Gaben Kingdom

Ocenił dnia


Gaben Kingdom – recenzja

O tym, że tematyką gier niezależnych może być dosłownie wszystko, przekonaliśmy się już niejednokrotnie. Przy ilości obecnie wychodzących na Steamie gier naprawdę ciężko się wyróżnić, dlatego w walce o uwagę gracza wszystkie chwyty są dozwolone. Czy przez gąszcz steamowych tytułów uda się przebić małej produkcji stworzonej przez Mariusza Gibasa? Jest na to szansa, a wszystko za sprawą głównego bohatera. Jak możecie domyślić się z tytułu, jest nim Gabe Newell, założyciel studia Valve i pomysłodawca platformy Steam.

Możecie odetchnąć, zniżki uratowane!

Pewnie kojarzycie ten krążący po internecie przy okazji steamowych wyprzedaży obrazek, na którym twarz Gabena doklejona do ciała Jezusa rozdaje zniżki na prawo i lewo. W podobny sposób twórca Steam przedstawiony został w grze Mariusza Gibasa. „Nasz Pan i Zbawiciel Gaben” sprawuje rządy w królestwie tanich gier, promocji i zniżek. Lud go kocha i potrzebuje. Jednak pewnego dnia skarbiec króla zostaje okradziony przez „złowrogie korporacje”. Władca nie chcąc dopuścić do cierpień i katuszy pozbawionego możliwości grania w tanie gierki ludu, chwyta za miecz i rusza w podróż, by odzyskać swoją własność. W Gaben Kingdom przyjdzie nam przemierzyć siedem krain o dość wymownych nazwach, np. świat letnich wyprzedaży, świat brexitu czy świat konsolowych biedaków. Każdy charakteryzuje się inną oprawą graficzną i przeszkodami, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. W moim przypadku 70 drobnych leveli wystarczyło na ponad 5 godzin zabawy.

Zawstydzając prawa fizyki

Gaben Kingdom jest grą zręcznościową, w której głównym celem jest zneutralizowanie wszystkich przeciwników (wystarczy na nich wpaść) na planszy i dotarcie do określonego miejsca. Sterując myszką wybieramy, w którym kierunku i z jaką siłą wyrzucimy uzbrojonego w miecz króla. Przy każdym przytrzymaniu przycisku myszy czas zwalnia, dając nam tym samym więcej czasu na decyzję i uniknięcie kontaktu z przeszkodami (kolce, kule armatnie czy fruwające ostrza od pił). Kolejnym utrudnieniem jest ograniczona liczba kliknięć na każdej planszy. Kiedy za cel stawiamy sobie tylko zaliczenie poziomu, raczej nie trzeba się zbytnio nad tym rozczulać, ale gdy chcemy zebrać po drodze wszystkie „pieniążki” i zaliczyć lvl na 100%, trzeba się nieco nagimnastykować. Poziom trudności w Gaben Kingdom jest dość wysoki, ale nie na tyle by szybko zniechęcić gracza, który utknął na którymś z etapów. Muszę przyznać, że byłem jednym z nich i epitety wiadomego rodzaju sypały się gęsto.

Gaben Kingdom – podsumowanie

Ta niewielka produkcja o bardzo prostej mechanice pozbawiona jest większych błędów. Przyczepić mógłbym się do dwóch rzeczy. Po pierwsze, irytujące były sytuacje, w których zakręcony wokół własnej osi Gaben stawał się niezwykle nadsterowny. Po drugie, kiedy zmierzamy do krawędzi planszy (co wiąże się z przegraną), z braku miejsca na ruch nie mamy możliwości odbicia się w drugą stronę. Momenty, w których uda nam się w zwolnionym tempie prześlizgnąć koło przeszkody o milimetr, są naprawdę satysfakcjonujące. Jeśli na pierwszy rzut oka gra wydaje się Wam w jakiś sposób interesująca, to raczej powinniście być zadowoleni z zakupu.

Gaben Kingdom zadebiutuje na Steam 12 marca w cenie 1,99 USD/EUR.

Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • Ciekawy pomysł na bohatera
  • Dobrze zbalansowany poziom trudności
  • Prostota rozgrywki
  • Stosunek jakości do ceny

Minusy

  • Fizyka gry czasem szwankuje
  • Ciężko się wyratować od wypadnięcia poza plansze
8

Autor: Jakub Smolak