WipEout: Omega Collection

Ocenił dnia


Wipeout: Omega Collection – recenzja

PlayStation jest wspaniałą konsolą, która zapoczątkowała wiele genialnych serii gier. Wipeout to jedna z tych perełek, które na zawsze będą powiązane z maszynami Sony. Dlatego fani tej zakręconej gry wyścigowej wyczekiwali odsłony cyklu stworzonej pod potęgę PlayStation 4. Czy Wipeout Omega Collection spełni ich oczekiwania?

W ostatnich miesiącach panuje moda na remastery starszych, kultowych gier powiązanych z konsolami Sony. Omega Collection jest kolejnym przejawem tej tendencji. Mamy bowiem do czynienia z kolekcją starszych gier dopakowanych tak by dobrze prezentowały się na PS4. Najnowszy tytuł jest bowiem kompilacją Wipeout HD wraz z dodatkiem Fury i Wipeout 2048. Mamy więc zestaw gier, które w swojej oryginalnej formie dostępne były na przenośnych PlayStation. Fani serii mogą być trochę zawiedzeni. Jednak uczucie to powinno minąć w jakieś 7 sekund po odpaleniu gry. Wipeout Omega Collection to swego rodzaju celebracja dorobku serii i trudno nie być zachwyconym tym co udało się tutaj zrobić.

Zakładam, że ktoś może nie wiedzieć czym jest Wipeout, dlatego też postaram się pokrótce wytłumaczyć charakterystyczne elementy tej genialnej serii ścigałek. Wipeout to futurystyczne wyścigi lewitujących bolidów, które mogą zostać uzbrojone w arsenał rodem z cyklu Mario Kart. Podstawą zabawy jest naprawdę szybka gra wyścigowa w stylu arcade z możliwością „ślizgania się” i robieniem beczek w powietrzu. Mamy więc wyścigi kosmicznych pojazdów, które osiągają nieziemskie szybkości. Żeby całości dodać jeszcze większego posmaku science fiction w grze pojawiają się także wyścigi z użyciem broni. Zbieramy wtedy z ziemi aktywatory dla naszego arsenału a rozgrywka przypomina trochę Mario Kart w przyszłości z maskotkami Nintendo zastąpionymi przez motorówki inspirowane serialem „Grom w raju”.

Wyścigi nie są jednak kopią kart racerów. Wynika to z tego, że Wipeout charakteryzuje się specyficznym uzbrojeniem, które w połączeniu z pulą życia pojazdu zdecydowanie urozmaica rozgrywkę. Poza typowymi minami i rakietami mamy też bajery takie jak tarcze ochronne, autopilot, wiązka energii wysysająca punkty życia z przeciwnika czy trzęsienie podrzucające do góry pozostałych zawodników. Elementy te wraz z zawrotną prędkością późniejszych wyścigów budują naprawdę strategiczną rozgrywkę, gdzie wykorzystanie konkretnej broni w dobrym momencie jest kluczem do sukcesu. Od razu przyznam, że Wipeout Omega Collection nie należy do najłatwiejszych gier. Późniejsze wyścigi wymagają od nas szybkiego refleksu i precyzji. Zapamiętanie trasy pomaga w pokonywaniu kolejnych zakrętów. Na najniższym poziomie trudności powinno nam się udać zaliczenie wszystkich poziomów. Zdobycie złota może być już trudniejsze a gra na najwyższym poziomie trudności to coś nieosiągalnego dla żółtodzióba takiego jak ja.

Trzy spore kampanie oferujące nam ponad 200 różnych typów wyścigów na 26 trasach. Mamy więc dużo do roboty jeśli chcemy zaliczyć ten tytuł na 100%. Rozgrywka jest bardzo różnorodna a trzy (dwa i pół bo Fury to niby tylko dodatek do Wipeout HD) tytuły wchodzące w ten zestaw oferują charakterystyczny gameplay. Wipeout 2048 to szersze, bardziej otwarte trasy naszpikowane skrótami. Fury z kolei kładzie większy nacisk na element walki pomiędzy pojazdami. Dzięki tym różnicom nie znudzimy się zbyt szybko i gra cały czas będzie świeża.

