911 Operator

Ocenił dnia


911 Operator – recenzja

Producenci gier opierających się na oryginalnych, niekonwencjonalnych pomysłach muszą mieć na uwadze dwie rzeczy. Po pierwsze, przewodni motyw gry powinien nieść wgniatający w fotel przekaz. Po drugie, poza ciekawą historią i fabularnym novum należy zapewnić graczom płynną, niezakłóconą rozgrywkę, by gracz chciał posiedzieć w tym fotelu nieco dłużej. Kiedy te dwa elementy nie idą ze sobą w parze, dostajemy klasyczny przerost formy nad treścią. Jak jest w przypadku 911 Operator, wyprodukowanego przez polskie studio Jutsu Games? Przekonajmy się.

Hello, what’s your emergency?

Wcielając się w rolę operatora linii alarmowej, użyjemy tego zwrotu tysiące razy. Odpowiadając za pracę trzech najważniejszych służb ratunkowych (policja, straż pożarna, pogotowie) czujemy, że ludzkie życie i zdrowie leży w naszych rękach. Nasze możliwości w grze wykraczają jednak znacznie poza te, którymi dysponuje zwyczajny (jeśli można w ogóle powiedzieć tak o osobie pełniącej takie stanowisko)operator. W przerwach pomiędzy dyżurami to właśnie do naszych zadań należy czuwanie nad stanem zespołu, jego wyposażeniem czy nawet zakup kolejnych pojazdów ratunkowych. Ten element symulatora sprawia, że możemy odnieść wrażenie zarządzania prywatną firmą.

Wysyłać czy zignorować?

Oprócz odpowiadania ma pojawiające się na mapie miasta zdarzenia z wyraźnie zaznaczonym rodzajem i stopniem zagrożenia, w których reakcja jest jednoznaczna, musimy odbierać również zgłoszenia telefoniczne. Bez cienia wątpliwości jest to najbardziej udany element gry, który w dużej mierze przyczynił się do tego, że gra na koncie ma już trzy nagrody (BEST INDIE GAME Digital Dragons 2016, Game Development World Championship 2016 Serious Game Category i AUDIENCE VOTE). Zgłoszenia są różne, od zwierzaka, który utknął na drzewie, przez awantury domowe do strzelanin. Mając pierwszy kontakt z poszkodowanym lub rannym musimy wykazać się trzeźwym umysłem, umiejętnością rozpoznania sytuacji, udzieleniem wskazówek pierwszej pomocy.

Zgłoszenia oparte na prawdziwych zdarzeniach

Myślę, że nie będzie to spoilerowaniem, jeśli przytoczę dwa przykłady, chciałbym jedynie dać wam lepszy wgląd w mechanikę gry.

Dzwoni kobieta, która chce zamówić pizzę na wynos. Pierwsze co przychodzi nam na myśl to pomyłka, ludzka głupota lub słaby żart. Przyznaję się, że za pierwszym razem w mało elegancki sposób potraktowałem tę panią, a nawet zastanawiałem się w jaki sposób mógłbym dowalić jej grzywnę. Dopiero za drugim razem zauważyłem, że mówi niepewnym, łamiącym się głosem, w którym słychać przerażenie. Tym razem zadawałem bardziej szczegółowe pytania i jak się okazało ofiara była w niebezpieczeństwie, a udawany telefon do restauracji był desperacką próbą zawiadomienia służb. Przyznaję, klimatyczna akcja.

Drugi opis odnosić się będzie do wypadku przy pracy. Samotnie pracujący w warsztacie mężczyzna popełnia błąd i jego zmiażdżona noga ląduje w jednym z urządzeń. Dzwoni z prośbą o natychmiastową pomoc. Sytuacja jest krytyczna, mężczyzna mocno krwawi i jest o krok od omdlenia. Oprócz natychmiastowego wysłania karetki, musimy skupić się również na tym by utrzymać go w stanie świadomości, udzielić wskazówek dotyczących pierwszej pomocy, sposobu uciskania krwawienia i ciągle zadawać pytania, by najzwyczajniej kupić czas.

