Zaginięcie Ethana Cartera

Ocenił dnia


Zaginięcie Ethana Cartera – recenzja

Trend z wypuszczaniem PC-towych produkcji na najnowszą konsolę Sony nie ominął również najgłośniejszego polskiego ubiegłorocznego tytułu. Zaginięcie Ethana Cartera, bo o nim mowa zadebiutowało na PS4 w połowie lipca i ponownie zachwyciło swą urodą. Ekipa z warszawskiego studia The Astronauts postarała się bowiem by gra na konsoli wyglądała jeszcze lepiej niż na PC.

Nie ukrywam, że jestem wielkim miłośnikiem tejże produkcji, a ponowne postrzegania świata oczyma detektywa Paula Prospero, przyszło mi z olbrzymią radością. Chociaż, edycję na Xboxa sobie odpuszczę, gdyż Zaginięcie Ethana Cartera nie jest grą, którą można odkrywać raz za razem, na nowo.

Fabuła gry jest od samego początku dla nas bardzo enigmatyczna i w zasadzie dopiero pod koniec przygody poznajemy jej pełny i właściwy zarys, dlatego nie chcąc psuć przyszłej przyjemności osobą, które Ethana Cartera jeszcze nie poszukiwały, nie mogę zdradzić zbyt wiele. W grze wcielamy się w zmierzającego powoli do emerytury detektywa Pula Prospero, który przybywa do Red Creek Valley, w celu wyjaśnienia tajemniczego zaginięcia chłopca. Ethan Carter wychowywał się w dość prostej rodzinie, a fakt, że odznaczał się niezwykłą wyobraźnią, sprawiał, że był dzieckiem wyalienowanym. Z każdym kolejnym tropem, zbliżamy się do wyjaśnienia zagadki, oraz przekonujemy się, że Ethan Carter był niezwykłym młodzieńcem i chyba to przysporzyło mu najwięcej problemów. Nietuzinkowy jest także nasz bohater, detektyw Paul Prospero, który swą skuteczność w pracy zawdzięcza nie tylko sile charakteru i mądrości życiowej, ale również paranormalnym zdolnościom. Do Prospero przemawiają umarli, po odnalezieniu ofiary i wszystkich śladów zbrodni, potrafi w niezwykle obrazowy sposób zainscenizować scenę przestępstwa.

W trakcie rozgrywki szybko okazuje się, że zaginięcia chłopca jest sprawą bardzo złożoną. Podczas samotnego śledztwa poznajemy historię jego rodziny oraz relację pomiędzy jej poszczególnymi członkami. Napotykamy się również na dziwne paranormalne zjawiska, które mogą się wydawać zupełnie oderwane oraz głównego wątku historii. Wszystko to buduje niesamowity klimat i sprawia, że gra pochłania nas bez reszty.

Twórcy od początku przygody rzucają nas na głęboką wodę. Nie ma żadnych podpowiedzi, czy instrukcji. Wcielamy się detektywa w momencie uruchomienia gry i jesteśmy zadani tylko na siebie. Brzmi to być może dość przerażająco, ale po pierwszych kilkunastu minutach, w których jesteśmy łudzeni otwartością świata, zdajemy sobie sprawę, że w zasadzie rozgrywka jest bardzo liniowa. Wszystkie drogi prowadza do celu, lub w ślepy zaułek.

Mieścina, do której przybyliśmy to zapomniana przez boga i ludzi dziura, choć trzeba przyznać, że dość urokliwa. Gęsty tajemniczy las, stare cmentarzysko, zniszczone i opuszczone budynki mieszkalne, budzą strach, ale dzięki gasnącemu jesiennemu słońcu, nie na tyle by powstrzymać nas przed zatraceniem się w eksploracji. Lokacje są stworzone z taką dbałością o szczegółu, że po prostu chce się wszędzie zajrzeć, ale niestety nie zawsze znajdujemy coś ciekawego.  Innym razem jesteśmy powstrzymani przez niewidzialną granicę kończącego się uniwersum.

Oprawa graficzna, którą zafundowali nam The Astronauts to klasa światowa. Być może animacje postaci nie stoją na najwyższym poziomie, jednak otoczenie prezentuje się znakomicie. Polski deweloper dołożył starań by każdy nawet z pozoru mało istotny detal, wyglądał bardzo realistycznie. Co jakiś czas zdarzało mi się podczas rozgrywki zatrzymać na moment by podziwiać czy to widoki, czy to elementy otoczenia, czasami nawet tak prozaiczne jak stara barierka na moście ze spękaną odpadającą farbą. Dziwne? Byś może, ale to była najbardziej realistyczna wirtualna stara barierka, jaką wiedziałem.

Zaginięcie Ethana Cartera nie jest oczywiście grą pozbawioną wad. Oprócz wspomnianej wcześniej liniowości, można by się przyczepić do skromnego repertuaru możliwości naszego bohatera, bo nie ukrywam, że czasem chciało by się podskoczyć. Rozgrywka jest jednak tak wciągają, a gra pod względem technicznym, tak dopracowana, że mamy w jej trakcie wystarczająco powodów do radości, by głównie na nich przez te trzy godziny się skupiać. I to jest najbardziej bolesne. Trzy godziny, tyle zaledwie będziemy potrzebowali by rozwikłać zagadkę zaginięcia małego Ethana.

Produkcja The Astronauts to świetna gra przygodowa, która czaruje oprawą, wciąga fabułą i zachęca klimatem. Ale niestety żadne z tych dobrodziejstw nie nasyci nas do końca. Gra jest krótka i jest to jej największy mankamentem, ale dla samych twórców chyba najmniej bolesnym. Chcemy więcej, co oznacza, że to co dostaliśmy od deweloperów bardzo nam odpowiadało.

Zaginięcie Ethana Cartera PS4 – Galeria

Recenzja PlayStation 4

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z konsoli PlayStation 4

Plusy

  • Oprawa graficzna i dźwiękowa
  • Klimat
  • Fabuła

Minusy

  • Za krótka
  • Dość liniowa
8

Autor: Kamil Kościelniak

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów