Pole do popisu w kontynuacji idealnej… wracamy do Gothic II z dodatkiem!

| | Przeczytasz w 7 min.

Przed premierą Gear of War 2, Cliff Bleszinski używał stwierdzenia: „bigger, better and more badass”. Ten slogan miał zapowiadać sequel jako grę w każdym stopniu lepszą. Jednak Cliff nie odkrył niczego nowego. Podczas tworzenia kontynuacji z hasła „więcej, lepiej i bardziej kozacko” korzystało już sporo twórców przed nim. Między innymi ludzie odpowiedzialni za Fallouta 2 albo ekipa ze studia Piranha Bytes. Jakiś czas temu przypominaliśmy wam o pierwszej grze tego producenta, a dzisiaj w początkowej fazie wakacji zachęcimy do powrotu do Gothica II z dodatkiem Noc Kruka, czyli sequelu idealnego.

Mógłbym zacząć od opisywania, że tego tytułu w Polsce nie trzeba przedstawiać i tak dalej… Tylko po co? Mieliśmy to już w tekście wspominającym pierwszego Gothica, do którego z miejsca odsyłam (tutaj). Dlatego też zacznijmy z grubej rury. Jeśli boisz się spoilerów z paru pierwszych minut gry, to pomiń ten i następny akapit. A ja zaś zacytuję po prostu Xardasa: „Jeden człowiek odmienił losy wielu setek, ale zapłacił za to wysoką cenę. Pokonał Śniącego i zniszczył Barierę, ale gdy innym więźniom udało się uciec, on pozostał pogrzebany pod ziemią. To ja wysłałem go do walki ze Śniącym, to ja sprowadzę go teraz z powrotem. Jest słaby i wiele zapomniał, ale żyje… powrócił”.

W ten oto sposób rozpoczyna się akcja Gothica II. Osoby, które mają zainstalowaną Noc Kruka, dostaną jeszcze dodatkową animację wprowadzającą do dodatku. Oba te filmiki to już element kultowy i sporo fanów Gothica potrafi zacytować ich treść z pamięci. Ja sam uczyniłem to wyżej, a potem po prostu sprawdziłem. I tak, wszystko było w porządku. Niemniej jednak od razu na wstępie dowiadujemy się, co jest celem naszej nowo rozpoczętej przygody. Musimy dotrzeć do miasta Khorinis i postarać się skontaktować ze stacjonującymi tam paladynami w celu ostrzeżenia ich o armii ciemności gromadzącej się w Górniczej Dolinie i zdobyciu Oka Innosa. Jednocześnie przekonujemy się, że Gothic II ma nieco inny klimat od tego, który był obecny w części pierwszej.

Pierwszy Gothic umieszczał gracza w specyficznych realiach, które nie były eksploatowane na polu gier komputerowych. Jako kompletny żółtodziób trafialiśmy do więzienia bez wyjścia, a naszym początkowym celem było zwyczajne przeżycie i odnalezienie się w tym nietuzinkowym świecie. Warto tutaj dodać, że twórcy wzorowali się filmem Ucieczka z Nowego Jorku, który również służył za inspirację Hideo Kojimie przy serii Metal Gear. Wracając… Gothic II ma bardziej podniosły klimat. Są tutaj rycerze, są smoki, jest miasto z prawdziwego zdarzenia. Chociaż mi bardziej odpowiada klimat części pierwszej, to nie oznacza to tego, że w kontynuacji jest słaby. Nie, on jak najbardziej się broni. Dodatkowo w rozszerzeniu Noc Kruka dostajemy piratów i lokacje inspirowane kulturą Majów, czyli klimaty, które Piranie będą kontynuowali w Risenie 2.

A jeśli o klimacie mowa, to omówmy rzeczy, które się na niego składają. Grafika, choć na pierwszy rzut oka podobna, została w wielu aspektach usprawniona w stosunku do jedynki. Gra wygląda ładniej i myślę, że nawet dzisiaj może się obronić. W okresie, w którym wychodził Gothic II, mieliśmy gry, które wyglądały zwyczajnie gorzej. Jednakże na klimat oddziałuje również muzyka. Na śmierć zapomniałem o tym w tekście z pierwszej części, więc teraz naprawiam swój błąd. Za fenomenalny soundtrack do tamtej i tej części Gothica odpowiada Kai Rosenkranz, który w owym okresie pomimo świetnych ścieżek dźwiękowych dopiero się rozkręcał, by wydać na świat swoje magnum opus przy okazji Gothica 3. Nie zapominajmy również o polskim dubbingu, który niestety przez Noc Kruka ma pewną skazę. Głosy były dogrywane, więc może się zdarzyć, że postać będzie miała innego aktora podczas mówienia kwestii z podstawki, a innego przy dodatku.