Poza standardowymi wyścigami mamy także wyzwania z najszybszymi okrążeniami, wyścigi z bronią, pokonywanie trasy na czas, zabawę w eliminacje przeciwników czy pokonywanie kolejnych okrążeń z nieustannie przyspieszającą maszyną. Osobiście szybko stałem się wielkim fanem tego ostatniego trybu. Wymaga on od nas panowania nad maszyną bo uderzanie bandy kosztuje nas punkty życia i prowadzi do eksplozji kończącej wyzwanie. Dodatkowo trym ten świetnie pokazuje graficzną moc tytułu. Trasa na której się ścigamy co chwila zmienia barwy i swoją kolorystyką przypomina mi kultowe Rez. Eliminator i Detonator również są spoko bo gra wyścigowa staje się bardziej czymś w stylu trybu Deathmatch z gier FPS. Wynika to z tego, że wygrywamy zadając obrażenia i pokonując przeciwników. Bycie najszybszym ustępuje miejsca taktyce a celne strzelanie z karabinu staje się kluczem do sukcesu.

Poza trzema kampaniami mamy także dostęp do pojedynczych wyścigów, gdzie ustalimy reguły jakie maja obowiązywać. Jest także tryb multiplayer pozwalający ścigać się aż 8 graczom. Online jest bardzo aktywne i nie trudno napotkać innych zawodników. Wszystko śmiga i podczas wyścigów możemy delektować się zawrotną prędkością jaka osiągają nasze bolidy.

Zazwyczaj nie lubię pisać o oprawie graficznej gry, której pierwotna wersja pojawiła się na PlayStation Portable. Sytuacje tego typu ograniczają się do krytyki i ubolewania nad zaistniałym stanem rzeczy. Wipeout Omega Collection wywraca tą sytuacją do góry nogami. Mamy tutaj jedną z najlepiej wyglądających gier jakie wydano na PlayStation 4. Tytuł w pełni wykorzystuje możliwości PlayStation 4 Pro i serwuje nam 4K i HDR. W tej konfiguracji gra wygląda nieziemsko i po prostu rozwala człowiekowi mózg. Strasznie szybka, płynna kolorowa produkcja korzystająca z całego dorobku technicznego konsol obecnej generacji. Posiadacze standardowych PS4 nie mają na co narzekać bo na tych systemach rozgrywka nadal wygląda bardzo dobrze. Ani słowa ani dostępne w internecie materiały wideo nie są w stanie oddać piękna tej produkcji. Dlatego ograniczę się do stwierdzenia, ze nie zdziwię się jeśli pod koniec roku Wipeout Omega Collection zgarnie masę nagród za najlepszą oprawę graficzną.

Szybko przekonałem się o tym, że Omega Collection zasługuje na wysoką ocenę. Moim jedynym problemem było to, czy tytuł ten trafi do każdego. W moim odczuciu Wipeout jest dość specyficzną serią o charakterystycznym, futurystycznym klimacie, który wylewa się z ekranu. Zakręconej sferze wizualnej towarzyszy elektroniczna muzyka (nie bijcie jeśli się mylę, kompletnie nie znam się na tych gatunkach). Z tego powodu nigdy nie byłem największym fanem serii i poprzednie odsłony nie przykuły mnie do konsoli na długie godziny. Najwięcej czasu spędziłem z demem Wip3out i wersją gry na PlayStation Portable. Nie mogę więc udawać eksperta i wieloletniego fana cyklu. Dlatego wszystko co piszę wychodzi od przeciętnego gracza. Z tej perspektywy Wipeout Omega Collection jest tytułem godnym zainteresowania. Masa trybów rozgrywki, solidny online, powalająca oprawa graficzna i ciekawe trasy są zdecydowanymi atutami tej produkcji.

Wipeout Omega Collection to kolejna świetna pozycja w tegorocznym dorobku Sony. Wyśmienita kompilacja jest kolejnym mocnym argumentem przemawiającym za zakupem PlayStation 4. W moim odczuciu Omega Collection jest obok Mario Kart 8 Deluxe najlepszą grą wyścigową w jaką grałem w przeciągu ostatnich miesięcy. Bawiłem się tak dobrze, że w oczekiwaniu na kolejną część serii (sukces tej gry gwarantuje kontynuację), mam ochotę wrócić do starszych odsłon cyklu.

Grę do recenzji dostarczyło PlayStation Polska

Recenzja PlayStation 4

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z konsoli PlayStation 4

Plusy

  • Oprawa graficzna
  • 3 gry świetne gry w kolecji
  • Masa wyścigów, tras i pojazdów

Minusy

  • Specyficzna muzyka nie przypadnie każdemu do gustu
9

Autor: Tomek Piotrowski

  • MArIo

    Jest jakiś tryb versus albo inny kanapowy coop?

    • Dawid Zaleski

      Jeśli się nie mylę, to Wipeout Omega Collection posiada multiplayer na podzielonym ekranie oraz przez internet na osiem osób.

    • Tomek Piotrowski

      Jest solidny komponent online plus split screen. Tego drugiego dobrze nie przetestowałem, bo udało mi się namówić ludzi tylko na jedną partyjkę.