Grywalność i sprawa DLC

Grę możemy sklasyfikować zarówno jako symulację jak i  strategię. Prawdę mówiąc, w obu elementach gra leży i aż błaga o głębię rozgrywki. Zarządzanie jednostkami i zespołami, o których już wcześniej wspominałem, jest maksymalnie uproszczone i nie stanowi większego wyzwania. Elementy symulatora sprawią wrażenie umieszczonych na doczepkę, dla efektu powiększenia zawartości. Mamy fundusze, więc kupujemy pojazd, dbamy o załogę  i jej wyposażenie. Nie mamy funduszy? Trudno, lecimy następny dyżur i w końcu się nazbiera. Nasz pracownik jest ranny? Trudno, po następnym dyżurze będzie gotowy do pracy, a zatrudnienie kolejnego z tłumu chętnych to żadne koszty. I nie chodzi tutaj o ilość, tylko o głębię aktualnej rozgrywki. Tego typu grę wyobrażałem sobie jako wyzwanie od pierwszej chwili, gdzie oprócz walki z czasem, mierzysz się z przepisami, brakiem funduszy i ludzkimi słabościami. Kolejną rzeczą, za którą twórcom powinno oberwać się z ambony jest płatne DLC w dniu premiery, oferujące wzbogacenie podstawowej wersji. Jako gracz odbieram to jak policzek i dowód niepoważnego traktowania. Płatna dodatkowa zawartość w dniu premiery, w przypadku produkcji nie obfitującej w zawartość, nie wygląda zbyt dobrze.

911 Operator jako pomoc dydaktyczna?

Lekcje przysposobienia obronnego do dziś kojarzą mi się z tymi najnudniejszymi. Teoria, przepisywanie definicji i tabelek. Mało praktyki i nauczyciel, któremu wrzucono ten przedmiot jako zapchajdziurę do pełnego etatu. Posiłkując się grą można byłoby skuteczniej przykuć uwagę i uatrakcyjnić przyswajanie materiału o pierwszej pomocy, sposobach opanowania drobnych pożarów, postawy obywatelskiej czy nawet takich banałów jak poprawne zgłoszenie zawiadomienia. Jako pomoc naukowa gra od Jutsu Games poradziłaby sobie fantastycznie.

Zagraj w swoim mieście

W opisach gry twórcy kuszą możliwością gry na mapie dowolnego miasta na świecie. Przyznam, że ciężko mi jest przyznać czy mapy są naprawdę dobrze odwzorowane, bo żadnego miejsca nie znam w stu procentach, więc akurat w tym punkcie wierzę twórcom na słowo. Koncepcja gry w swoim mieście jest dość interesująca, mi jednak wystarcza samouczek i sześć miast z kampanii. Jednak w obecnej formie, po przynajmniej jednokrotnym przejściu każdego ze 140-tu generowanych zgłoszeń, gra pozostaje pusta jak wydmuszka.

Jako gra Indie spełnia swoją rolę

Popularyzacja indyków wyszła branży na dobre, a produkty takie jak 911 Operator wnoszą świeżość i oryginalność. Udana kampania na kickstarterze jest dowodem na to, że społeczność graczy chciała przekonać się czym jest praca operatora linii alarmowej. W tym aspekcie tytuł sprawdza się świetnie. Dramaty, niecodzienne sytuacje i pojawiający się od czasu do czasu dobry żart sprawiają, że przez pierwsze parę godzin naprawdę dobrze się bawimy. Po pewnym czasie, gdy pierwsze emocje ostygną, a do gry wkradnie się powtarzalność, widać braki w mechanice, które bardziej wymagających graczy mogą zniechęcić.

Recenzja PC

Recenzja powstała w oparciu o rozgrywkę z PC

Plusy

  • Świeżość pomysłu
  • Walory edukacyjne
  • Klimatycznie, oparte na realnych wydarzeniach zgłoszenia

Minusy

  • Płytka mechanika
  • Płatne DLC w dniu premiery
7

Autor: Jakub Smolak