BATTLETECH

Ocenił dnia


BATTLETECH: Urban Warfare – recenzja DLC

Pierwszy dodatek do BATTLETECH, nazwany Flashpoint, który wchodził w skład Season Passa, specjalnie nie zachwycił. Narzekałem w recenzji na brak znaczących nowości. Owszem, tryb kariery ze specjalnymi misjami sprawdzał się całkiem dobrze, ale nie potrzeba było kupować DLC, gdyż karierę oferowała łatka 1.3 dostępna oczywiście dla wszystkich za darmo. Flashpoint miał jedynie oferować dodatkowe, ciekawsze misje od podstawowych. Krótko podsumowując – same misje, czy nowy biom to za mało, by wydawać 180 złotych za Season Passa. Kolejna szansa na powrót do gry stworzonej przez Harebrained Schemes przydarzyła się na początku czerwca, gdy ukazał się drugi dodatek – Urban Warfare wraz z patchem 1.6.

BATTLETECH patch 1.6

Najnowsza łatka oferuje parę większych i mniejszych zmian. W przypadku trybu kariery dodano opcję jej rozpoczęcia z losową grupą mechów (domyślnie włączona opcja), zmieniono punktację w zależności od naszych ustaleń poziomu trudności na początku rozgrywki oraz dodano więcej misji w poszczególnych planetach. Zaktualizowano też mapę gwiazd – ułatwiono poruszanie się po całej galaktyce. Ciekawym ulepszeniem dla całej rozgrywki jest z pewnością większa różnorodność zwykłych walk w misjach pobocznych. Misje poboczne, których nie brakuje w samej kampanii, ale i trybie kariery, często zawierają zwykłą walkę, gdzie jedynym celem jest zniszczenie całej lancy przeciwnika. Autorzy dodali troszkę niespodzianek do misji, co powoduje większą różnorodność w bitwach. No i ostatnia zmiana – związana też z samym dodatkiem Urban Warfare, czyli zabłąkane strzały i niszczenie budynków. Przedtem, jeśli spudłowaliśmy to po prostu pocisk nie trafiał w mecha i nic się nie działo. Od teraz, istnieje taka możliwość, że nietrafiony pocisk trafi np. w mecha stojącego za naszym celem.

BATTLETECH: Urban Warfare zwiastun

BATTLETECH: Urban Warfare

Urban Warfare nie jest darmowy w przeciwieństwie do zwykłych łatek. Za ekspansję musicie zapłacić ponad 70 złotych osobno lub kupując pakiet Season Pass za 180, w którym znajdują się 3 rozszerzenia – wspomniane Flashpoint, Urban Warfare i Heavy Metal, który ukaże się dopiero na zimę. Drugie rozszerzenie skupia się na tytułowej wojnie miejskiej, oddając do gry nowe miejsca, gdzie walczą ze sobą mechy. Walka pomiędzy wieżowcami na ulicach wielkich miast ma oczywiście kilka swoich smaczków, jak możliwość destrukcji budynków, co rodzi nowe taktyczne rozwiązania do użycie w trakcie walki.

Do gry dołączono także 3 nowe mechy – Javelina, Urbanmecha oraz Raven. W przypadku tego ostatniego postarano się o by pomimo swojej miernej wartości bojowej, miał pewien ficzer, który może odmienić losy bitwy. Mechy te zostały wyposażone w środki przeciwdziałania elektronicznego, zwane w grze ECM, co powoduje, że nasze jednostki będące w pobliżu Ravena są niewidoczne dla systemów namierzania wroga. Dodatkowo Raven może wykrywać, lokalizować i namierzać wrogie jednostki, które normalnie pozostałyby niewidoczne. Przy losowych bitwach można się zastanowić, czy nie warto zostawić jedno miejsce dla takiego mecha. Jednak dobrze dobrana i zgrana lanca w kampanii, czy nawet trybie kariery, raczej już nie potrzebuje mikrusa z taką zabawką. Tak czy inaczej, dodanie Ravena jest całkiem fajną sprawą. Niestety Javelin i Urbanmech to raczej tylko ciekawostki, bo to zbyt słabe mechy, żeby się nimi zainteresować na dłużej. I to tyle było by z tych nowości, które dostarcza Urban Warfare, a których nie znajdziecie w patchu 1.6. Dalej bieda, prawda?

Nie da się ukryć, że brakuje nowej zawartości dla trybu kampanii – BATTLETECH starcza na długo, ale nie lepiej by było dodać jakąś nową historię z 3-4 dużymi misjami?

Podsumowanie

Mógłbym przekopiować swoje podsumowanie dotyczące Flashpoint, gdyż mam podobne odczucia odnośnie drugiego rozszerzenia do BATTLETECH. Urban Warfare to nie jest taki zły dodatek, choć znowu wiele rzeczy dostajemy już w łatce. Dla samych walk miejskich, czy trzech nowych mechów nie warto, ale jeśli kupiliście już wcześniej Season Passa, to szkoda byłoby nie sprawdzić Ravena i potłuc się na tych miejskich sceneriach, bo to dalej fenomenalna gra, do której nieraz będę jeszcze wracał. Jeśli jednak dopiero zastanawiacie się nad podstawką, to radzę oczywiście grę kupić, ale poczekać na duże obniżki dla DLC.

Plusy

  • parę niezłych i potrzebnych poprawek

Minusy

  • to samo co z Flashpoint - mała zawartość
7

Autor: Kasjan Nowak

Dyskusja

Jeszcze nie ma komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Dodaj komentarz

GAMERWEB

Piszemy o grach, nowoczesnych technologiach oraz wysokobudżetowych produkcjach telewizyjnych. Na łamach portalu znajdziecie liczne newsy, recenzje, informacje o premierach, relacje z targów i imprez gamingowych, a także ciekawe artykuły.

Piszemy o grach na PlayStation 4, Xbox One, PC i Nintendo Switch

POLECAMY

Łowcy Trofeów