesteśmy na wielkiej przygodzie. To bardziej element dorzucony na siłę, żeby można było się tym pochwalić na pudełku i by naśladować trendy z innych gier. Trochę przypomina mi to sytuacje z Gears 5, gdzie wrzucono jakieś fragmenty z otwartego świata, bo tak wypada, ale nie wnosiły one wiele do gry i bardziej psuły tempo rozgrywki. Tutaj jest bardzo podobnie, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę potrzebę backtrackingu i odwiedzanie różnych lokacji po kilka razy, by odblokowywać nowe przedmioty i obszary, gdy już zdobędziemy potrzebne umiejętności. Teraz na dokładkę musimy stracić kilka minut jazdy, by przemieszczać się pomiędzy obszarami. Wisienką na torcie jest tutaj jeszcze kwestia odtwarzacza muzyki pozwalającego słuchać melodii podczas jazdy na naszym motorku. Można go odblokować praktycznie na sam koniec gry. Alternatywnie wystarczy sypnąć kasą i kupić odpowiednie amiibo, żeby odblokować tę opcję wcześniej. Nie to żeby trochę muzyki jakoś bardzo pomogło temu elementowi gry, ale cała sprawa jest po prostu dziwna.
Niestety otwarty świat, nasz motorek, kompani i współczesne dialogi, czyli wszystkie usprawnienia Beyond wychodzą zdecydowanie na minus i dla mnie negatywnie wpływają na odbiór całości. Dawno nie byłem tak sfrustrowany przy jakiejś grze.
Moc klimatu
Nie chcę, żeby wyszło samo narzekanie i plucie na ten tytuł. Prime 4 momentami jest genialne i bardzo klimatyczne. Lokacje, które zwiedzamy, mają moc i rozgrywka przez jakieś 70% gry jest bardzo solidna i sprawdza się super. Mamy charakterystyczne dla Metroida zdobywanie nowych broni i umiejętności, które wykorzystujemy do odkrywania różnych sekretów i pokonywania przeszkód. Walki z bossami są bardzo fajne i miałem sporo frajdy z poznawania systemów ataków i rozpracowywania jak dobrze wykorzystać skille posiadane przez Samus. Do tego samotne przemarzanie opustoszałych lokacji wymarłej cywilizacji bardzo mi się podobało. Naprawdę wiele rzeczy udało się tutaj bardzo dobrze zrobić i w najlepszych chwilach Metroid Prime 4 Beyond jest po prostu genialne i jedną z najlepszych gier tego roku. Niestety te fajne chwile są przeplatane tragiczną pustynią, słabymi kompanami, a finał i zbieranie kryształów to sztuczne wydłużenie gry, które jest tutaj po prostu zbędne. Chyba dlatego te niedociągnięcia, dziwne decyzje i wpadki tak mnie męczą i wkurzają. To mogłaby być naprawdę wyśmienita gra i świetny sequel. Niestety zamiast tego dostajemy tylko niezły tytuł ze zmarnowanym potencjałem.
Moc Nintendo Switch 2
Beyond to gra, która wyszła jednocześnie na obie konsole Nintendo Switch. Mamy więc do czynienia z tytułem, który raczej nie wykorzystuje pełnego potencjału nowej maszyny japońskiej korporacji. Na Switchu 2 grę możemy odpalić w trybie jakości lub w wersji płynnej. Mamy więc wybór 60FPS i 4K lub 120 FPS i 1080p. Ja wybrałem tę drugą opcję i nie czułem wielkiej straty. Metroid Prime 4 momentami wygląda genialnie, większość gry jest mega klimatyczna i design świata wymiata. Są też trochę słabsze elementy jak wspomniana już pustynia z otwartego świata gry. Ona wygląda jak coś z gry z dwie generacje temu i mocno odstaje od pozostałych lokacji, które są świetnie wykonane. Wygląda to prawie tak jakby ktoś dokleił do Metroida fragment zupełnie innej, pozbawionej stylu gry. Jednak jako całość nowej przygody Samus wypadają bardzo dobrze i to jedna z ładniejszych gier na Nintendo Switch 2. Tradycyjnie jak przy wielu produkcjach wydawanych przez firmę Mario jest to w znacznym stopniu efekt naprawdę mocnego designu, który fajnie oddaje klimat gry. Czuć, że jesteśmy na obcej planecie z ruinami dawnej cywilizacji i masą tajemnic, które nas otaczają.
Muzyka również wypada bardzo mocno. Soundtrack jest mega miodny, a dźwięki towarzyszące naszej przygodzie wypadają super. Pod tym względem mamy mistrzostwo i chyba najlepszą muzykę, jaka była dotąd w serii o Samus. Voice acting nie do końca mnie przekonuje, ale to raczej efekt naprawdę słabych tekstów, a nie jakość głosów.
Trzy grosze
Metroid Prime to jeden z najlepszych tytułów na Nintendo gameCube i cała seria jak dotąd była bardzo fajna i dosyć unikatowa. Pierwszoosobowy cykl odstawał od innych, zazwyczaj bardziej dziecinnych gier Nintendo i miał swoją tożsamość. Na dokładkę ta podseria przygód Samus Aran wyróżniała się także na tle wszystkich innych pierwszoosobowych tytułów przez swój klimat i elementy rozgrywki. Tutaj wiele elementów tak charakterystycznych dla tego cyklu się rozpłynęło i podążono ścieżką zapoczątkowaną przez Metroid Prime 3. Z tym, że wszystko zrobiono gorzej, dorzucono zbędne elementy i jeszcze mamy mega obciachowe dialogi i tragiczne postacie rzucające żartami rodem z filmów Marvel. Może komuś takie coś się podoba? Jeśli tak to spoko, ale dla mnie wiele z elementów tej gry popsuło atmosferę, którą tak ceniłem.
Jak dla mnie Prime 4 to nadal niezła gra i momentami bawiłem się naprawdę dobrze. Jednak w gruncie rzeczy ten tytuł to dla mnie największy zawód roku. Produkcja, którą kiedyś obstawiałbym jako kandydata do gry roku, okazała się bardziej niewypałem niż hitem.
Po co to było?
Metroid Prime nigdy nie było jakąś mega popularną serią. To bardziej niszowy i hardkorowy cykl, który nie miał takiego brania jak inne serie od Nintendo. Seria nie zarabiała wszystkich pieniędzy i gry nie rozchodziły się w nakładzie 10 milionów, ale tytuł miał uznanie, status kultowej serii i grono wiernych fanów. Mam wrażenie, że przy Metroid Prime 4 Beyond zdecydowano się porzucić fanów i ważne elementy tego co czyniło te gry wyjątkowymi na rzecz próby przebicia się do mainstreamu. Efekt tego wypada raczej przeciętnie. Mamy niezłą grę z momentami geniuszu, ale także masą żałosnych i obciachowych elementów, które psują efekt końcowy. Wątpię, żeby ten tytuł spodobał się nagle osobom, które kupują Pokemony. Jednocześnie fani serii odejdą od tej gry niezbyt usatysfakcjonowani. Przy większej odporności na lipne elementy można bawić się naprawdę dobrze przez te 15 godzin. Jednak ja nie byłem w stanie przymknąć oko na wszystkie głupotki twórców. Beyond to taki przykład totalnie zmarnowanego potencjału i produktu rozdartego pomiędzy własną tożsamością a ganianiem za trendami. Szkoda, że tak to wszystko wyszło i teraz trudno mi z czystym sercem polecać ten tytuł. Nie dlatego, że to zła gra, ale ja po prostu się zawiodłem na Metroid Prime 4 Beyond.


