Czarodziejski flet

Ocenił dnia


Czarodziejski Flet – recenzja

Czarodziejski flet powstał w oparciu o tokijską inscenizację opery o tej samej nazwie w reżyserii Amona Miyamoto. Tak jak dzieło stworzone przez japońskiego reżysera było zanurzone w świecie gier, tak samo gra na jego podstawie miała czerpać garściami z muzycznych przedstawień. Pomysł zdawał się być bardzo dobry, jednak sama myśl nie starczy, by stworzyć świetną grę.

Tłem naszych zmagań z łamigłówkami w Czarodziejskim Flecie jest podróż księcia Tamino. Zagubiony błękitnokrwistny zostaje zaatakowany przez potwornego węża, sam niestety nie może zrobić nic oprócz ucieczki, co w końcu pozbawia go sił, więc biedak mdleje. Na szczęście z pomocą zjawiają się trzy damy Królowej Nocy, które pokonują gada oraz wzywają swoją panią. Ta prosi Tamino o odnalezienie jej córki, która została uprowadzona przez złego Sarastro. Młodzieniec nawet nie myśli protestować, ponieważ po zobaczeniu portretu pięknej dziewczyny od razu się zakochuje, a do działania motywuje go tym bardziej nagroda w postaci jej ręki.

Czarodziejski Flet 32425

Podczas naszej przygody musimy przemierzyć 32 zróżnicowane pod względem trudności plansze. Przeważnie są na łatwym lub średnim poziomie zaawansowania, chociaż zdarzają się trudniejsze przypadki. Naszym celem na każdym z poziomów jest dotarcie do wyjścia, a w zależności od czasu w jakim wykona się zadanie, dostaje się odpowiednią liczbę punktów – maksymalnie trzy. Początkowo nie ma zbyt wiele do roboty, ponieważ wystarczy przesunąć parę platform, ale w dalszej części gry dochodzą pola, których nie da się ruszyć, ruchome obiekty aktywowane przyciskami, a także przeciwnicy dodatkowo utrudniający przejście danych poziomów – wąż niszczący pola, krwiożercza małpa kontakt z którą oferuje natychmiastowe niepowodzenie czy też patrolujący strażnicy. Po pewnym czasie rozgrywka staje się coraz bardziej rozwinięta przez stworzenie wielopiętrowych poziomów oraz powiększenie grupy jaką musimy przeprowadzić przez łamigłówkę nawet do trzech postaci. Rodzi to przy okazji absurdalny problem, ponieważ pole, na którym stoi jeden człowiek jest zaliczone jako miejsce niemożliwe do wykorzystania w jakikolwiek inny sposób, dlatego nikt nie może nawet przejść obok, co wymusza potrzebę bardziej wytężonego kombinowania z dość banalnego powodu.

Czarodziejski Flet 3453

Całość da się przejść w ciągu dwóch godzin co nie jest zbyt zadowalającym wynikiem, szczególnie, że gra całkiem mocno wciąga, a zostawia nas w środku przygody Tamino. Dostępny jest jedynie pierwszy akt, a pojawienie się drugiego jest możliwe, ale nie pewne. Poza tym minęło już pół roku od premiery gry, a dalszej części jak nie było, tak nie ma nadal, więc bym nie oczekiwał, że kiedyś zobaczymy zakończenie Czarodziejskiego Fletu w growej formie.

Mocno zawiodłem się na ścieżce dźwiękowej, od której oczekiwałem czegoś więcej niż paru zapętlonych melodii przypominających o operowych korzeniach produkcji. Soundtrack pasuje do całokształtu, ale jest to zbyt uboga część gry, opierającej się na dziełach skąpanych w muzyce. Nie uświadczymy tutaj ani śpiewu, a i postaci w grze też nie posiadają własnych głosów. Całą historię opowiada narrator, który wykonał swoją pracę z pasją i wielkim zaangażowaniem, ale mimo wszystko nie pasowało mi to do Czarodziejskiego Fletu i od razu zaprowadzało mnie we wspomnienia związane z grami dotyczącymi Reksia.

Czarodziejski Flet 342

Lepsza w odbiorze była oprawa graficzna, całkiem prosta, ale również przyjemna oku. Tła do każdej z plansz były przyzwoicie wykonane i dobrze współgrały z ogólną kolorystyką. Gorzej miała się sytuacja z przerywnikami, które wprowadzały elementy fabularne do dzieła LabLike. Były w większości statyczne i złożone jakby jedynie z ważniejszych kadrów, a ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Widok był trochę rozmazany, a modele postaci nie zachęcały gracza do przybliżenia szczegółów ich sylwetek.

Czarodziejski Flet 4353

Trzeba przyznać, że pomysł z wykorzystaniem operowego przedstawienia do stworzenia gry był świetny, ale tak jak początkowo niesamowicie chciałem poznać co polskie studio przygotowało, to w takim samym stopniu odczułem rozczarowanie tym tytułem. Co prawda w ciągu tych dwóch godzin byłem naprawdę zaangażowany w rozwiązywanie łamigłówek, które momentami potrafiły stanowić wyzwanie, to całości wiele zabrakło. Przede wszystkim szkoda, że fabuła jest przedstawiona jedynie do połowy, a produkcja tak naprawdę nie oferuje zbyt wiele muzycznych doznań.

Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • Wciągająca
  • Świetny pomysł na produkcję
  • Różnorodne łamigłówki
  • Tło dla plansz

Minusy

  • Zmarnowanie potencjału
  • Niedostateczne umuzycznienie
  • Dostępny jedynie pierwszy akt
  • Średniej jakości przerywniki
  • Niepasujący dubbing
6

Autor: Dawid Zaleski

Wychowałem się na RPGach, ale nie widzę powodu, by trzymać się tylko jednego gatunku. Jestem fanem dokonywania wyborów i ciężkich starć, choć też lubię zawiesić oko na krajobrazie czy zatracić się w muzyce. Kooperacja? Tak, poproszę. Praise the Sun.

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

TWEETS

Master Raid na pierwszych zrzutach ekranu z Dragon Ball Xenoverse 2 - https://t.co/MzJCRSycr9 https://t.co/l4mxR1r8tW
Soul Calibur VI najlepiej sprzedaje się na PlayStation 4, czego nie można powiedzieć o Starlink -… https://t.co/Z2N3eIAWea

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch