CHUCHEL

Ocenił dnia


CHUCHEL – recenzja

Ostatnio zrobiło się głośno o pewnej grze RPG pochodzącej z Czech. Jednak gamedev tego kraju wcale na Kingdom Come: Deliverance i Mafii się nie kończy. Czesi to naród, który dostarczył nam również kilka naprawdę dobrej jakości gier przygodowych. Pierwsze Black Mirror, czy dzieła od studia Amanita Design są tego najlepszym przykładem. Dzisiaj zajmiemy się kolejną z nich. Czy twórcy między innymi trylogii Samorost, Machinarium i Botaniculi dalej wiedzą, jak robić przygodówki?

Ich najnowsza produkcja nie jest jednak tym, czego do końca oczekiwaliby miłośnicy Machinarium. CHUCHEL, bo tak właśnie brzmi tytuł tegorocznej gry od Amanita Design, jest raczej prostą komediową gierką, a nie pesymistycznym tytułem osadzonym w niecodziennej scenerii, do jakiej przyzwyczaił nas na przykład Samorost. Nie oznacza to jednak tego, że jest to najsłabszy tytuł tego studia. Może pod względem dopracowania elementów przygodowych nie dorównuje swoim starszym braciom, ale nie zawodzi na innym polu.

W CHUCHEL wcielimy się w tytułowego stworka, który… Hmm, to twardy orzech do zgryzienia, więc pozwólcie, że posłużę się przykładem. Będzie łatwiej. Pamiętacie Epokę Lodowcową? Taką animację o mamucie, leniwcu i tygrysie szablozębnym. Większości ten film familijny kojarzy się jednak z pewną wiewiórką, która ganiała przez cały czas jego trwania za żołędziem. No i o tym właśnie jest CHUCHEL. Tyle że wiewiórkę zamieniono na włochatego stworka, a żołędzia na wiśnię.

Oczywiście to uogólnienie, ale w dużym skrócie tak właśnie można opisać całą opowieść. I uwierzcie mi, jest jej tu bardzo mało. Przez całą grę będziemy ganiać za wisienką i równocześnie przeszkadzać w dotarciu do niej naszemu rywalowi – Kekelowi. Wszystko to w realiach gry przygodowej podzielonej na trzydzieści etapów. Czasami Kekel i Chuchel będą nawet zmuszeni do współpracy, by wspólnie rozwiązać czekające na nich łamigłówki.

I tutaj na fanów gier przygodowych czeka pierwszy zgrzyt – zagadek z prawdziwego zdarzenia jest w dziele Amanita Design bardzo mało. Większość łamigłówek w CHUCHEL polega właściwie na wykorzystaniu wszystkich opcji, aż któraś z nich w końcu zadziała. I chociaż wydawałoby się, że będzie to poważna wada, gra cechuje się naprawdę bardzo ładnie wykonanymi i płynnymi animacjami, przez co aż chce się to wszystko oglądać i powtarzać. Każda scena zachwyca dopracowaniem. Dosłownie mamy ochotę na klikanie w losowe rzeczy, by poznać, jak zareaguje na nie nasz włochaty potworek!

Niemniej jednak sprawiedliwości trzeba oddać zadość – CHUCHEL to raczej zbiór minigierek. No i jak już pisałem na początku, na tym polu nie zawodzi, bo gra jest również kopalnią easter eggów. Tytułowy stworek zostanie wplątany w masę sytuacji, które do złudzenia przypominać będą zasady działania starych klasyków. Chuchel w Pac-Manie? Jak najbardziej! A taki rodzaj rozgrywki owocuje tym, że produkcja Czechów jest niezwykle prosta i relaksująca. Do tego stopnia, że nawet nie zorientujemy się, kiedy nastąpi jej koniec. Tak, CHUCHEL to tytuł na dwie godziny. Niestety…

Mówię niestety, bo aż chciałoby się więcej pobyć w tym zakręconym świecie. Podczas grania miałem nawet skojarzenia z ciepło wspominanym przeze mnie klasykiem z PSP, jakim było Loco Roco. CHUCHEL stoi klimatem, zwariowaniem i odgłosami. Nie wszystkim musi to jednak odpowiadać, a i niestety nasycenie gagów powoduje, że produkcja od naszych sąsiadów zza południowej granicy jest strasznie chaotyczna.

To jakby interaktywna kreskówka ze wszystkimi zaletami i wadami tego medium. Jeśli nie przeszkadza ci wszechobecny chaos i brak fabuły, to CHUCHEL będzie dla ciebie. Ba, jeśli szukasz gry do pogrania z dzieckiem, to powinieneś wziąć ten tytuł pod uwagę. Jest ku temu idealny i przez ten bardzo krótki czas potrzebny na jego przejście nie pozwoli się sobą znudzić. Zbzikowany stworek powinien idealnie wstrzelić się w gusta młodszych odbiorców.

A tym, którzy uważają, że wyrośli z kreskówek zawsze pozostaje muzyka i grafika. Oprawa audiowizualna w dziele od studia Amanita Design stoi na najwyższym poziomie. Jeśli komuś przypadnie do gustu taki styl, to CHUCHEL będzie autentyczną ucztą dla zmysłów. Jak widzimy, nawet i brak tła potrafi mieć swój urok. Warto też wspomnieć o artbooku dostępnym w DLC, którego sporą część stanowią grafiki z popkultury z wkomponowanym w nie Chuchelem. Czasami naprawdę można się przy nich uśmiechnąć.

Jak podsumować ten tytuł? Mógłbym powiedzieć, że jest to chaotyczna gra o niczym, ale będzie to dosyć krzywdząca opinia. W CHUCHEL gra się świetnie! Jest to po prostu nieco inna forma rozgrywki od tej, do której przyzwyczaił nas dotychczasowy dorobek twórców Machinarium. I choć mało tu myślenia, dzieło od południowych sąsiadów sprawdza się idealnie jako interaktywna kreskówka. Czy polecam? Jak najbardziej!

Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • Oprawa audiowizualna
  • Mnóstwo nawiązań do innych gier
  • Idealna jako interaktywna kreskówka

Minusy

  • Mało tu klasycznych łamigłówek
  • Tylko dwie godziny zabawy
8

Autor: Robert Chełstowski

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

TWEETS

Magazyn Famitsu - wywiad z Tetsuya Nomurą - https://t.co/iLSsTZFc3k https://t.co/7xgCAAXt7P
Przed chwilą pojawił się pierwszy zwiastun Creed 2, drugiej części hitu sprzed trzech lat, będącego kontynuacją cyk… https://t.co/OgUq8eQ23I

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch