Hyperun – wrażenia z wczesnego dostępu

| @Kasjan_Nowak | | Przeczytasz w 2 min.

Sezon ogórkowy w pełni, stan ten potrwa jeszcze gdzieś do połowy sierpnia, dlatego nic dziwnego, że ten okres to szansa dla kilku mniejszych tytułów na zaistnienie. Nie bez przyczyny mówię o mniejszych tytułach. Dzisiaj wychodzi tak dużo gier, że określenie „sezon ogórkowy” można stosować jako okres, w którym po prostu mamy brak natężenia większych premier. Produkcji, co możecie zaobserwować na Steamie, nie brakuje. Zainteresowałem się jedną z kilku, moim zdaniem, interesujących propozycji. Poznajcie Hyperun, tytuł znajdujący się obecnie we wczesnym dostępie Steam.

Hyperun jest grą wyścigową, w której celem jest osiągnięcie jak największej prędkości oraz ilości punktów w trakcie jednego przejazdu. Tras jest nieskończenie wiele, gdyż są one generowane proceduralnie, co oznacza, że każdy przejazd będzie się od siebie trochę różnił. Dodatkowo, gracz może wybrać porę dnia w której startuje oraz zmienić swój pojazd. Obecnie dostępne są tylko trzy maszyny.

Hyperun charakteryzuje się skomplikowanymi trasami i ciągłym przyrostem prędkości, przez co gra jest wymagająca. Przyrostu nie da się uniknąć, gdyż maszyna jest cały czas w ruchu – nie ma klawisza odpowiedzialnego za gaz, czy hamulec. Możemy poruszać się jedynie na boki (klawisze A/D) oraz obracać się o 90 stopni. Dodatkowo, w celu zbierania punktów, mamy też różne triki do wykonania. Autorzy przyznają, że inspirowali się między innymi F-Zero, Tronem oraz Tony Hawk Pro Skater. I to widać.

A jak się w Hyperun gra? Zaskakująco dobrze, a mamy przecież do czynienia z niepełną wersją. Razi brak contentu i to, że mimo wszystko poziomy są do siebie zbyt podobne. Gra jednak wciąga, daje frajdę, a pobijanie kolejnych granic prędkości i punktów nie nudzi się wcale. Pomaga w tym dobry system achievementów, oraz specjalnych punktów, za które można odblokować pojazdy. Jak jednak już wspominałem – obecnie jest tego za mało, ale widzę w tym potencjał. Inne obawy? Na pewno nie wszystkim muszą się podobać generowanie poziomy, ze względu na fakt, że nie da się nauczyć jednej trasy i maksować rezulatatów ile się da. Moim zdaniem pomysł ten jest niezły, ale przydałoby się jeszcze większe zróżnicowanie poziomów – zarówno jeśli chodzi o przebieg tras i przeszkód, jak i o zmianę wyglądu lokacji.

Podsumowując, Hyperun świetnie wypełnia lukę w oczekiwaniu na większe premiery. Jest to też typowa gra, ze zbioru „włączę na chwilę”. Jako 5-10 minutowy relaksator sprawdza się znakomicie i nie mogę doczekać się pełnej wersji.

Co się podoba?

  • niezła oprawa
  • przyjemna rozgrywka

Co się nie podoba?

  • tylko trzy pojazdy