Gothic II to również produkcja bardziej dopracowana od swojego poprzednika. Nie powstawała w aż takich bólach i to widać. Chociaż zdarzają się drobne glitche graficzne lub gra zatnie się na amen, to jest tu zdecydowanie mniej błędów. Można w nią grać nawet bez stosowania fanowskich modów usprawniających płynność i rozdzielczość. Chociaż oczywiście będzie lepiej, jeśli się w nie zaopatrzymy. Warto tutaj dodać, że osoby chętne mogą zainstalować sobie mody, które w znaczny sposób usprawniają grafikę. Przykładem tego może być przeniesienie Gothica II na DirectX 11.

Mógłbym znowu pisać, że jest to gra nieliniowa, która stawia wyzwanie i nie prowadzi za rączkę. Wreszcie o tym, że nawet dzisiaj niektóre jej aspekty pokroju systemu zachowań NPC mogą być wzorem dla współczesnych twórców. To wszystko było jednak w części pierwszej. Skupię się więc na czymś innym. Gothic II to gra trudna. Dobra, podstawowa wersja faktycznie aż tak ciężka nie jest. Zmienia to jednak dodatek Noc Kruka, który na życzenie fanów przebudowuje model rozgrywki i czyni zabawę naprawdę wymagającą. Początki dla nierozważnego gracza to prawdziwy hardcore. I co ciekawe, fani jeszcze bardziej utrudniają sobie rozgrywkę przy pomocy licznych modyfikacji. Nie zdziwiłbym się, gdyby w którejś z nich nawet chrząszcze stanowiły problem.

I jeśli mowa o wszelakim modyfikowaniu gry i zabawy z nią, to Gothic według mnie posiada jeden z najlepszych systemów cheatów i komend. Możemy manipulować tu wszystkim, dzięki czemu świetnie tworzyło się kiedyś tak zwaną machinimę, o czym napomknąłem w tekście dotyczącym jedynki. Sam się w to kiedyś bawiłem i znałem na pamięć mnóstwo komend. W tym wypadku nie chodziło tylko o przejście produkcji, ale często o twórczą zabawę. Pamiętam, że jednego razu zagłębiłem się w statusy postaci. Pomyślałem, czy zadziałoby, gdybym wziął ostateczny status NPC, z którym odbywamy finalny dialog w grze i wsadził go do kodu na przyzwanie. Zadziałało, gdy przyzwałem takową postać i zagadałem z nią, moim oczom ukazały się napisy końcowe. Ukończyłem więc grę w kilka sekund. Niestety chyba speedrunerzy by tego nie zaakceptowali.

No i nie zapominajmy o modyfikacjach, które powstają po dziś dzień. Grę można dosyć łatwo modować. Na przykład do zmiany tekstur wystarczy pobrać program GoMan, gdzie z łatwością będziemy mogli podmienić obecne tekstury na własne. Gothic II jest dla moderów polem do popisu i prawdopodobnie poligonem testowym przyszłych twórców gier. Jak już napisałem, mody do niego dalej powstają i wiele z nich ma bardzo dobry poziom. Nie są to tylko popierdółki w stylu podmiany koloru ubrania, bo to może zrobić każdy przy użyciu GoMana. Mody do Gothica to często odrębne kampanie na kilkadziesiąt godzin lub rozbudowanie aktualnej gry o nowe wątki. Swoją drogą, to nie mogę się doczekać fenomenalnie zapowiadających się Dziejów Khorinis.

By ukończyć Gothica II wraz z dodatkiem Noc Kruka, potrzebowałem 56 godzin. Jest to czas ponad dwukrotnie większy od tego, który był mi konieczny do skończenia części pierwszej (dla przypomnienia: 23h). I gdy po raz nie wiem który zobaczyłem ostatni filmik w grze, poczułem uczucie nostalgii. Wiem, że wielu na Gothica narzeka, ale równocześnie są ludzie, którzy ten tytuł uwielbiają i stawiają w wzór gry RPG. Ja z pewnością do takich należę i mam z nim związane miłe wspomnienia. Fajnie by było jeszcze kiedyś przypomnieć sobie zapomnianą już niestety przeze mnie listę komend potrzebnych do nakręcenia filmów w Gothicu lub po prostu do innej kreatywnej zabawy. Właśnie w taki sposób bawiłem się niegdyś, gdy znałem całą grę na pamięć. Mimo to lubię od czasu do czasu ukończyć ten tytuł, co uczyniłem właśnie teraz. Z mojej strony to tyle, a na sam koniec oddajmy głos Vatrasowi: „A człowiek pokonał bestię, która wróciła do królestwa Beliara”.