Dying Light

Ocenił dnia


Dying Light – recenzja

ROZWÓJ POSTACI

Dochodzimy tu do ważniej kwestii, jaką jest rozwój naszego bohatera. Mamy trzy drzewka rozwoju. Pierwsze to poziom przetrwania, który rozwijajmy jedynie realizując misje oraz pomagając napotkanym na drodze ludziom. Drugie drzewko to zwinność którą rozwija się w czasie wspinaczek i uprawiania pankura.  Ostatnia klasa to siła fizyczna rosnąca wraz z eliminacją przeciwników. Za awans na wyższe levele otrzymujemy punkty, które wydajemy na dodatkowe umiejętności bohatera. Tutaj mamy najróżniejsze opcje od klasyków jak większe życie czy lepszą kondycję do bardziej oryginalnych opcji jak kamuflażu przed zombie (smarując się zwłokami nieumarłych, co umożliwia nam przez chwilę spokojną ich eliminację). Z czasem wyrywanie się zombiakom czy skopywanie ich z dachów robi się coraz bardziej efektowne. Zyskujemy również kotwiczkę, która pozwala prawie latać miedzy budynkami. Jest to naprawdę satysfakcjonujący i dobrze przemyślany element gry. Po prostu z chęcią ruszamy wykonywać dodatkowe misje czy skaczemy po budynkach by podrasować naszą postać.

Dying Light_20150212212445

BRONIE

W grze mamy kilka rodzajów broni palnej i bardzo ograniczoną amunicję, dlatego przede wszystkim walczymy bronią białą od zwykłych gazrurek, kluczy francuskich, młotków po miecze, sierpy czy kosy. Każdą broń, podobnie jak w Dead Island, można ulepszyć i dodać do nie jakieś dodatki, jak np. rażenie prądem czy podpalanie. W czasie eksploracji miasta i u handlarzy odkrywamy nowe plany ulepszeń do naszego oręża. Nawet najbardziej wypasiona broń nie jest wieczna i w czasie użytkowania psuje się. Od jej rodzaju zależy ile razy będziemy mogli ją naprawić, a gdy limit się skończy pozostaje ją sprzedać lub wyrzucić z ekwipunku. Ciągłe zużywanie broni zmusza nas do zwiedzania miasta, przeszukiwania trupów oraz otwierania zamkniętych skrzyń czy samochodów. Zebrane rzeczy możemy przerobić lub sprzedać u handlarzy. Różnego rodzaju elementów ekwipunku jest od groma.

Dying Light_20150212212454

WADY DYING LIGHT

Grafika wygląda świetnie jednak w czasie rozgrywki na konsoli PlayStation 4 kilka razy straciła klatki. Na szczęście było to sporadyczne zjawisko (gdy na ekranie szalał w czasie jednej misji ogień). Szkoda również, że w grze jest jedynie automatyczny zapis. Nie możemy sami zapisać rozgrywki, gdyż robi to za nas gra w punktach kontrolnych. Niestety rzuca się również w oczy powtarzalność zombie.  Jest ich stanowczo za mało i zdarza się, że obok siebie znajdują się dwa identyczne stwory. Małym szczegółem niewpływającym na rozgrywkę jest mimika postaci. Jest sztuczna i sztywna. Średnio oceniam również polski dubbing. Czasami odnosi się wrażenie jakby niektórzy aktorzy odczytywali kwestie z kartki. Poważnym minusem mogą być sztampowe powtarzalne misje dodatkowe polegające najczęściej na tym samym – znalezieniu danego przedmiotu i dostarczeniu go do osoby zlecającej zadanie.

PODSUMOWANIE

Techland wykonał kawał dobrej roboty produkując Dying Light. Apokaliptyczna wizja miasta opanowanego przez zombie wygląda świetnie, a dodatkowo jest bardzo grywalna. Szczerze polecam wybrać się w podróż do Harram.

Galeria zdjęć z Dying Light PlayStation 4

Recenzja PlayStation 4

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z konsoli PlayStation 4

Plusy

  • Niezwykła oprawa graficzna
  • Wciąga
  • Parkour
  • Drzewka rozwoju postaci

Minusy

  • Misje dodatkowe na jedno kopyto
  • Powtarzalność zombie
  • Jedynie automatyczny autosave
9

Autor: Damian Stefański

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów