Cuphead

Ocenił dnia


Cuphead – recenzja

Sądząc po ilości ocen wystawionych już po premierze na różnych platformach/sklepach (Steam, GOG), graczy czekających na tę produkcję było mnóstwo. StudioMDHR po pierwszych zwiastunach narobiło apetytu wszystkim, ale Cuphead zaliczał kolejne obsuwy. Trochę wody w Wiśle i nie tylko w niej upłynęło, ale Cuphead jednak jest, ma się dobrze i można zastanawiać się, które miejsce zajmie w rankingu najlepszych gier tego roku.

Myślę, że większość graczy śledzących chociaż od czasu do czasu serwisy growe wiedzą, czym Cuphead jest. Jeśli jednak nie, to już spieszę z wyjaśnieniem. Cuphead jest grą zręcznościową, która silnie inspiruje się kreskówkami z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Nie są to słowa wyjęte z kajecika specjalistów od marketingu – wystarczy najpierw spojrzeć na screeny, potem zobaczyć zwiastun lub inny materiał wideo – Cuphead jest artystycznym mistrzostwem. Animacje, chyba najlepszy punkt tego tytułu, były tworzone ręcznie i wypadły znakomicie. Zaskakuje dbałość o detale, tła, wyraziste kolory, no i jeszcze nam przygrywa jazz. Produkcja ta rzeczywiście wygląda jakby była kreskówką z tamtego okresu. Przy pierwszym odpaleniu robi to piorunujące wrażenie. Przy kolejnych też.

W grze mamy do czynienia z prostą historią – nasi bohaterowie Cuphead i Mugman, przegrywając w kasynie swoje dusze, zaciągają dług u diabła, a by go spłacić, muszą zebrać dusze innych dłużników zamieszkałych na wyspie Inkwell. Na gracza czekają 3 akty i finał. W każdym akcie znajdują się walki z bossami, będące typowymi zręcznościówkami, ale również etapy “Run & Gun”, które są platformowe. Przewaga tych pierwszych jest jednak widoczna – Cuphead to gra zręcznościowa, a platformówką bywa na chwilę.

Poruszamy się po mapie świata, na której odblokujemy kolejne starcia i etapy. Należy pokonać wszystkich dostępnych bossów w danym akcie, by przejść do następnej części wyspy. Za wykonane misje platformówkowe (nie są one konieczne do przejścia dalej, ale lepiej ich nie omijać) zbieramy monety, służące do kupna nowych broni i zdolności. I tak, Cuphead może strzelać pociskami samonaprowadzającymi, czy też dashować bez utraty życia. Nie bez powodu wymieniłem akurat te rzeczy, gdyż one są w stanie wydatnie pomóc nam w przejściu gry.

Można przed walką wybrać poziom trudności – simply/regular, ale za wiele to nie zmienia, o czym napiszę później. Walka z bossem składa się z kilku etapów – po przyjęciu pewnej ilości obrażeń (choć paska życia nie uświadczymy), następuje kolejny etap. Pewnych sekwencji da się nauczyć na pamięć, choć inna sprawa, że pojawiają się one losowo, a czym dalej, tym bossowie są bardziej różnorodni i potrafią zaskakiwać. Starcia są przemyślane i widowiskowe. W sekwencjach platformówkowych jest już dosyć klasycznie, czyli po prostu można się nauczyć, jakie kolejne przeszkody nas czekają i jak należy postępować, by dany poziom przejść.

Gra jest…trudna to za małe słowo. Arcytrudna – już brzmi lepiej, choć to ciągle nie to. Granie w Cuphead powoduje, że chcesz rzucić swoim kochanym padem o ścianę, bo po raz n-ty (n to liczba trzycyfrowa) giniesz na samym końcu, gdy już boss prawie zaliczony. I dalej chcesz w to grać. Najważniejsze jest w tym wszystkim to, że gra jest sprawiedliwa – to Ty masz za mało umiejętności, zrobiłeś głupi błąd, omsknął Ci się palec na padzie – gra daje Ci szansę, przy czym i tak zawsze wiesz, czemu się nie udało znowu tej planszy przejść. Próbować warto, bo każde zwycięstwo daje wielką satysfakcję. Etapy trwają 2 minuty, a przechodzisz je czasem i przez 30, ale i tak dalej chcesz w Cuphead grać.

3 grosze na temat Cuphead w wersji na Xbox One

Przyznam, że bardzo czekałem na Cuphead i nie mogłem się doczekać kiedy ogram go na Xbox One. Historia zaprezentowana w produkcji może nie jest porywająca, ale sam gameplay i oprawa to istny majstersztyk. Grafika wykonana w unikalnym kreskówkowym stylu Disneya z lat 30. XX wieku i świetna muzyka napędzająca rozgrywkę sprawia, że chce się wręcz chłonąć grę. W Cuphead jak na prawdziwą hardcorową produkcję przystało wiele etapów trzeba wyuczyć się na pamięć oraz poznać ruchy przeciwników. Na szczęście StudioMDHR bardzo dobrze opracowało mechanikę gry i czym więcej gramy stajemy się lepsi. Jeśli tracimy życie to tylko z naszej winy, a bezbłędne omijanie przeszkód bywa bardzo satysfakcjonujące. Obecnie dla mnie jest to jeden z najbardziej oryginalnych tytułów tego roku i jeśli jesteście gotowi na wyzwanie, musicie spróbować Cuphead.

Damian

Podsumowanie

Cuphead to jeden z kandydatów do gry roku. W rankingach znajdzie się wysoko, a w moim szczególnie – Cuphead jest grą, w którą każdy fan zręcznościówek musi zagrać. Reszcie, mniej zaznajomionej z tym gatunkiem, również polecam. Będzie ciężko, ale godziny spędzone z tą produkcją, nie są godzinami zmarnowanymi. Cena również jest w porządku (około 80 złotych), dlatego dzieło StudioMDHR powinno znaleźć się na waszej liście gier do kupienia. Zdecydowanie warto!

Gra do recenzji dostarczona przez GOG.com

Cuphead można zakupić tutaj

Xbox One

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z konsoli Xbox One

, Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • klimat
  • fantastyczna oprawa
  • ciekawie zaprojektowani bossowie
  • satysfakcjonująca, choć cholernie trudna
  • i przy tym jednak sprawiedliwa

Minusy

  • dla wielu - wysoki próg wejścia
  • brak kooperacji online
9.5

Autor: Kasjan Nowak

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz